Wiara, bez której nie można podobać się Bogu – cz. 2 05.10.2024r. (wieczorne Marian)
Wiara, bez której nie można podobać się Bogu – cz. 2
05.10.2024r. (wieczorne Marian)
Powiedz mi, tak naprawdę sobie odpowiedz: wierzysz, że jesteś bogatym, najbogatszym w tym wszystkim, co widzialne i niewidzialne? Czy wierzysz w to, że jesteś najbogatszym człowiekiem, bo współdziedziczysz wraz z Chrystusem we wszystkim, co On ma? Czy wierzysz w to? Czy widzisz, że zazdrościsz komuś czegoś, bo zawsze biedny zazdrości bogatemu, że to ma, tamto ma? Czy nosisz w sobie takie uczucie jak zazdrość, że ktoś ma coś, czego ty nie masz? Jak masz już to bogactwo w Chrystusie, to już nikomu nic nie zazdrościsz, bo nic więcej nie można mieć niż ma Chrystus, jesteś spokojnym już człowiekiem i nie patrzysz po rzeczach fizycznych, tylko prawdziwie wierzysz, że w Jezusie współdziedziczysz we wszystkim, co On ma. To jest niesamowite, tylko w to trzeba uwierzyć. Rozumiecie? Ludzie wiedzą o tym, ale w to nie wierzą i dlatego dalej te stare uczucia funkcjonują w człowieku, stare pragnienia, stare myślenie, że coś osiągnę na ziemi albo coś tam. Człowiek, który już ma wszystko, co ma jeszcze osiągnąć, jak ma wszystko? Teraz korzystamy z tego, co mamy w Chrystusie, uczymy się, poznajemy, ale to wszystko już mamy, to jest dla nas, dla mnie i dla ciebie, abyśmy z tego czerpali i to łaskę za łaską, żebyśmy więcej i więcej korzystali z Jezusa. Chodzimy do sklepu, no bo tam jakieś jedzenie sprzedają, przepatrujemy, wybieramy to, co potrzebujemy, a czytamy w Izajasza, Bóg mówi: bierzcie za darmo, nie musicie płacić za to, bierzcie, ile tylko potraficie wziąć, żeby czynić dobro innym, żeby być otwartego serca, wdzięcznego, zadowolonego. Wielu jest wierzących ludzi, którzy są niezadowoleni, bo coś im brak, a to tego, wydaje im się, że powinni mieć, a nie mają, albo to powinni mieć, a nie mają, albo to powinni mieć, a nie mają, i cały czas widzisz tych ludzi znękanych tymi myślami, że oni coś mieć powinni, a nie mają tego. Podczas gdy w Chrystusie już masz wszystko, te myśli nękające nie mają jak się przedostać przez to, kim jest Chrystus dla nas, kiedy wierzymy w Niego i w to, co Bóg powiedział o Swoim Synu, że wraz z Chrystusem uczynił nas Swoimi wyłącznymi dziedzicami wszystkiego, co ma Bóg. Sama ziemia, ludzie za to się zabijają, za trochę, a cała ziemia jest pełna, a to nic, żeby za jedną duszę zapłacić. A więc Bóg ma o wiele więcej wartości, ma miłość, która przerasta wszystko, ma radość, która przerasta wszystko. Na tej ziemi wiele różnych wydarzeń mieć będziemy i napotkamy na różne wydarzenia. Ja uważam, że człowiek, który wierzy w to, że ma wszystko w Chrystusie, ten człowiek, jedno, co dla niego jest najważniejsze, to oddać chwałę Panu za to, uczcić Pana za to w zgromadzeniu świętych. Dlatego ci, którzy opuszczają wspólne zgromadzenia, nie rozumieją, co robią. To musiała być naprawdę jakaś katastrofa, nie wiem, wydarzyć się, żeby człowiek, który czci Pana, nie przyszedł na zgromadzenie, to musi się katastrofa jakaś wydarzyć, żeby nie uczcić Pana w miejscu, gdzie dwóch lub trzech przyszło, aby Go uczcić, aby całe zgromadzenie Go czciło. To jest niesamowite, jak wielkie ma to znaczenie dla człowieka, który w Chrystusie odnalazł wszystko, co najcenniejsze, najważniejsze, przyjść i razem oddać Mu chwałę. Ale ja wiem, że wielu wierzących tego nie rozumie, naprawdę nie rozumie, wielu rzeczy nie rozumieją dlatego, że nie są zainteresowani Panem tak naprawdę, myślą, że Pan im wystarczy, bo oni w Niego wierzą, to już mają zapewnioną wieczność i są spokojni, robią swoje, a przecież to, że robią swoje, świadczy, że w Niego nie wierzą. Alleluja! To nie idzie ukryć, bo człowiek, który wierzy w Jezusa, robi już to, co chce Pan, dla Niego je, dla Niego pije, dla Niego się ubiera, dla Niego śpi, dla Niego wstaje, wszystko czyni już tylko dla Pana.
To jest niesamowita łaska, kiedy człowiek wierzy w Prawdę i ta Prawda wyzwala człowieka, daje swobodę poruszania się. I diabeł chciałby się poukrywać w różnych miejscach i mówić: no, ja wierzę, ja to, ja jestem pewny tego itd. To się pokazuje po twojej prawdziwej radości, dlatego Paweł napisał: radujcie się w Panu zawsze. To się pokazuje po twojej prawdziwej radości, jak jesteś wdzięcznym, szczęśliwym człowiekiem, znaczy, że masz Pana, który sprawia ci radość. A jak nie, chodzisz w zadumaniach, w zadziwieniach, jakichś myśleniach, kombinacjach, to znaczy, że coś tu brakuje, że brakuje ci Pana, który by ci sprawiał radość. Zobaczcie, że setnik miał takiego dobrego sługę i bardzo ten sługa był mu przydatny, i on był gotów prosić Pana, żeby Pan uzdrowił jego sługę, nawet nie czuł się sam godnym, żeby przyjść przed oblicze tego Pana Jezusa Chrystusa, bo wiedział, jak wygląda życie Jezusa, a jak jego życie wygląda, czuł się niegodny. Ale ten sługa miał dla niego wartość i on przyszedł prosić Pana. Zobaczcie, czy dla Pana Jezusa nie ma większej wartości sługa tu na ziemi i On się wstawia tam przed Ojcem za wszystkimi Swoimi sługami? Czyż nie jest dla Ojca cenniejszy syn czy córka, którzy służą w Duchu Chrystusowym tu na ziemi, niż dla tego człowieka był jego sługa ważny? Dlatego się ratujemy, bo Pan wstawia się za nami i Duch Boży wypełnia to zadanie, żeby docierać do nas i poruszać nasze serca, chociaż całe siły ciemności się już kumulują, żeby zniszczyć wszelką wiarę w Jezusa Chrystusa na tej ziemi. Mówię o wierze, wierze, która wdzięcznie należy do Boga, która cieszy się Chrystusem, cieszy się z Jego obietnic, przyjmuje je i poddaje się im, i jest naprawdę wdzięczna Bogu za Chrystusa, śpiewa mu pieśni pochwalne, cieszy się serce całe Panem. O tą wiarę chodzi, nie o taką, która jest utrapiona, bo musi przyjść i spotkać się z Panem, a tu wiele zajęć pozostawionych. Tak jak Żydzi mieli wiele zajęć, bo teraz ważne jest to, ważne tamto, a zapomnieli, że najważniejszy jest Pan, bo bez Niego oni nic nie znaczą z tym wszystkim.
A więc, jak bardzo ważne jest, żebyśmy byli prawdziwymi, chodzi o to, żebyśmy nie dali się zwieść. Prawdziwa wiara to jest wiara, która jest sprawdzona w doświadczeniu, to jest wiara wypróbowana, to nie jest taka wiara, że człowiek nie przechodzi prób, a mówi, że jest wierzący. Prawdziwa wiara zawsze ma próby, zawsze ma wybory, codziennie uczy się wybierać dobro, a odrzucać zło. Prawdziwa wiara codziennie ma zadanie do wykonania. Jak człowiek przestaje wierzyć, tak jak mówi Pan, to dni zamieniają się w takie, kiedy robi sobie człowiek, co uważa. Ale kiedy ma wiarę, która jest czynna w miłości, to czyni to, co chce Pan codziennie. I ten człowiek codziennie wzrasta, rozwija się. A więc diabeł walczy z tą wiarą, z taką, jak człowiek wierzy, a robi głupoty, to diabeł nie walczy, bo ten człowiek i tak idzie do niego, chyba że się upamięta, ale z tym, który wierzy i pilnuje się, czystości pilnuje, to już diabeł rozpoczyna chytrą bitwę, jak podejść tego człowieka, jak może zniechęcić, zatrzymać, a może w ten, a może w inny sposób.
List do Rzymian 8 rozdział. Rozumiemy? To jest prawda, to jest niesamowita prawda, to nie jest zabawa w chrześcijaństwo, to jest prawda, która pozwala ludziom ratować się na tej ziemi, poznając Pana Jezusa. I 18 i 25 wiersz:
„Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.” (Rzym. 8,18)
Zrozumiałe? Utrapienia obecnego czasu nic nie znaczą wobec chwały, która ma się nam objawić. I 25 wiersz:
„A jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z cierpliwością.” (Rzym. 8,25)
Jeżeli wierzymy w to, czego nie widzimy, i tego oczekujemy, to oczekujemy cierpliwie i w zwycięstwie trwając. Wiemy, że będziemy przeżywać różne próby odciągnięcia nas od Pana Jezusa. Dlatego Jezus powiedział: jeżeli nie będziesz miłować Mnie bardziej od wszystkiego, włącznie z tobą, nie dasz rady być Moim uczniem, a uczeń uczy się od Nauczyciela, co mówi Nauczyciel, żeby tak żyć. A więc człowiek, który już cokolwiek miłuje bardziej niż Chrystusa, nie będzie Jego uczniem. Po prostu ja wierzę Jezusowi, a ty? Ja wierzę, że nie będzie Jego uczniem taki człowiek, musi najpierw przewartościować sobie, czy Chrystus jest najważniejszy, czy jest coś ważniejszego? Jeżeli jest coś ważniejszego, ten człowiek nie będzie uczyć się od Pana Jezusa, co ma robić w swoim życiu. Dopiero, kiedy Jezus stanie na przodzie, i człowiek, cokolwiek by miało być w sprzeciwie z Chrystusem, usunie to i nie pozwoli niczemu konkurować z Chrystusem, ten człowiek zacznie się uczyć i będzie się uczyć, bo to są słowa naprawdę ogniste, słowa płomienne, słowa, których cielesny człowiek nie da rady znieść, one go rozniosą w proch, spalą, zniszczą, tylko prawdziwie wierzący może te słowa zachowywać, bo sam jest płomienny ogniem. A więc ogień z ogniem się nie spali. Więc mamy te utrapienia, są one niczym wobec chwały, która dla nas czeka, kiedy wróci Pan Jezus. Dlatego my nie rezygnujemy dlatego, że są jakieś utrapienia, nie poddajemy się.
I List Piotra, 1 rozdział od 3 wiersza:
„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia Swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was…” To jest, kiedy oczekujemy tego, co jeszcze niewidzialne dla nas jest, oczekujemy cierpliwie. „…Którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami…” Jak sobie myślę, ile doświadczeń przeżyłem i jakie niektóre były, że rozkładały mnie prawie, doprowadzały mnie do rozbicia, a mimo wszystko Pan przeprowadzał. A więc one naprawdę sprawdzają, czy ja wierzę. Gdyby były doświadczenia takie, które ja sobie, jako zwykły człowiek, jestem w stanie pokonać, to co, one sprawdzą moją wiarę? Ale kiedy są doświadczenia, które przerastają moje możliwości i ja dalej jestem, to jest wiara, to jest wiara wypróbowana w ogniu. A więc musisz sprawdzić te doświadczenia, które były ponad twoje siły, wydawałoby się, że one cię powinny zniszczyć, powinny cię wyrzucić z chrześcijaństwa, a ty nadal jesteś. To one pokazują rzeczywistą wiarę, że to jest prawdziwa wiara. A więc weselmy się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywamy różnorodnymi doświadczeniami. My nie rozumiemy, ale one wszystkie pracują dla naszego zbawienia, to jest niesamowite. „…Ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus…” A więc wiara, która czeka na Pana, która jest gotowa spotkać się z Panem Jezusem Chrystusem. I dla mnie i dla ciebie to jest tak bardzo ważne, żeby nasza wiara przeszła próby. Jeżeli modlisz się: Panie, niech to wszystko mnie minie, Panie, żeby tylko mnie coś nie spotkało, bo ja tu już drżę, już się boję, Panie, ratuj! Panie, przygotuj mnie. Nie mamy prosić Pana: Panie, zwal na mnie wszystko, ale: Panie, przygotuj mnie tak, jak Ty uważasz. „…Tego miłujecie, chociaż Go nie widzieliście, wierzycie w Niego, choć Go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną…” Prawda to czy nie? Weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną – prawda to czy nie? Ja nie wierzę wierzącemu człowiekowi, który nie ma radości Chrystusa i mówi, że jest sprawdzony w boju, nie wierzę, normalnie nie wierzę, bo wierzę temu, co powiedziało Słowo Boże. Ten człowiek nie jest sprawdzony w boju, ten człowiek musiał zawodzić w boju, bo gdyby wygrał w boju, to byłby zadowolony, szczęśliwy, bo wygranie powoduje szczęście, powoduje zadowolenie, to ono właśnie napełnia nas radością. Wygranie w boju, który wydawałoby się, że powinien nas rozbić w proch, napełnia nas radością zbawienia i wtedy: „…Osiągając cel wiary, zbawienie dusz.” (I Piotra 1,3-9)
To jest najważniejsze. A więc, kiedy służę Panu, kiedy żyję według Jego Słowa, to na pewno wróg duszy mojej, diabeł, będzie robił wszystko, co tylko potrafi, żeby mnie z tego punktu wyrwać. A więc nie da mi spokoju, a to, że nie daje mi spokoju, ćwiczy mnie w trzymaniu się Chrystusa. A więc wystarczy tylko pilnować się Słowa i wszystko inne idzie za tym, całe to wszystko, co się łączy z tym, kiedy zachowujemy Słowo, już idzie za tym. A więc musi być wypróbowana, musi nas przeprowadzić przez doświadczenia. I od 17 wiersza:
„A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą Krwią Chrystusa, jako Baranka niewinnego i nieskalanego. Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was, którzy przez Niego uwierzyliście w Boga, który Go wzbudził z umarłych i dał Mu chwałę, tak iż wiara wasza i nadzieja są w Bogu.” (I Piotra 1,17-21)
Chwała Bogu, to jest znowuż niesamowite, że to nie jest oparte na jakimś tam kimś, tylko na Samym Bogu jest to oparte, nie ma nikogo większego od Boga, Bóg decyduje o wszystkim. Czy rozumiesz, że twoja sprawa oparła się na Bogu? Rozumiesz to? No, nie ma kogokolwiek, kto mógłby Mu przeszkodzić w wykonaniu tego, co On zamierzył, gdy ty na Nim polegasz całkowicie, wierząc, że w Synu dotarłeś do Samego Boga i sprawa twoja teraz jest u Boga. Ona, można powiedzieć, leży na Jego biurku, jest zapieczętowana mocą Jego Ducha i nikt tej pieczęci nie może złamać w żaden sposób. Pan gwarantuje ci wieczność, gdy należysz wiarą do Jego Syna, kiedy nie zadajesz kłamu Bogu, który mówi: oto Syn Mój umiłowany, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. Wierzysz w Syna, jesteś pewnym, że w Synu masz to wszystko, co jest potrzebne.
W Liście do Kolosan 3 rozdział 3 wiersz:
„Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu.” (Kol. 3,3)
A więc wiara wasza i nadzieja są w Bogu, wiara nasza i nadzieja – Chrystus Pan, jest w Bogu i my w Nim. Czy wierzysz w to? Wiesz, może chodzisz po swoim pokoiku i myślisz: ale ładny pokoik mam, ładne mebelki, ładne to, tak sobie patrzysz: o, jaki fajny samochód mam, albo jakie fajne coś mam, albo to fajne, albo tamto fajne mam, i tak sobie myślisz zadowolony, i często spojrzysz, bo to ci się podoba… A tutaj wszystko w Bogu, tam jest wszystko doskonałe, to wszystko zginie, a tam jest cała wieczność. Jak wierzysz w to, to zdajesz sobie sprawę, że czeka cię najwspanialsza przyszłość i chcesz być w Tym Chrystusie, żeby w tą przyszłość wejść, żeby nie stracić tej przyszłości, a więc tu na ziemi poddajesz się władztwu Chrystusa, żeby zyskać wieczność tam u Ojca i wtedy, trwając w Chrystusie przez wiarę, trwasz w Ojcu, jesteś ukryty wraz z Chrystusem w Bogu. Mówiliśmy już o tym. Wszyscy złodzieje muszą się poddać, nikt nie jest w stanie wykraść czegoś z Boga. A więc mamy zapewnione pewne miejsce wieczności. Czy jesteś wdzięczny Bogu? Rozumiesz? Tu na ziemi czyha tyle pułapek, że człowiek, który nie wierzy temu, co mówi Bóg, nie ostoi się tutaj, nie da rady, diabeł zwiedzie, bo on ma cały zakres świata, my żyjemy tu, w tym świecie. On ma cały zakres świata, żeby kusić wierzącego człowieka, nie ostoisz się, jeżeli nie podziwiasz tego, co doszło do ciebie w Chrystusie, jeżeli to nie jest dla ciebie zachwycającą radością, to diabeł cię podejdzie czymkolwiek, podejdzie cię albo z tej, albo z tej strony. Tu na ziemi pełno czyha różnych rzeczy. A więc tak ważnym jest dla mnie i dla ciebie, żeby wierzyć, przez wiarę dziedziczymy, przez wiarę korzystamy. Co posiadasz, to tylko to naprawdę jest warte, co masz przez wiarę, co posiadasz przez wiarę, to idzie na wieczność, reszta zniknie, zginie, nawet twoje ciało będzie musiało ustąpić, moje też, będzie przemienione na podobne Chrystusowi. Niesamowity jest Ten Chrystus, uwielbiony, wywyższony, w Niego wierzymy i chcemy być jak On. Nie zależy mi, by zachować swoją fizjonomię: Panie, ja chcę w niebie wyglądać jak Marian, żeby wszyscy wiedzieli, że Marian do nieba wszedł… Ja chcę wyglądać jak Chrystus, bo tylko Chrystus w niebie ma prawo siedzieć po prawicy Ojca i On siedzi na tronie chwały. A więc dla mnie i dla ciebie jest to bardzo, bardzo ważne.
Ewangelia Jana 8 rozdział. Wiara to jest podstawa, ale taka wiara, która się nie chwieje, wiara, która jest pewna Boga. I 31 i 32 wiersz:
„Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w Słowie Moim, prawdziwie uczniami Moimi będziecie i poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi.” (Jana 8,31-32)
Jeżeli wytrwamy w Słowie Jezusa. I znowuż mamy – co to jest wiara? Wiara pochodzi ze Słów Jezusa, które On mówi, poznajemy wypowiedzi Jezusa i nasza wiara rośnie zgodnie z poznawaniem tego, co mówi Jezus. Coraz bardziej jest rozwinięta, im bardziej poznajemy, co mówi Jezus, wzrastamy z wiary w wiarę, z chwały w chwałę, idziemy coraz głębiej w kosztowność Chrystusa i dlatego wierząc, chcemy trwać w tym, co On mówi, nie wystarczy nam wiara bez trwania w Jezusie. Wiemy, że to nic nie warta wiara, wielu poszło za Nim, oni wierzyli w Niego, ale oni nie chcieli Go słuchać i Jezus rozpoznał, że ich wiara nic nie znaczyła, oni tylko Go chcieli dla swoich celów, to nie była wiara gotowa uwierzyć, że potrzebujesz Jezusa, żeby być uratowanym od wszystkich swoich celów, od wszystkich swoich zamysłów. Zobaczcie, że wielu ludzi dręczą ich zamysły niespełnione i oni nie mogą odpocząć, bo zamysły ich nie są spełnione, a Pan nie przyszedł spełniać zamysłów ludzkich, tylko Boga zamysły, Ojca Swego zamysły przyszedł spełniać. A więc, jeżeli wierzymy w Jezusa, to trwamy w Jego Słowie. Zobacz, że próby właśnie badają, czy my wytrwamy w Słowie, diabeł nie przychodzi i mówi: sprawdzę twoją wiarę, on sprawdza, czy ty żyjesz według Słów Nauczyciela, i on już po tym rozpoznaje, czy ty wierzysz, że to Słowo jest tym, w czym masz być, w czym masz trwać, co jest twoim życiem, co jest twoim zwycięstwem nad diabłem. To jest prawda, którą poznajesz, ale on sprawdza, czy te Słowa Jezusa, które znasz, czy ty je zachowasz, kiedy diabeł do ciebie przyjdzie. Sprawdził tak samo Adama i Ewę? Bóg powiedział słowa, czy oni zachowają słowa, które Bóg do nich powiedział, on przyszedł sprawdzić. Okazało się, że nie zachowali i przegrali. To samo jest do dzisiaj, on sprawdza, czy to, co wiesz, czy ty to zrobisz? Wszystko. I kiedy widzisz, że zawiodłeś, to nie udajesz: a, no różnie, innym też nie wychodzi, tylko zdajesz sobie sprawę, diabeł już ma furtkę, trzeba zniszczyć furtkę, pokutujesz, oczyszczasz się, furtka znika, nie ma diabeł przystępu, znowu musi kombinować i próbować. Musisz walczyć o to, żeby Pan był tym murem ognistym otaczającym ciebie, żeby diabeł nie miał dostępu poprzez nieposłuszeństwo. Posłuszni bądźmy Panu, to, co znamy z Biblii, to stosujmy.
Księga Objawienia 3 rozdział. To jest wiara i tego pewni jesteśmy, że tak jest, i to jest nasze zbawienie, nasze zwycięstwo nad wrogiem duszy naszej. Od 7 wiersza:
„A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy. Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś Moje Słowo i nie zaparłeś się Mojego Imienia. Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Ponieważ zachowałeś nakaz Mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej…” Zobaczcie, jak prosto Jezus mówi. Najpierw mówi, kiedy chodził w ciele po ziemi: kto wytrwa w Słowie Moim, ten jest prawdziwym Moim uczniem. Potem mówi: ty zachowałeś Moje Słowo i nie wyparłeś się Mego Imienia, i Ja cię zachowam w godzinie próby. A więc zachowałeś Moje Słowa, żyjesz Moimi Słowami, nie wypierasz się Mnie, bo Jezus tak powiedział. Przychodzą ludzie i mówią: no, Jezus tak powiedział, ale teraz jest inaczej, teraz się już zmieniło, to było wtedy, teraz już się zmieniło, to były kiedyś słowa powiedziane, teraz już jest inaczej. Ty mówisz: nie, Jezusa Słowa są wieczne, one są niezmienne. To, co powiedział Jezus, jest ważne także dzisiaj i będzie ważne aż do Jego powrotu. A oni mówią: nie, to musisz inaczej widzieć to. A ty mówisz: nie, ja wierzę Jezusowi, nikomu innemu. I tak pokazujesz, że Jezus jest dla ciebie nadal ważniejszy od wszystkich najmądrzejszych ludzi na ziemi. A jeśli dopuścisz ich słowa i usuniesz Słowa Jezusa, wtedy nie wytrwałeś, przyjąłeś coś, co nie jest prawdą, już jest zakłócenie, już człowiek zgadza się na pewne odstępstwa, już zgadza się na to, na tamto. A więc Jezus gwarantuje to, że jeśli będziesz Go się słuchać i będziesz trwać w Jego Słowie, to będziesz trwać też w Jego Imieniu, bo On stoi za tym Słowem, Gwarantem jest tych Słów, On będzie je potwierdzał. „…Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim Imię Boga Mojego, i nazwę miasta Boga Mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga Mojego, i Moje nowe imię. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.” (Obj. 3,7-13)
To jest niesamowite, kiedy w twoim wnętrzu jest takie czyste pragnienie: piękne miejsce, chcę tam być. Wspaniała obietnica Twoja, Panie, i już nigdy z tego miejsca nie wyjdę. Chwała Bogu! Miejsce, którego nigdy nie będę musiał opuszczać, miejsce wiecznego bycia tam, gdzie jest Bóg. To jest niesamowita chwała, wspaniała obietnica Boża. I Pan Jezus mówi: dlatego tylko, że zachowałeś Moje Słowo i nie wyparłeś się Mego Imienia. To jest siła, Pan jest siłą i On pozwala nam wygrywać. Zdajesz sobie sprawę, że ta wiara właśnie ze Słowa jest.
II List Piotra 1 rozdział. Ta wiara płynie z tego, co mówi Jezus, kiedy zachowujesz w sercu Słowa Pana i Nauczyciela, wtedy naprawdę jesteś uczniem. Niesamowita chwała. Zrozumcie, to nie ma nic wspólnego, co mówiłem na wcześniejszym, kazania wiele rozbiły, wielu ludzi rozbiły, ludzie się nastawili na słuchanie kazań, a nie na posłuszeństwo Słowu Bożemu i potem różne kazania słuchają, ludzie różne rzeczy wymyślają i ludzie już nie patrzą na to, że mają być posłuszni Jezusowi, tylko: o, fajne było dzisiaj albo mniej fajne, albo jakieś inne. Wielkie zamieszanie to zrobiło. To jest niesamowite, Jezus przyszedł, aby głosić Prawdę, Jego sposób mówienia jest zupełnie inny, niż mają kaznodzieje obecnie. On mówi wprost i mówi prawdziwe słowa, On nie obiega tego nie wiadomo jakimi rzeczami. To jest niesamowite, móc mówić jak Chrystus, mówić jak On, przekazywać prawdę w prostocie serca, aby przekazać tą naukę Pańską i żeby ktoś mógł skorzystać z tego nauczania. A więc nie nadmiar tylko jakość, czy one są podbite przez Tego Nauczyciela: tak, to jest Moja nauka. A jeżeli głoszą ludzie już nie Jego naukę: to nie jest Moja nauka. I każdy, kto ma uszy, niech słucha, czy to jest Moja nauka, czy nie Moja nauka – tak mówi Jezus. Czy to Duch Święty mówi, czy nie Duch Święty? I wtedy, jak nie Duch Święty, to nie ma to żadnego znaczenia. Wtedy uczysz się posłuszeństwa Panu także w czasie słuchania, nie opuszcza ciebie trzeźwość ucznia. I tutaj w tym II Piotra od 1 do 4 wiersza:
„Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa otrzymali według Bożego wyboru (czy: w darze) wiarę równie wartościową, co i nasza: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Boska Jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” (II Piotra 1,1-4)
A więc wiara, którą odstaliśmy. Nigdy bym nie uwierzył, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, gdyby nie Bóg, który dał mi tę wiarę. Mogłem mówić, że On jest Synem Boga, ale to nic nie zmieniało w moim życiu, dopiero zmieniło, kiedy uwierzyłem, że jest Synem Boga, dopiero zaczęły się zmiany. A więc dzięki tej wierze, że On jest Synem Boga, zacząłem słuchać, co On mówi. Rozumiecie, w końcu odnalazłem kogoś, kto wie, co ma powiedzieć, nie jakąś książkę, nie jakiegoś kogoś tam, który coś opisuje, tylko prawdziwego Przedstawiciela Boga na ziemi, Jego Syna Wszechmogącego, który przyszedł, aby uczynić wszystko, co chce Ojciec, i słuchając Jego, zacząłem poddawać się przemianom. Jeżeli dostałeś wiarę, że On jest Synem Boga, to na pewno musiało cię to przyprowadzić do Niego i na pewno zaczęło zwracać twoją uwagę na to, co On mówi, na pewno. I wtedy przychodzi wiara w to, co On mówi, wiara, która bierze Jego Słowo, ale najpierw musi być, że On jest Synem Boga; nie ciało i krew ci to objawiło, Piotrze, ale Mój Ojciec, który jest w niebie objawił ci to. To jest podstawa, On jest Synem Boga: oto Syn Moj umiłowany, Jego słuchajcie. A potem te Słowa Jezusa bierzesz jako od Syna Bożego, nie od kogoś tam, co nie wie, co mówi, ale od Tego, który wie doskonale, co mówi, szanujesz Go, poważasz, to się niesamowite rzeczy wtedy dzieją, w tobie się oczyszczenie dzieje, przewartościowanie twojego myślenia następuje, mówienia, działania, zaczyna się pojawiać owoc Ducha, tam się niesamowite rzeczy dzieją, kiedy ty wierzysz, że On jest Synem Boga i zaczynasz Go słuchać, Słowo przenika cię, usuwa to, co niepotrzebne, wprowadza to, co potrzebne, niesamowite rzeczy dzieją się przez to, kiedy wiesz, że to jest Syn Boga, że to nie jest jakiś kolejny nauczyciel, który spadł z nieba, jak to mówią: z nieba nam spadłeś… Jezus przyszedł z nieba, stał się Człowiekiem i przyniósł nam naukę niebiańską. I to jest najważniejsze, naprawdę najważniejsze, spokojnie mogę ufać Panu Jezusowi Chrystusowi, On się nigdy nie myli. Widzimy, że apostołom się jeszcze to mogło zdarzyć, ale bardzo rzadko, podczas gdy Jezusowi nigdy. Dlatego Biblia mówi o tych potknięciach apostołów też, żebyśmy rozumieli, że oni też musieli polegać na prawdomówności Jezusa, żeby być fundamentem dla nas, aby ta nauka, którą nam przekazują, była prawdziwa. Po apostołach widzimy też różne rzeczy, nauczania, zobaczcie, jak one nie pasują do Biblii zupełnie, a ludzie łyknęli je jakoby były niesamowite, a zupełnie ani Pan Jezus, ani apostołowie tego nie uczyli. A więc stracono prawdziwego Jezusa i zaczął się kłopot.
II List do Koryntian, 12 rozdział 20 i 21 wiersz:
„Obawiam się bowiem, że gdy przyjdę, zastanę was nie takimi, jakimi bym chciał i że wy również nie znajdziecie mnie takim, jakim chcielibyście, lecz że może będą swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki...” On to pisze do wierzących ludzi. „…Obawiam się, że gdy przyjdę, Bóg mój upokorzy mnie przed wami i że będę musiał ubolewać nad wieloma z tych, którzy ongiś popełnili grzechy i do dziś jeszcze za nie nie odpokutowali, grzechy nieczystości, wszeteczeństwa i rozwiązłości, których się dopuścili.” (II Kor. 12,20-21)
Już w tamtym czasie między wierzących weszli ludzie, którzy nie mieli zamiaru porzucić swoich grzechów, oni dali się ochrzcić, ale nie mieli zamiaru porzucić swoich grzechów. I Paweł mówi, że ci się przedostali, a wraz z nimi przedostały się swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa. Człowiek, który nie pokutuje, nie porzuca swojego starego człowieczeństwa, z tym człowiekiem idzie jakaś zadziorność, jakaś chęć udowodnienia; próbowali udowodnić, że apostoł nie jest wcale mądrzejszy od nich, że oni lepiej wiedzą, jak powinno się żyć, że Bóg jest miłością. Pamiętacie, jak ich uczył, co oni przy wieczerzy robili, jeden obżarty, drugi opity, niesamowite rzeczy oni tam wyprawiali, wierzący ludzie, dlatego, że nie słuchali się Jezusa. Posłuszeństwo jest nadal Bogu milsze od ofiary. A więc tak ważne jest, żeby słuchać Pana Jezusa dalej. Aby nie wprowadzać między wierzących swojego starego życia, trzeba oczyszczać, usuwać to, co stare, jak najsprawniej i jak najszybciej, bo kiedy człowiek tego nie będzie robić, to po pewnym czasie to stare zacznie próbować się zadomowić między wierzącymi ludźmi. I tak psute są miejsca, w których powinno być uwielbianie, czczenie Boga, czystość, chwała. Myślę, że to jest dla nas oczywiste, że stare umarło, musi tak być, to nie jest tylko pisane, to musi tak być, stary człowiek musi być martwy. Paweł mówi: ja codziennie umieram, aby we mnie żył Chrystus. Stary musi być martwy, musimy wiedzieć, że stary człowiek nie nadaje się do tak drogocennej sprawy, jak Boże działanie. On zawsze będzie mieć coś przeciwko, to będzie się urażać, będzie się śmiać, no różne rzeczy będzie robić po prostu, bo nie pasuje do tej czystości, do tej chwały. Dlatego jest to dla mnie i dla ciebie tak ważne, żebyśmy pamiętali: świat przemija, dzieła świata przemijają, jeśli ktoś miłuje świat, ten nie miłuje Boga. A więc jest to sprawa oczywista, Chrystus na krzyżu umarł, my też – wierzymy – koniec. Ja się nie zgadzam na Mariana, ty się nie zgadzaj na ciebie, każdy z nas musi się nie zgodzić na siebie, my wiemy, kim byliśmy wcześniej, nie zgadzamy się na to, żebyśmy dalej byli takimi ludźmi, nienawidzimy tego, jak powiedział nasz Nauczyciel, nie chcemy tego. Nie raz trzeba poznać, że ten stary człowiek nie wpuści cię do wieczności, aby człowiek znienawidził siebie, bo ludzie są w stanie miłować siebie, nawet ze swoim niedorzecznym chrześcijaństwem, żyjąc w upadłościach, w różnych rzeczach, cieszyć się, że jednakże są wierzącymi ludźmi. A przecież Jezus powiedział do wierzących ludzi: idźcie precz ode Mnie, nie znam was, bo czynicie bezprawie, a więc żyjecie wbrew Słowu, które do was powiedziałem. Dlatego też Pan Jezus powiedział, że jeżeli ktoś nie bierze krzyża swego, a idzie za Nim, nie może być uczniem. Czy wierzysz w to? Musimy w to uwierzyć, bo inaczej, rozumiecie, iluś ludzi w zborze nie pójdzie dalej, musimy wszyscy wierzyć w to, że jeżeli my nie wyprzemy się siebie codziennie, nie weźmiemy krzyża, to nie pójdziemy za Jezusem, żeby się Go uczyć, będziemy szli za Nim, żeby jęczeć, narzekać, biadolić, sprzeczać się, mieć zawiści, złośliwości, jakieś obmowy, różne rzeczy. Tak będziemy szli za Nim, ale nie będziemy szli, chwaląc Pana za Jego łaskę, dobroć, miłość, za każde Słowo, którym nas napełnia, pociesza, posila, otuchą napełnia. Dlatego apostoł Paweł, pamiętacie, jak mówiliśmy i mówimy często o tym, on mówi: zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego uczynkami, a przez odnowienie w duchu umysłu swego przyobleczcie się w nowego wraz z jego uczynkami. A więc to jest prawda, tak musi być, jeżeli chcemy do domu Ojca iść, to musimy iść jako nowi ludzie, stary człowiek stale się będzie potykać o coś, przewracać, a nowy już chodzi w świetle i nie potyka się. A więc śmierć i zmartwychwstanie, to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne.
List do Rzymian 6 rozdział. Opiera się to na uwierzeniu, nie tylko przeczytaniu, uwierzeniu, że tak musi być w moim życiu, bo tak jest w Biblii napisane. Ja mogę cytować: tak jest w Biblii napisane, a ktoś mnie spyta: a czy ty tak żyjesz? – No, wiesz, to nie jest takie łatwe, ale ważne, że tak jest w Biblii napisane… – To jest Księga, która cię będzie sądzić. – Co ty powiesz? Będzie mnie sądzić? – No tak Jezus powiedział, że każde Słowo będzie nas sądzić, które On powiedział, a nawet własne słowa nasze będą nas sądzić. A więc, jak bardzo ważne jest to, żebyśmy o tym pamiętali i według tego postępowali. Rozdział 6 wiersz 4:
„Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z Nim przez chrzest w śmierć…” Pogrzebani, wiecie, to jest dziwne zgromadzenie, gdy spotyka się iluś wierzących ludzi, a część tych wierzących ludzi opuszcza swoje groby i wnosi stare swoje jestestwo, dziwne zgromadzenie, co? Żywi, świeży ludzie, zadowoleni, wdzięczni i ci, którzy wyszli z grobów, i aż tęchnie od nich grobowcem, w którym byli, śmierdzi od nich tym starym człowiekiem, tym upadłym, tym zaniedbanym, tym zostawionym samemu sobie, czy cokolwiek innego. Jak dobrze jest pamiętać: pogrzebani tedy jesteśmy wraz z Nim przez chrzest. Ja tego chcę pilnować i ty pilnuj, pogrzebany jestem, tutaj nie ma dla mnie miejsca, ja tam, w grobie, tu Jezus. Musisz mieć to na pewno, ja umarłem, a więc co by tylko spadło, to spada na mojego Pana, ja już umarłem, nic nie biorę na siebie. Jeżeli coś wezmę na siebie, zwariuję, nie biorę nic na siebie, mój Pan wziął wszystko na Siebie, powiedział: a ty teraz bądź martwy, Ja załatwię wszystko jak trzeba. A więc, ufając Jemu, jestem szczęśliwym człowiekiem, odpocząłem od swoich dzieł. To mówi to Słowo dokładnie, jeżeli to zastosujemy, odpoczywamy. „…Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z Nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.” (Rzym. 6,4)
Jak Chrystus, nie jak my sobie wymyślimy nowe życie, tylko jak Chrystus, znowuż rozbija to całkowicie wszystkie kombinacje starego człowieka, nie prześlizgnie się, nowy człowiek to Chrystus, stary to my. A więc my umarliśmy, żeby żył Chrystus, to jest prawo łaski. I wtedy poznaję Tego Chrystusa, nadal jestem jako człowiek. Kiedyś pewnej osobie to tłumaczyłem, bo to jest aż takie dziwne, mówisz: no, mój duch, moja dusza, moje ciało, to kto to mówi, mój, moja, moje? Kto to mówi? Człowiek się składa z ducha, duszy i ciała, kto to mówi? Takie proste? Człowiek, człowiek stworzony przez Boga mówi, że ma ducha, ma duszę i ciało, człowiek, i Bóg też mówi do nas. My musimy zrozumieć, że my jesteśmy człowiekiem, który musi ustąpić człowieczeństwa Jezusowi, nasze „ja”, które ma ducha, duszę i ciało, musi ustąpić Panu, żeby On był teraz Panem naszego ducha, duszy i ciała. Wtedy cały człowiek ustępuje, a nie: trochę z ciała Ci ustąpiłem, Panie, czy wystarczy? A więc człowiek licytuje się z Panem. Rozumiecie? Człowiek umiera, powstaje drugi człowiek – Chrystus Jezus. Mamy ducha, mamy duszę, mamy ciało, ale Panem nad tym już nie my, lecz Chrystus jest i to jest zbawienie, to jest uratowanie. Wtedy inaczej myślimy, inaczej mówimy, inaczej działamy, bo to On jest tym człowiekiem teraz w nas, On jest człowiekiem, który panuje nad duchem naszym, duszą i ciałem. Niesamowita prawda. I to jest właśnie to, co napisał Paweł w krótkich słowach tutaj w tym wierszu, nie my już, lecz Chrystus. On się tak cieszył, że on już nie żyje, lecz żyje w nim Jezus Chrystus, i Bóg powiedział, co jest prawdą, kolejną wspaniałą prawdą, że wraz z Nim On spowodował, że my umarliśmy, i wraz z Nim wstaliśmy z martwych, i wraz z Nim posadził nas po Swojej prawicy, wspaniały Bóg. Chwała Bogu za wszystko, gdy wierzymy. Rozumiecie, jest pełno ludzi, którzy są nieświadomi, bo nie czytają Biblii w ogóle, a jak czytają, to bezrozumnie ją czytają. Ale gdy czytasz Biblię i mówisz: Panie, to jest prawdziwe Słowo Boga, to czytasz to jak Słowo od Boga i patrzysz, czy to jest prawdą w twoim życiu, czy tak myślisz, czy tak podejmujesz decyzje, bo jest to dla ciebie ważne, aby wraz z Chrystusem być uratowanym.
Mnóstwo musiałbym wam mówić, sami wiecie, czytacie, pełno wspaniałej Prawdy opisanej w Biblii. Czytajmy ją naprawdę, nie czytajmy na pusto, taka jest Prawda, Duch Święty tą Prawdę przenosi i wpisuje w nasze serca i my wtedy zaczynamy tak mówić, z obfitości serca mówią nasze usta, z obfitości serca myślą nasze umysły, z obfitości serca działamy. Duch Święty przenosi te Prawdy do naszego wnętrza i wtedy my już mamy zapisane je wewnątrz, w środku i dzięki temu program się zmienił w nas, przeprogramowani jesteśmy ze słów kłamstwa diabelskiego do Słów Prawdy i w tym świętym programie, który zaczyna napełniać nasze serca, jest nasze zwycięstwo nad kłamstwem, nad diabłem. Niesamowite zbawienie, uratowanie. Dużo się z tym łączy, myślę, żeby zostawić was z tym świętym pragnieniem: Panie, wrócę do Twoich Słów, będę czytał, co powiedziałeś, i będę sprawdzać, czy tak jest, interesuje mnie tylko to, czy tak jest w moim życiu, nie będę czytać na pusto, żeby się tam nie wiem co, ale chcę sprawdzić. Jakub pisze to bardzo prosto: Słowo Boże jest lustrem, przed którym staje człowiek i może zobaczyć, jakim jest, ale potem często odchodzi i zaraz zapomina, co powiedziało Słowo, i to było niebezpieczeństwo, zaraz człowiek zapomina. Pamiętajmy o tym, co mówi Słowo, pilnujmy się tego, to jest dla nas bardzo ważne.
II List do Tesaloniczan 1 rozdział. Bardzo ważne. Musimy zrozumieć, że są wspaniałe Boże obietnice, wspaniałe Boże Słowa, ale też i ostrzeżenia, abyśmy uważali, bo jest niebezpieczne na ziemi żyć człowiekowi, bardzo niebezpieczne. Diabeł chce, żebyśmy my na siebie wzięli to, z czym on do nas przychodzi, żeby nas zniszczyć, żeby nas sponiewierać. A my, Paweł nawet mówi: ja wszelką myśl poddaję Jezusowi, myśl poddaję, a co dopiero działanie. To musi być Jezus, Paweł mówi: ja wiem, gdzie ja żyję, nie lekceważę wroga, on wiedział, jaki jest chytry diabeł, dlatego pilnował, aby to było tak jak Pan chce. I tutaj w tym II Tesaloniczan, 1 rozdział od 3 wiersza:
„Powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, bracia. Jest to rzecz słuszna. Wiara wasza bowiem bardzo wzrasta a wzajemna miłość wasza pomnaża się w was wszystkich, tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą we wszystkich prześladowaniach waszych…” Wiara doświadczona w przeciwnościach. „…I uciskach, jakie znosicie; jest to dowodem sprawiedliwego sądu Bożego…” Niesamowite, co? Sąd Boży jest nad ludem Bożym teraz. „…I tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Bożego, za które też cierpicie…” Ale już nie cierpimy z powodu grzechu, cierpimy z powodu należenia do Chrystusa, życia według Jego Słów. „…Gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy Swojej…” A więc dać wieczne życie przed Swoim świętym obliczem. I gdy się zjawi Pan Jezus „…w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa…” Ta sama kara czeka. „…Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od Oblicza Pana i od mocy chwały Jego, gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych Swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście.” (II Tes. 1,3-10)
Niesamowicie wyrażone, w prostych słowach ten apostoł wyraża to, jak to działa: wierzę, cierpię, będę tam, gdzie jest mój Pan. Nie wierzę, mijam się ze Słowami Jezusa, unikam cierpień z powodu Słów Jezusa, będę tam, gdzie jest ten świat. Pokazuje to w prostych słowach apostoł, ci, którzy nie znają Boga, i ci, którzy są nieposłuszni Słowom Jezusa, będą wyrzuceni precz. A więc, jak ważne są te Słowa, skoro Jezus Sam mówi: pilnuj się Moich Słów, zważaj na Moje Słowa, poznawaj Moje Słowa, zachowuj Moje Słowa, a nie ujrzysz śmierci, a poznasz Prawdę i ona cię wyswobodzi. I zawsze mówi: Moje Słowa są dla ciebie najcenniejsze, najważniejsze, to jest Boża wyrocznia.
I w tym 2 też rozdziale II Listu do Tesaloniczan od 13 wiersza:
„My jednak powinniśmy dziękować Bogu zawsze za was, bracia, umiłowani przez Pana, że Bóg wybrał was od początku ku zbawieniu przez Ducha, który uświęca, i przez wiarę w Prawdę.” (II Tes. 2,13)
Wybrał was sobie przez Ducha, który czyni was świętymi, i przez wiarę w Prawdę. A więc wiara w Prawdę, wierzę, że Jezus jest Prawdą i że mówi Prawdę, i słucham, co On mówi, żeby żyć każdym Słowem, dlatego że wiem, że Ojciec tego chce, bo powiedział mi, że mam się słuchać Jego Syna, że to jest Ten Syn, który wie doskonale, co ma mi powiedzieć, co ma ze mną zrobić, Jezus Chrystus. Kto Mu zaufa, nigdy się nie zawiedzie, kto w Nim nadzieję pokłada, nigdy nie będzie zawstydzony, kto Go słucha, ten przejdzie przez nawet największe zwiedzenie, jakie będzie na tej ziemi, będzie zachowany. Niesamowite, tylko zachować, jak ważne są więc te Słowa, jak ważne są Słowa Jezusa, które sprawiły to w apostołach i prorokach. To jest dla mnie i dla ciebie czymś bardzo, bardzo ważnym.
I List do Tymoteusza, 4 rozdział 9 i 10 wiersz:
„Prawdziwa to mowa i warta chętnego przyjęcia; gdyż trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.” (I Tym. 4,9-10)
To, co już mówiliśmy, że Pan przyszedł zbawić wszystkich grzeszników, ale tylko wierzący skorzystają z tego zbawienia. A więc, jak bardzo ważna jest wiara, która jest oparta na Jego Słowach. Radzę ci, zastanów się, radzę ci, nie marnuj swojego czasu, bo bez tych Słów Jezusa nie dasz rady w doświadczeniach i szybko będziesz rozpracowanym przez diabła. Ale jeśli będziesz Słowa Jezusa zachowywać, to diabeł napotka na Prawdę, a Prawda jest silniejsza do kłamstwa. Tak czy nie? Prawda jest silniejsza od kłamstwa i Prawda prowadzi nas do wieczności.
I List Jana, to już znamy, to o Bożym świadectwie, ten 5 rozdział, żeby uważać, żeby nie sprzeczać się z Bogiem, On powiedział, że kto ma Syna, ten ma Życie. Ja oczekuję, mając Syna, Życia, nie tylko opowieści o Synu, ale oczekuję Życia Syna, zwycięstwa nad złem, nad przeciwnościami.
II Księga Mojżeszowa, 15 rozdział 26 wiersz:
„I rzekł: Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego, i czynić będziesz to, co prawe w oczach Jego, i jeżeli zważać będziesz na przykazania Jego, i strzec będziesz wszystkich przepisów Jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój Lekarz.” (II Mojż. 15,26)
Znowuż mamy Słowo i posłuszeństwo, Słowo i zachowanie tego Słowa w codziennym życiu. Bóg mówi: jeśli to zrobisz, co Ja mówię do ciebie, to nie dotknie cię żadna z tych chorób, która dotknęła Egipt, Ja jestem Pan, twój Lekarz. I dla mnie i dla ciebie to jest właśnie cudowna Prawda.
Ewangelia Mateusza, 9 rozdział od 10 wiersza:
„A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i uczniów Jego. Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów Jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami? A gdy Jezus to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają. Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników.” (Mat. 9,10-13)
I był z nimi, aby docierać do nich, i uczył ich Prawdy, i powiedział do tych ludzi: zdrowi nie potrzebują lekarza, ale ci, którzy się źle mają. A my dalej potrzebujemy, żeby nas leczył, a On mówi: a Słowo Moje jest lekarstwem dla ciebie. A więc korzystajmy z tego lekarstwa w sposób prawdziwy. Czytajmy, poznawajmy Prawdę, niech to dzieje się w każdym z nas. Paweł uczył w ten sposób, prosty sposób: ucz się, trwaj w tym, co już się nauczyłeś, i dalej poddawaj się Panu, i Pan ci da więcej. Jeśli czegoś nie rozumiesz dzisiaj, zrozumiesz to za jakiś czas, Pan będzie cię uczył zgodnie ze Swoim harmonogramem dla twego życia, aby ciebie wprowadzać coraz bardziej, coraz bardziej w kosztowność Prawdy. To musimy wiedzieć.
I Pan Jezus, kiedy mówi tam też w Ewangelii Mateusza w 7 rozdziale, jesteśmy blisko, to możemy otworzyć, 21 wiersz:
„Nie każdy, kto do Mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca Mojego, który jest w niebie.” (Mat. 7,21)
Wolą Ojca jest to, abyśmy słuchali się Jego Syna – krótko. I Pan powiedział tym ludziom później: Ja was nie znam, bo nie chcieliście się Mnie słuchać, ale każdy, kto słucha Syna, będzie w domu Ojca.
Wiara więc jest skarbem, który pozwala nam odeprzeć atak wroga. Paweł nazywa wiarę tarczą. I co ta tarcza robi? W niej gasną wszystkie zapalone pociski diabła, które by chciały nas rozpalić w kierunku zawiści, złości, niechęci, czegoś niedobrego, to gaśnie, gdy my wierzymy w Jezusa Chrystusa, który umarł za nas i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia, abyśmy mogli się nawzajem miłować, abyśmy mogli czynić sobie nawzajem dobro. Pamiętaj, w tej chwili właśnie zakończyło się to, co miałem wam powiedzieć, i już diabeł atakuje, na ten czas był odparty, nie miał prawa dostępu, ale już teraz podjął się, żeby wykraść drogocenność tych słów o Panu naszym, o Słowach Jego, o uwierzeniu i o zwycięstwie nad diabłem poprzez posłuszeństwo Bożemu Synowi. Musisz dać odpór. Amen.

