Drugi człowiek jest z nieba – cz. 3 03.08.2024r. (wieczorne Marian)

Drugi człowiek jest z nieba – cz. 3

03.08.2024r. (wieczorne Marian)

 

Dzięki Panu możemy pójść dalej w tym kosztowaniu nienawidzenia swego starego człowieka, a miłowania prawdziwego człowieka, Jezusa Chrystusa. Niesamowita zmiana – z miłowania siebie na miłowanie Chrystusa. To jest po prostu coś niesamowitego, co Bóg uczynił. Kiedy zaczynamy miłować Jezusa, wtedy zaczynamy cieszyć się, mogąc wypełniać Jego rozkazy. Dlatego nie jest to trudnością wypełniać Jego rozkazy, gdy Go miłujemy. Niech będzie zawsze uwielbiony w nas i pośród nas. Problem się zaczyna wtedy, kiedy my zaczynamy człowieka wypychać do przodu, a Chrystusa odpychać, żeby nam było wygodnie, fajnie, wtedy tworzymy różne bazy dla ciała, żeby ciało było zadowolone. Po co wtedy iść do nieba, skoro w niebie to będzie tylko Chrystus, tylko Ojciec uwielbiony, a tam zawsze śpiewają: Święty, Święty, Święty Bóg Wszechmogący, który jest, który był i który ma przyjść. Dlatego pamiętaj, że dla mnie i dla ciebie musi być to najważniejsze – być jak On. Kiedy wróci, być gotowym na to, żeby stać się doskonale jak Chrystus, bo my Go kocham takim, jakim Go znamy teraz, w tej chwili, jak chodził po tej ziemi, jak żył na tej ziemi, tak napisane jest, takiego Go kochamy, że chodził pośród tego zepsucia i nikt Go nie zepsuł. Niesamowity Chrystus, nikt Go nie zepsuł. Zwróćcie uwagę, jak wygląda nasze doświadczenie w chrześcijaństwie, jak ludzie się nawzajem psują, przez różne rzeczy, nawet jak ktoś lepiej wystartuje, już się cieszy, to zaraz spotka kogoś, kto powie: dobra, dobra, wszyscy się tak cieszyli, zobacz, jak teraz wyglądają, wszyscy mają spuszczone głowy, są niezadowoleni to z tego, to z tamtego, teraz się cieszysz, ale oni się też kiedyś cieszyli. I taki młody wierzący już wie: z czasem zasiądę wśród mędrców, spuszczone głowy, mędrcy chrześcijańscy, którzy dużo wiedzą, a niczym nie żyją. Dlatego dla Pana jest lepszy taki młody wierzący, który żyje, cieszy się Chrystusem, niż ci mędrcy, którzy mają tyle do powiedzenia na temat Biblii, a niczym z tej Biblii nie żyją. Żyjmy dzięki Chrystusowi, to jest najlepsze świadectwo, że jest nam najlepszy, najbliższy.

List do Kolosan 3 rozdział. Bez Niego to wszystko bez sensu, to zgromadzenie, to wszystko byłoby dalej, szkoda byłoby w ogóle jakąkolwiek religię opuszczać, bo i tak to nie miałoby sensu, w jakiej religii byśmy byli, i tak byśmy ginęli w sumie, bo nic nieczystego nie wejdzie, a więc cóż nam dopomogła religia? Tu w tym 3 rozdziale od 1 wiersza czytamy:

„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego, co w górze, szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej…” I znowuż, wracając do tego, co pisze apostoł, nikt nie jest w stanie szukać tego, co w górze, jeżeli Ten, który jest tam w górze, nie napełnia tego człowieka na ziemi tym, kim On jest, nie ma szansy. Nie zmusisz żadnego człowieka do szukania tego, co w górze, myślenia o tym, co w górze, cieszenia się tym, co w górze, jeżeli Ten, który jest w górze, nie mieszka w tym człowieku, w jego sercu, jako jego wielka, najpotężniejsza miłość, ale kiedy kochasz, to nawet do nieba nie jest ci za daleko, jak patrzysz w niebo, to mówisz: Panie umiłowany, wrócisz tu. Jak chodzę tu sobie na spacerze, patrzę w niebo i wiem, że tam mój Chrystus jest, i On pewnego dnia wróci tutaj. Niesamowita przyjemność chodzenia pod otwartym niebem, zresztą niebo otworzyło się dla nas w Chrystusie, było zamknięte, gdyby On tu nie przyszedł, niebo byłoby na klucz zamknięte przed nami. A kiedy On już przyszedł, to zobaczcie, kiedy wykonał zadanie, to Szczepan widział już otwarte niebo i kogo widział w tym otwartym niebie? Syna Człowieczego stojącego po prawicy Boga, tak to niebo otworzyło się dla nas, ludzi. Księga Objawienia, otwarte niebo, mogliśmy zajrzeć do nieba i zobaczyć, co tam się w niebie dzieje, niesamowite. Cieszysz się z tego, że masz Księgę Objawienia? Szczęśliwy człowiek, który czyta Księgę Objawienia i zachowuje ją w sercu swoim, przez nią zajrzeliśmy do nieba, co tam się dzieje, niesamowite, ludzie zaglądają przez szczelinę, co tam ci dorośli robią. A my mamy otwarte drzwi i to szeroko otwarte drzwi do nieba, abyśmy mogli nie tylko zaglądać, ale co? Ale wejść tam, mamy swobodny wstęp przez Ofiarę Jezusa Chrystusa, a więc wchodźmy tam przez Krew Jezusa tą swobodą należenia do Boga. To jest niesamowite. Kiedy spotykasz Boga, serce zaczyna ci płonąć i już zupełnie inaczej, zupełnie wszystko jest inne. „…O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz Chrystusem w Bogu; gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z Nim w chwale.” (Kol. 3,1-4)

Co się stanie, jak się okaże Chrystus? Jeżeli będziemy przez Chrystusa zachowani w Bogu, to wtedy, kiedy On się okaże, to i my się okażemy takimi doskonale, jak On. Ale musimy być przez Chrystusa w Bogu, żadna religia nie da ci możliwości bycia w Bogu, nawet najlepsza twoja własna, prywatna, taka, jaką sobie najlepszą zrobisz, nie pomoże ci być w Bogu, w Bogu można być tylko w doskonałym Synu, Jezusie Chrystusie. A więc, kto jest w Synu, jest w Bogu. A jak mogę być w Synu? W Synu mogę być tylko wtedy, kiedy Ten Ojciec Niebiański mnie zaszczepi w Syna, ja sam się nie wszczepię, ty sam też, Bóg wszczepił nas w Syna, abyśmy w Synu żyli i owoc wydawali. To On nas wszczepił, On jest Ogrodnikiem, tak? Syn jest tym Krzewem Winnym, a my jesteśmy wszczepionymi latoroślami, ale mamy trwać i owoc wydawać, i to jest najważniejsze. Kochasz Jezusa? Żona pyta męża: kochasz mnie? – Żono, przestań, już dziesięć lat żyjemy razem. – Ja nie pytam, ile lat żyjemy razem, kochasz mnie? – No przestań, no przecież chodzę, żyję, do pracy chodzę, no pieniądze przynoszę, no tobie przynoszę, nie komuś innemu, no… – A kochasz mnie? – A czego ty chcesz ode mnie? Coś się tak uczepiła po prostu? Nie dość, że dzieci pilnuję... No i tak my, chrześcijanie, też robimy różne rzeczy, a Pan Jezus mówi: kochasz Mnie? – No, Panie Jezu, chodzę na zgromadzenia przecież… – No dobrze, a kochasz mnie? – No, Panie, no mówię o Tobie innym ludziom... – No dobrze, a kochasz Mnie? Tak jak do Piotra mówi: Piotrze, miłujesz mnie więcej niż ich? Miłujesz Mnie? – Panie, Ty wiesz, że Cię miłuję. – Piotrze, miłujesz Mnie? I Piotr się zasmucił, że Pan Jezus znowuż go pyta o to samo. Dlatego dla Pana Jezusa jest to ważne, On się pyta ciebie dzisiaj: miłujesz Mnie? Odpowiedz szczerze, Pan kocha szczerych. Panie, za mało Cię znam, nie widzę Ciebie, żebyś mi był wystarczający, szukam poza Tobą, ale pomóż mi zobaczyć, że Ty jesteś wystarczający we wszystkim. Pan lubi szczerych, wtedy wygramy. I dalej, kiedy okaże się w chwale, jest napisane, 5 i 6 wiersz mówią:

„Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, z powodu których przychodzi gniew Boży. Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; ale teraz odrzućcie i wy to wszystko.” (Kol. 3,5-8)

Odrzućcie to wszystko, niesamowite. Jak odrzucić to wszystko? Niech mi ktoś wytłumaczy, jak stary człowiek ma odrzucić gniew? No, nie odrzuci gniewu, człowiek stary szybko się gniewa, szybko go można zdenerwować, naprawdę szybko starego człowieka można zdenerwować. Każdego dnia stary człowiek denerwuje się przynajmniej ileś razy, nie tylko raz, a nowego już nie idzie. Jezusa nikt nie zdenerwował nigdy, niesamowite, co? I kiedy On mieszka w nas obficie, wtedy my dzięki Niemu też jesteśmy cierpliwi, to jest życie Jezusa w nas, nie my żyjemy, lecz żyje w nas Chrystus. Czy chcesz takiej wymiany – ty umierasz, a żyje w tobie Chrystus? I teraz twój namiot, twoje ciało służy już Bożej sprawie, a nie twojej – czy chcesz tego? Właśnie po to umarł Jezus, żeby przejąć władzę nad tobą, od ciebie, ode mnie, my Mu oddajemy władzę, tak jest powiedziane: kto Mi nie odda swego życia, ten je straci, a kto Mi odda swoje życie, ten je zyska. Oddajemy Mu nasze życie, On jest Panem, przestajemy rządzić – już masz to załatwione? Wielu wierzących do dzisiaj nie załatwiło tej sprawy przekazania władzy poważnie i mają problem, bo nadal rządzą oni. Jak rządzić ma chrześcijanin na ziemi bez władzy? To tak jak żona, która lekceważy swojego męża i żyje po swojemu, a jak mąż przyjdzie, to jest zezłoszczona, bo on jakieś prawa w domu wprowadza. Jak cię nie było, to był spokój, przyszedłeś i już jest problem. No, Jezus przyszedł i co? Stał się problem czy nie? No stał się problem, żyliśmy, jak chcieliśmy, i każdy czuł się w porządku: ja tam przed Bogiem mogę stanąć, nie jestem taki jak Kowalski, ja tam przed Bogiem mogę stanąć, ja tam nic złego nie zrobiłem… Ale kiedy zrozumieliśmy, jak bardzo jesteśmy grzeszni, wtedy już wiedzieliśmy, że lepiej, żebyśmy sami przed Bogiem nie stanęli. Paweł mówił piękną taką rzecz: jeżeli ja was zasmucę tak, żebyście upamiętali się i pokutowali, to w sumie sprawicie mi najwyższą radość, kiedy tak was zasmucę, żebyście pokutowali ze starego człowieka, to sprawicie mi największą radość. A jeśli nie sprawię tego i będziecie zadowoleni, dalej zachowując starego człowieka, to przyniesiecie mi wielki smutek. Rozumiecie, bo to jest tak, jak człowiek chce coś osiągnąć i nie osiągnie tego, co jest dobre dla tych, dla których chce to osiągnąć. Tak jak ty chcesz osiągnąć to dla swoich dzieci, a one nie chcą tego zaakceptować, przynoszą ci smutek, ale kiedy akceptują to i przyjmują, uznają to za pożyteczne i dobre, przynoszą ci radość, a przecież to one, dzieci, korzystają z tego, to my korzystamy z tego.

Dzieje Apostolskie 13 rozdział. Chwała Bogu! Ja pamiętam, jak mieliśmy w Kal obóz i pewien człowiek przyjechał taki zadowolony, że sobie wypocznie wśród nas, chrześcijan, nie wiedząc o tym, że Pan Bóg wylał na nas Ducha pokuty i że każdy zaczął widzieć swoje własne życie, swoje grzeszne życie. Ten człowiek przyjechał zadowolony, że między chrześcijanami pobędzie, wszedł między nas i był porażony, bo Bóg jemu też zaczął pokazywać jego życie. On się przeraził, że Bóg zacznie mówić głośno i chciał uciekać. Widzicie, tak skryci są chrześcijanie, myślą sobie, że nikt tego nie wie, Bóg wie i kiedy Bóg zaczął ujawniać nasze grzeszne życie, każdego osobiste, nie kogoś, tylko twoje, moje własne, to myśmy leżeli przed Bogiem i wołaliśmy wdzięczni Mu, że możemy rozumieć, jak z nami jest źle, jak Go potrzebujemy. I niesamowite było, że gospodarz, który był w tym domu, właściciel tego domu, patrzył na nas i myślał: co oni się tak długo modlą? Ile można się modlić? Aż Bóg zaczął pokazywać jego grzechy. I wiecie, jak długo się modlił, nie mógł skończyć, już wiedział: Boże, jaka to łaska, że ja w końcu widzę, kim jestem. Niesamowita łaska, kiedy rozumiesz swój stan i możesz wołać do Boga o pomoc. Niesamowita łaska, jak człowiek tego nie widzi, to tak myśli sobie: coś tam Bogu powiem i będzie. A jak widzisz swoje życie, niesamowita łaska, naprawdę, kiedy Bóg objawia tobie twoje życie, to objawia to Miłość, nie ten, który by cię chciał zabić. A więc, kiedy Miłość ujawnia ci życie, to ty chcesz być z tą Miłością, porozmawiać na swój osobisty temat. Niesamowita chwała, niesamowite działanie. I tu mamy, w tym 13 rozdziale 32 i 33 wiersz:

„I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom, wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem Moim jesteś, dzisiaj Cię zrodziłem.” (Dz. Ap. 13,32-33)

I my wiemy, że kiedy Bóg wzbudzał Swego Syna, wzbudził i nas wszystkich. Niesamowite, wszystko z Synem mamy. Kiedy ja z Synem umarłem, to z Synem też wstałem z martwych. Niesamowite zwycięstwo, chwalebne, błogosławione, niesamowite, to jest tak przerastające ludzki rozum, że Bóg w taki sposób rozwiązał nasz problem, w jednym Synu cały nasz problem, od początku do końca, wszystko. Niesamowite, całe nasze życie zostało włożone w Syna, zaniesione na krzyż, abyśmy obumarłszy dostali nowe życie, byśmy nowe życie prowadzili dzięki Synowi. Wszystko zostało załatwione, nie masz się o co martwić, jedzenie, picie, ubranie, wszystko już Bóg przygotował, teraz tylko szukaj Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie ci przydane, tak jak potrzebuje człowiek. Kiedy On został wzbudzony i my zostaliśmy wzbudzeni. Kto w to wierzy, że już ma nowe życie? Nowe życie, nie muszę żyć starym życiem, już mam nowe, mogę podejmować nowe decyzje, nowe plany, wszystko już mam nowe. Mogę myśleć o tym, co w górze, bo Bóg jest moim Ojcem, Pan Jezus jest moim Bratem. Tak jak mówiliśmy tam przy stole, nie wiem czy wiecie, że my wszyscy jesteśmy w Chrystusie bliźniakami, bo wszyscy urodziliśmy się w tej samej chwili, tylko bliźniaki rodzą się razem. Niesamowita rodzina, co? Wszyscy według jednego pierworodnego Syna, wszyscy podobni do Niego, niesamowity Ojciec, On nie chce mieć innych synów, jak tylko podobnych do Niego. Czasami jest tak, że jak rodzą się takie bliźniaki, które później ciężko rozpoznać, to tam jakieś małe rzeczy mogą się pojawiać, czasami aż trudno, patrzysz na jedno, na drugie i tak nie wiesz, które to które w końcu. I czasami tylko drobne jakieś rzeczy rozróżniają ich, czasami wypowiedź jakaś, jedna mówi trochę inaczej niż druga osoba i po tym rozpoznajesz. A tu w Chrystusie doskonali jak On. Czy to ci się podoba? Mi tak, to mi pasuje być jak Chrystus, należeć do Ojca i być z Ojcem w niebie całą wieczność, to mi pasuje. Jak przeczytałem o tym, że: będziesz filarem w świątyni Boga Mojego i nigdy już z niej nie wyjdziesz, to mówię: Boże, to jest piękne miejsce, być w tym miejscu z Tobą zawsze, wspaniałe miejsce wiecznej chwały. A z Bogiem jest niesamowicie, kiedy słuchasz opowieści, że po zmartwychwstaniu, kiedy przyjdzie Pan Jezus, to będziemy latać w kosmos, każdy gdzieś tam sobie poleci i będziemy zwiedzać ten cały wszechświat, i ty polecisz tam, polecisz tam… No, tak myślę, że po milionie lat już byś zwiedził ten cały kosmos, wrócił byś i w sumie tu jest nudno, wszystko już obszedłem, wszędzie byłem, już nic nie ma do zobaczenia. To by było głupie, Pan Bóg to wszystko zwinie i uczyni nową ziemię i nowe niebo, i nie będziemy zwiedzać nieba, tylko będziemy żyć z Bogiem całą wieczność. A być z Bogiem to być z Miłością, jak jesteś z Miłością, to jesteś w niebie. Chwała Bogu, niesamowita łaska, wspaniały Bóg, On nie potrzebuje, żeby Jego dzieci były jakoś tam zaspokojone, to trzeba im zorganizować wycieczki na galaktykę tam Oriona czy jakiegoś nie wiem kogo tam innego… Nie, jak staniesz przed Jego obliczem, to całą wieczność szczęście jest, niesamowite szczęście, szczęście bez końca. Taki jest Syn teraz, będąc tam z Ojcem, jest pełen chwały, szczęścia, i On to szczęście chce wylewać na mnie i na ciebie.

List do Efezjan 2 rozdział. Bardzo mnie cieszy, kiedy widzę, jak ludzie kochają Jezusa, i dla nich to Słowo jest czymś niesamowicie cennym, jak słowa umiłowanego. Wiecie, nie wiem, czy kiedyś byliście zakochani, po ludzku zakochani, i dostaliście od umiłowanej osoby list. Przeczytaliście raz i wrzuciliście do kosza: poczekamy na kolejny… – tak? Chyba nie, i chociaż czytałeś to już siedemdziesiąty siódmy raz, to jednakże niesamowite, co może uczynić miłość, niesamowite. I w tym Liście do Efezjan, w 2 rozdziale od 4 do 7 wiersza:

„Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował...” Znowuż, wiecie, to podrzuca aż do nieba, tylko stary człowiek zupełnie nie wie, co jest napisane w Biblii. Bóg nas umiłował, ludzie, czy jest ktoś większy, kto mógłby nas umiłować? Ludzie szukają miłości, a Bóg nas umiłował. Mogę to czytać sto tysięcy razy, stary człowiek i tak nie zrozumie, co czytam, nowy mówi: wspaniały Boże, jak ja się cieszę, że Ty mnie umiłowałeś zanim w ogóle się pojawiłem na tej ziemi, Ty wiedziałeś, że ja się pojawię, umiłowałeś mnie, bo wiedziałeś, że się pojawię, bo jesteś Wszechwiedzącym Bogiem i umiłowałeś mnie, chociaż mnie nie było. Niesamowity Bóg, wspaniały Bóg. Alleluja! Chwała Bogu! Wspaniały Bóg. Paweł mówi: kiedy jestem z Bogiem, jestem zachwycony, zachwycony Bogiem, On jest zachwycający. To nie jest taki bałwan, do którego przychodzisz, mówisz, mówisz, wychodzisz i robisz swoje. To jest Bóg, z którym rozmawiasz, On rozmawia z tobą. „…I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – i wraz z Nim wzbudził, i wraz z Nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie...” Czy jest coś wyżej? Gdzie jeszcze dążymy? Jesteśmy najwyżej, to, co najlepszego na tej ziemi mogę zrobić, to żyć dla Jego chwały, już mam najwyższe miejsce, wyższego nie ma. Nie muszę walczyć o coś wyższego, już to mam, ty masz. Teraz możemy żyć dla Jego chwały, możemy czynić dobro już, nie szukając czegoś wyżej, wyżej i wyżej. Już mamy najwyższe miejsce, już to mamy, teraz możemy spokojnie czynić dobro. Wiecie, jeden z naszych braci próbował ożywić w swoim samochodzie akumulator, ładował go sześć godzin dzień wcześniej, na drugi dzień chciał uruchomić i nic. Co tam się zepsuło w tym samochodzie? No ładował akumulator i nic, aż przyszedł jakiś brat, przyniósł stary akumulator, podłączyli i zaskoczył, był martwy akumulator. Nawet ładowanie go nic nie pomogło, ładowanie starego człowieka też nic nie pomoże, nie naładujesz go, chcesz z nim ruszyć za Bogiem, nie ruszy, tylko nowy. Dlatego to jest wiadome, nowy i koniec, musi być nowy człowiek, z Nim posadzeni w okręgach niebieskich, tam jest nasza siła i moc, z nieba ona płynie. „…Aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski Swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie.” (Efez. 2,4-7)

Mogę powiedzieć wam kolejny raz, wielu wierzących ludzi nie wierzy Bogu, oni nauczyli się mówić, że są wierzącymi ludźmi, i wierzą po swojemu, ale nie wierzą Bogu, dlatego nie robią tego, co mówi Bóg. Prawdziwie wierzący ludzie przyjmują to, co mówi Bóg, i czynią to, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Pamiętajmy, wiara, która nie bierze Słowa Bożego, to jest niedowiarstwo, wiara, która czerpie ze Słowa i cieszy się każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi, to jest wiara Chrystusowa, ta wiara jest drogocennością. Pamiętam, jak kiedyś, czy jak rozmawia się z ludźmi pewnej religii, oni mówią: wiary ojców nie sprzedam za nic…, ale to żadna wiara, która pozwala żyć w świecie, czynić zło, taka wiara nic nie jest warta, nie warto w ogóle o nią się starać, ale wiara, którą ma Jezus, którą daje nam Ojciec, to jest wiara, która kosztuje się w każdym Słowie. Pan Jezus powiedział: nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi.

A więc, gdzie jesteś teraz? Ja będę się pytał ciebie, gdzie jesteś? Czy jesteś w niebie? Bo to jest ważne, czy jesteś w niebie już? Czy już umarłeś może od tego, a potem, czy wstałeś z martwych, już jesteś w niebie? Niebo jest twoim domem? Tak, w Chrystusie tak. Chwała Bogu za to, Bóg nie mówi pustych rzeczy, diabeł mówi puste rzeczy, kłamie, oszukuje, a Bóg, kiedy mówi, to mówi Prawdę. Kiedy ja umarłem w Chrystusie, On mnie wzbudził w Chrystusie, i kiedy mnie wzbudził w Chrystusie, posadził mnie po Swojej prawicy w Chrystusie Jezusie. Dlatego ta chwała nowego człowieka pochodzi z nieba, nie z ziemi. Dlatego ci, którzy myślą o ziemskich rzeczach, są wrogami krzyża Chrystusa, a ci, którzy myślą o niebiańskich sprawach, są naśladowcami Jezusa Chrystusa.

List do Rzymian 13 rozdział 14 wiersz:

„Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.” (Rzym. 13,14)

I stary człowiek znowuż może czytać ten wiersz, i przeczytać, i pójść dalej, ale co to znaczy: oblec się w Pana Jezusa? Czy to ubranie, jakie nosisz, to jest to ubranie, które chcesz nosić? Dzisiaj, ubierając się, wybrałeś właśnie to ubranie, bo chciałeś się w to ubranie ubrać, uważałeś, że to ubranie akurat będzie dobre dla ciebie na dzisiejszy dzień. Tak Bóg dla nas uważa, że najlepsze nasze ubranie, to być przyobleczonymi w Chrystusa Jezusa. A Chrystus to chwała – być przyobleczeni w chwałę Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, chodzić w chwale, błyszczeć chwałą, radować się chwałą, cieszyć się chwałą – to znaczy być obleczonymi. Przychodzisz, masz fajne ubranie i pokazujesz: no, jakie fajne, oryginalne, naturalne, nie ma nic sztucznego, przyjemnie się w tym chodzi. Kiedy nowy człowiek potrzebuje ubrania, to jedyne ubranie, jakie naprawdę może ubrać nowy człowiek, to jest w Chrystusa przyobleczenie. Gdy ubierzesz starego człowieka w Chrystusa, to on po prostu nie da rady, to nie pasuje, takie życie nie pasuje do starego człowieka i on szybko zrzuci to ubranie. Kiedy ubrany jestem w Chrystusa, czy jesteś ubrany w Chrystusa, jak miło jest, prawda? Tak przyjemnie, czujesz się tak swobodnie. A jak ubrany jesteś w starego człowieka, to zawsze tak jakoś sztywno, nie można się tak swobodnie poruszać, bo zawsze trzeba uważać, bo zaraz jakiś kolec wyjdzie, jakaś znowuż zła rzecz się pojawi i trzeba stale być takim napiętym, żeby przypadkiem coś nie wyszło, czego byśmy nie chcieli. A w Chrystusie jesteś i wszystko jest piękne, jest chwalebne, mówisz prawdę, żyjesz w prawdzie. Przyobleczeni w Chrystusa.

I ten sam List do Rzymian 6 rozdział. Żona pyta męża: pasuje mi ta sukienka? Mąż mówi: no, ładnie, ładnie wyglądasz. Mąż ubiera się w garnitur i mówi: pasuje mi? – No tak, no bardzo przystojnie wyglądasz, dobrze wyglądasz. A powinniśmy sprawdzić, jako wierzący: żono, zobacz, widzisz we mnie Chrystusa? – Oj, mężu… Mężu, a ty widzisz we mnie Chrystusa? – Oj, żono, przecież wiesz, że mamy stale kłopoty, problemy… Tak powinniśmy pytać codziennie z rana, zobaczyć: mężu, czy ty jesteś przyobleczony w Chrystusa? Jesteś przecież wierzący, mówisz, że jesteś urodzony z Boga, no, chcę zobaczyć to twoje szlachetne ubranie. – No, ja też twoje, żono, chętnie bym obejrzał... I zobaczcie, jak w domu może być miło, przyobleczeni w Chrystusa, dwoje przyobleczonych ludzi, wierzący ludzie, niesamowita chwała. A jeśli nie ubiorą Chrystusa, to co jest w tym domu? Mogę wam powiedzieć, ale sami wiecie. Co tu czytamy, w tym 6 rozdziale od 3 wiersza:

„Czyż nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy ochrzczeni? Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z Nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili…” Po to poszliśmy się ochrzcić, aby skończyć ze starym, rozpocząć nowe, nie odbyć jakiś akt notarialny, tylko akt prawdziwy, akt zanurzenia w śmierć Chrystusa i powstania do nowego życia. I tam, jak czytałem z Listu do Galacjan, prawda? Wy, którzy byliście zanurzeni w śmierć Chrystusa, przyoblekliście się w Chrystusa, a więc dostaliśmy nowe ubranie od Boga, ubranie wieczności, czystego, wiecznego życia. Niesamowite chrześcijaństwo. Wiecie, to chrześcijaństwo mnie w sumie pociąga, inne mnie nie interesuje, nie interesuje mnie chrześcijaństwo zbudowane na sile człowieka, interesuje mnie chrześcijaństwo zbudowane na Chrystusie. To chrześcijaństwo jedynie pójdzie do wieczności, zbudowane na Skale, inne nie przejdzie, nie da rady, sieci diabelskie są zbyt ciasne, nie przepuści nikogo, jeżeli to nie jest Chrystus. „…Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo Jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo Jego zmartwychwstania.” (Rzym. 6,3-5)

I wiem, jestem w stu procentach przekonany co do każdego z was i do siebie samego też, że jeśli tylko zajaśnieje nam Chrystus, wszystko będzie dla nas proste, tylko zajaśnieje Chrystus, już jest wszystko inaczej. Kiedy patrzę na Niego, już mam swobodę, bo wiem, że to jest Ten, który zwycięża, nie polegam na swoich siłach ani na swoich możliwościach. Dlatego to jest najważniejsze: kto wierzy w Niego, kto trwa w Nim, ten przynosi wiele owocu, dobrego owocu.

W Liście do Kolosan, wrócimy do tego 3 rozdziału od 8 wiersza:

„Ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych…” Wiecie, kiedy to można odrzucić? Kiedy uważasz to za śmieć, nic nie warte, nie potrzebujesz tego jako nowy człowiek, w ogóle nie jest ci to przydatne. „…Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz Tego, który go stworzył.” (Kol. 3,8-10)

Zachęcam do tego, to jest najlepsze, co możemy zrobić, kiedy wszyscy jednakowo chcemy żyć jako nowi ludzie. To jest najlepsze, co możemy zrobić, nasze spotkania będą coraz bardziej szczęśliwe, coraz bardziej wdzięczne, i będziemy wręcz tęsknić do tego, żeby znowuż się spotkać i być przed Bożym obliczem. Tak, będziemy tęsknić do tego, bo w każdym z nas, gdy będzie widoczny Chrystus, to będziemy właśnie do Tego Chrystusa tęsknić. Tęsknić do złośników, gwałtowników, zawistnych, kłamców, obmówców? Nie. Ale do prawdomównych, wiernych, uczciwych, miłujących? Tak. A więc, jeżeli chcemy biec na zgromadzenia, to bądźmy jak Chrystus, bądźmy ubrani w Chrystusa, ale kiedy będziemy wszyscy biegli, nie będziemy się mogli wręcz doczekać, kiedy się ono już w końcu zacznie. Niesamowity Chrystus, to jest niesamowite.

List do Kolosan 2 rozdział 6 wiersz:

„Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie.” (Kol. 2,6)

Patrz na Niego, patrz na Tego, który umarł za ciebie, poniósł wszystkie grzechy na krzyż, który pozwala ci ratować się na tej ziemi, który daje ci wspaniałe, wieczne życie. Patrz na Niego, podziwiaj Go, rokoszuj się Nim, należ do Niego, chodź z Nim, myśl o Nim, to jest twój Zbawiciel, twój Odkupiciel. Reszta będzie, wszystko się dobrze stanie, jeśli On jest na pierwszym miejscu, wszystko się dobrze stanie, nie zginiesz, będziesz żyć, Pan przeprowadzi do wieczności. Jeśli Chrystus jest w nas, mamy wszystko, co potrzeba. A jeśli my jesteśmy w Chrystusie, to przez Chrystusa jesteśmy w Bogu i też jesteśmy w miejscu, gdzie złodziej się nie dostanie.

List do Tytusa 2 rozdział od 11 wiersza:

„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał Samego Siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach.” (Tyt. 2,11-14)

Niesamowita chwała nowego człowieczeństwa. Niesamowite, już nie ty, lecz Chrystus. Niesamowita zamiana, ceń to sobie ponad wszystko, ceń sobie Chrystusa ponad wszystko. W sumie, kiedy sobie tak pomyślałem teraz o swoim zdrowiu, i ceniąc Chrystusa ponad swoje zdrowie, gotowy byłem przez ileś lat cierpieć ból, straszliwy ból i w tym bólu służyć Jezusowi, a ulgą zawsze dla mnie było, jak się zaczynało zgromadzenie, kiedy zaczynaliśmy śpiewać. Niesamowita chwała, jakie lekarstwo, jak zaczynaliśmy śpiewać, byłem tak słaby, że nogi mi się gięły, tak mój organizm był osłabiony od tej choroby, a kiedy zaczynaliśmy śpiewać, siły zaczynały we mnie wstępować. Wiesz, jaki ja byłem szczęśliwy, kiedy ten ból mijał, jak ja chwaliłem Boga. Wiecie, jak się od razu chwała podnosi, jak Pan cię uzdrawia i daje ci śpiewać Mu z takiego już uwolnionego od bólu człowieka? On nas uczy w doświadczeniu: nie bój się, nie bój się, nie myśl sobie, o, co ja zrobię teraz…? Nie myśl, jak Pan z tobą, to zobaczysz, co Pan z tobą zrobi. Chwała Bogu za to, i On w doświadczeniu uczy nas właśnie tego: nie bój się, nie martw się. Pan mówi: troszcz się o Moje Królestwo, a Ja się zatroszczę o ciebie. Dobrze jest ufać Panu, jak On mi pomógł, to nikt by mi nie pomógł tak.

I List Piotra 3 rozdział. Jemu chwała za wszystko. Od 8 wiersza:

„A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni; nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego. Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy Jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło.” (I Piotra 3,8-12)

Oto jest pouczenie dla nowego człowieka, stary człowiek tego nie jest w stanie zrobić w żaden sposób. Bądźcie jednomyślni – nie da rady, starzy ludzie są różnomyślni, jeden myśli o tym, drugi o tamtym, trzecia o tamtym, a my, nowi ludzie, mamy jedną myśl, Chrystusową myśl i dzięki Bogu za to.

List do Filipian 4 rozdział. Wiecie, to jest niesamowite, że ludzie wiele słuchają nauczań i one nie są budowane na Chrystusie, one nic nie zrobią, po prostu jest to straszne, one wpadają na starego człowieka i nic nie są w stanie zrobić. Dlatego jest tak ważne, żebyś widział Jezusa. Dlatego Paweł też pisał: patrząc na Chrystusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary, biegnij za Nim, porzuciwszy każdy ciężar i grzech, biegnij za Jezusem, On musi być najcenniejszy. Ludzie biegają za nauczaniami różnymi, bo ktoś tam naucza lepiej o Księdze Objawienia, ktoś inny o Księdze Daniela, ktoś inny z tego czy z tamtego miejsca, i zobaczcie, że to nic nie zmienia ludzi. Jezus jedynie może zmienić, kochaj Jezusa ponad wszystko, to będzie twoje najwyższe szczęście, poznasz Prawdę i ona cię wyswobodzi, poznasz prawdziwy smak społeczności z Bogiem i będziesz wiedzieć, że niebo jest dla ciebie najbardziej atrakcyjnym miejscem, że twoja ojczyzna jest w niebie, a nie ma tu na ziemi miejsca, które mógłbyś określić jako dla ciebie wystarczające, żeby się zatrzymać i zostać. I tutaj mamy, w tym 4 rozdziale od 4 wiersza:

„Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się…” W kim? W Panu się radujcie zawsze, poznając Pana, możemy się w Nim radować. „…Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko. Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie. Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe…” Niesamowite, co? Tylko nowy człowiek to może zrobić. „…Co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały. Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście u mnie; a Bóg pokoju będzie z wami.” (Fil. 4,4-9)

To jest niesamowite. Kiedyś stwierdziłem, że wielu wierzących widzi wiele rzeczy. Kiedyś ktoś zwrócił uwagę, że jakaś siostra przyszła w za krótkiej spódnicy, później ktoś inny zwrócił uwagę na to, że to było czy tamto. Ja mówię: ja tego nie widziałem. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, dlaczego ja tego nie widzę. Dlatego, że za tym nie patrzę, nie patrzę za złym, patrzę za dobrym, dlatego nie widzę zła, ale potem, jak mi ktoś zwrócił uwagę na to, to zacząłem patrzeć. Kiedy zacząłem patrzeć, zacząłem tracić radość w Chrystusie i wolę, żeby Pan mi pokazał coś, niż mają mi to pokazywać ludzie. Patrz na to, co w górze, patrz na to, co dobre, co miłe, pożyteczne, bo to ci jest bardziej potrzebne od tego zła. Ludzie będą czynić zło, ale lepiej nie widzieć wiele zła, nie widzieć tego. Jeżeli Pan ci tego nie pokazuje, to znaczy, że to nie jest dla ciebie. Jeżeli komuś pokazał to Pan, to niech ten człowiek rozwiąże ten problem, jeżeli człowiek to widzi. Jeżeli tobie nie pokazuje, to nie jest twój problem. Niech Bóg pomoże nam myśleć o tym, co w górze, co dobre, miłe i pożyteczne. Ludzie zawsze wniosą coś między nas niedobrego. Jeżeli będziemy na to zwracać stale uwagę, to nigdy nie będziemy cieszyć się Chrystusem. A więc czasami niech ktoś zobaczy, jakaś siostra w krótkiej spódnicy, że nikt na nią nie zwrócił uwagi, myśli sobie: co to za zbór, nikt nie zobaczył, że mam krótką spódniczkę, dziwne. Pamiętam, jak kiedyś przyszła jakaś siostra w krótkiej spódnicy, chwaliliśmy Boga, jak ona tą spódnicę ciągnęła, jakby mogła, to by ją ściągnęła, żeby wydłużyć ją, tak jej wstyd było, nikt jej uwagi nie zwrócił i tak jej głupio było, Pan zwrócił uwagę. Niesamowity Chrystus. Kiedy Pan zwraca uwagę, wtedy człowiek rozumie, że to nie jest dobre, że nie ma takiej potrzeby, że nie potrzebujemy tutaj cielesności, potrzebujemy szukania Pana, kosztowania, jak dobry jest Pan. Ale można mieć i długą spódnicę, i to też nic nie pomoże, jeżeli w środku w tej długiej sukience siedzi pożądliwa osobowość, to i długa sukienka nic nie pomoże. To nie strój, kiedyś mówiłem, jak Bóg mi wytłumaczył tą rzecz, i ja byłem zaskoczony normalnie. Jak można się pomylić nieraz, bo może człowiek czegoś nie rozumieć, potem zrozumie, a może człowiek zasłaniać to, co naprawdę chce ukryć, pożądliwość, wytykać innym coś, żeby pokazać siebie lepszym. W każdym razie Bóg mi pokazał: nie to jest czymś najważniejszym, żeby zobaczyć, czy to jest Boże dziecko, czy nie. Po tym, jak się zmienia, jak się poddaje, zobaczysz Boże dziecko. A więc radujmy się w Panu zawsze, także i na tym zgromadzeniu. Co? Chwała Bogu, niesamowite, radować się na zgromadzeniu, to jest coś niesamowitego, zawsze, nawet na takim zgromadzeniu, coś chwalebnego. Pan Jezus mówił, że to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga, i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. To jest prawdziwe życie wieczne, na tym bazujmy, tego uczmy się: poznać Boga i poznać Bożego Syna – to jest najważniejsze. Jesteś na zgromadzeniu, w którym człowiek, który głosi tobie teraz Ewangelię, poznał Boga, poznał Jezusa Chrystusa, został wprowadzony w społeczność ze świętym Bogiem i wie, co to znaczy przebywać w obecności Boga, i dlatego zdaje sobie sprawę, że Bóg posłał Syna, żeby nas zbawić. Gdybym tego nie doświadczył, głosiłbym wam literę i byłbym zadowolony, że jesteśmy, że w ogóle jesteśmy, a Bóg chce mieć was dla Siebie, dla Swojej chwały. I to jest sprawa najważniejsza, wiem, co to znaczy żyć w społeczności ze świętym Bogiem. Niesamowita chwała, niesamowite wejrzenie, objawienie, wskazanie, On ci tłumaczy to, pokazuje. Tak jak jest napisane, Paweł pisze, Duch Święty wprowadza, dokładnie tak się dzieje. I tego potrzebuje każdy z nas, duchowego człowieczeństwa, duchowego wejrzenia, wtedy nie rośniesz w pychę, pokorniejesz, uniżony jesteś, nie nadymasz cię – po prostu czyni to z ciebie sługę, masz coś cennego i możesz to dać innym.

List do Hebrajczyków 10 rozdział. Każdy z nas tego potrzebuje, nie zatrzymuj się gdzieś w połowie, idź dalej aż do głębi, porzucaj stare, przyjmuj to nowe, daj się ratować, daj się wyzwalać z tych różnych rzeczy, naucz się prawdziwego chrześcijaństwa, prawdziwego Chrystusa, to ci pomoże być szczęśliwym człowiekiem na ziemi i odejść z tej ziemi do wieczności z Bogiem, bo trwając w Chrystusie, należysz już do wieczności. I co tu czytamy? Od 1 wiersza:

„Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. Bo czyż nie zaprzestanoby ich składać, gdyby ci, co je składają, nie mieli już żadnej świadomości grzechów (albo: nie mieli w ogóle sumienia grzechów, sumienia, w którym jest pamięć grzeszna, oczyszczone sumienie z pamięci grzesznej, czyste sumienie – niesamowita chwała), gdy raz zostali oczyszczeni? Przeciwnie, one właśnie przywodzą na pamięć grzechy co roku. Jest bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzic grzechy. Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla Mnie przysposobił; nie upodobałeś Sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę Twoją, o Boże, jak napisano o Mnie w zwoju księgi. Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś Sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu; potem powiada: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę Twoją. Znosi więc pierwsze, aby ustanowić drugie; mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie Ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze…” Gdy to przyjmujesz, jesteś uwolniony ze swojej grzeszności. Tak, ta Prawda, że Jezus położył Życie za moje grzechy, aby dać mi świętość Swoją, czyni mnie świętym. Ta Prawda, poznacie Prawdę, ona was wyswobodzi. Słowo, które przenika, jak mówiliśmy wczoraj, i czyni w nas to, z czym zostało posłane, to jest Ewangelia zbawienia, ona wnika w człowieka i czyni spustoszenie starego człowieczeństwa, czyniąc miejsce dla nowego człowieka. To jest Ewangelia, to jest radosna nowina dla nas, ludzi, a my jesteśmy Bogu wdzięczni za to, że my giniemy, aby żył w nas Chrystus, bo wiemy, że życie Chrystusa jest Bogu miłe. A więc jedną Ofiarą uczynił nas raz na zawsze świętymi, świętymi bądźcie, bo Bóg jest święty. Święty mogę być tylko, kiedy ofiara Jezusa czyni mnie świętym, bez Jezusa nie mogę być świętym, mogę próbować być świętym, jak ludzie próbują zamykać się, oddzielać, to nie czyni człowieka świętym, tylko oddzielonym i zamkniętym, a świętym to jest to, kiedy jestem oddzielony od świata ciemności do Boga, dla Boga. „…A każdy kapłan sprawuje codziennie swoją służbę i składa wiele razy te same ofiary, które nie mogą w ogóle zgładzić grzechów; lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną Ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Boga, oczekując teraz, aż nieprzyjaciele Jego położeni będą jako podnóżek stóp Jego. Albowiem jedną Ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.” (Hebr. 10,1-14)

A więc doskonały, nowy człowiek. Jestem nowym człowiekiem. Wiecie, kiedy rodziliśmy się, mieliśmy ręce, nogi, wszystko mieliśmy, tylko byliśmy bardzo mali, teraz nadal to mamy, tylko jesteśmy więksi. Kiedy rodzimy się jako nowy człowiek, też wszystko mamy, tylko jesteśmy bardzo mali, uczymy się. Słowo Boże nazywa, że jesteśmy niemowlętami i potrzebujemy duchowego mleka, a potem rośniemy, rośniemy, rośnie nam apetyt i chce nam się już twardszego pokarmu. Chcemy żyć, chcemy być sprawiedliwi, chcemy przebaczać, okazywać się miłosierni, chcemy znosić przeciwności, chcemy być dojrzali, potrzebujemy twardszego pokarmu już, bo to jest normalne, wzrastamy, rozwijamy się. Ale już na początku byliśmy doskonali, bo gdybyśmy nie byli na początku doskonali, to co by było z nami? Rosła by z nami co? Niedoskonałość. Niesamowity Bóg, na nowo nas zrodził, ale doskonałymi, i teraz uczymy się poruszać w tej doskonałości Chrystusowej, dążymy do tej doskonałości, wzrastamy, rozwijamy się w tej doskonałości. W Chrystusie jesteśmy doskonali, ale jeszcze nie umiemy wszystkiego, co mamy w Chrystusie, dlatego my jeszcze jesteśmy niedoskonali, bo nie umiemy jeszcze wszystkiego, nie umiemy poruszać wszystkim tym, co ma Chrystus. A więc uczymy się, dorastamy, dorastamy, coraz więcej umiemy dzięki Chrystusowi czynić Bożego dobra. Chwała Bogu!

I mógłbym czytać dalej, że to Duch Święty czyni w nas. Niesamowite, wszystko tu w Biblii jest zupełnie niesamowite. Alleluja! Stare przeminęło, wszystko stało się nowe. Skończył życie Marian, zaczął życie Chrystus we mnie, w tobie. Paweł mówi: już nie żyję ja, a więc mówi: już umarł Saul z Tarsu, żyje teraz Chrystus w Saulu z Tarsu i nazywa się Paweł apostoł, wypełnia zadanie apostolskie. Ale to jest Chrystus, to nie jest już inna wersja Saula, to jest Chrystus, to jest prawdziwe nowe życie. Więc musimy pamiętać o tym, że mamy nowe przymierze, a w nowym przymierzu jest nowe człowieczeństwo. A wszystko stało się nowe i wszystko stało się możliwe dla nas, żyjmy więc razem obficie. Wszystko mamy w Chrystusie, nie wiem, czy do was to dotarło? Wszystko mamy w Chrystusie, możemy się miłować, możemy się budować, możemy się wzmacniać, wszystko to już mamy, tylko żeby z tego korzystać, musimy być martwi dla siebie, a żywi w Chrystusie dla Boga, ale wszystko już mamy, dobre słowa mamy dla siebie, objawienia mamy dla siebie, wszystko tam już mamy, w tym miejscu jest wszystko doskonałe, tylko czerpać z Niego i to łaskę za łaską. Niesamowita Prawda. Wszystko jest tu niesamowite, czegokolwiek byśmy się nie dotknęli. Wiecie, że łaska i prawda stała się przez Chrystusa Jezusa. A była mowa o łasce w Starym Testamencie, o prawdzie, ale rzeczywistość łaski i prawdy stała się w Jezusie Chrystusie. I to jest też niesamowite.

Z Ewangelii Jana 20 rozdział. Wszystko tu jest niesamowite, to jest tak niesamowicie wzniosłe, chwalebne, podnoszące nas do góry, otwierające przed nami wszystko, co drogocenne, co wspaniałe. I ten 20 rozdział od 15 wiersza:

„Rzekł jej Jezus: Niewiasto! Czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona, mniemając, że to jest ogrodnik, rzekła mu: Panie! Jeśli ty Go wziąłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Rzekł jej Jezus: Mario! Ona, obróciwszy się, rzekła Mu po hebrajsku: Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu! Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj Mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci Moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca Mego i Ojca waszego, do Boga Mego i Boga waszego.” (Jana 20,15-17)

Kocham Jezusa. Alleluja! Cudowny, wspaniały Chrystus, złączył mnie z Sobą i teraz Jego Bóg jest moim Bogiem, Jego Ojciec jest moim Ojcem, i mam dom tam, gdzie jest Syn Boży, tam ja mam swój dom, bo wszystko mam w Nim. Dlatego, kto ma Syna, ma wszystko. Chwal, duszo moja, Pana, korzystaj z tego wszystkiego przez wiarę, Paweł mówi: wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Jezusie Chrystusie. Wszystko tu jest objawieniem Bożej Prawdy. Tu Jezus mówi: oto umarłem za twoje grzechy i ty powstałeś ze Mną z martwych, i we Mnie idziesz tam, do domu Ojca, aby zasiąść po prawicy Boga, bo jesteśmy już jedno, mówi Jezus. Niesamowite, On zrobił wszystko, żeby mnie złączyć z Sobą. Czy ja zrobię, co ja mam zrobić, żeby to złączenie było zachowane? To jest bardzo ważne, i gdybym miał teraz do was mówić, to bym mówił wiecie o czym? O wytrwaniu w Chrystusie. Kochaj Go tak, żeby wytrwać, żeby ta społeczność z Nim nigdy nie ustała, wtedy, kiedy On wróci, zobaczysz Go takim jakim jest, a ty zobaczysz, że ty jesteś doskonale taki sam, doskonale jak Chrystus. Niech wróci Pan, niech przyjdzie Ten umiłowany, a Duch i Oblubienica mówią: przyjdź! A ten, który słyszy, niech przyjdzie, niech przyjmie Pana i raduje się Nim. Chwała Bogu za Jezusa. Amen.

Jan 14:23