02.08.2024r. Drugi człowiek jest z nieba. cz.1 (wieczorne Marian)
02.08.2024r. Drugi człowiek jest z nieba. cz.1 (wieczorne Marian)
Chwała Bogu! Mamy przywilej, możliwość, łaskę okazaną nam przez Boga, że tu na ziemi możemy poznawać prawdę. To jest niesamowita łaska, że możemy my ludzie poznawać prawdę i nie uciekamy, bo ona jest przerażająca ta prawda: świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty. Jeżeli ktoś nie rozumie, co Bóg mówi, to nic się nie dzieje, ale jeśli ktoś rozumie co to znaczy: bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty; to jest niesamowite doświadczenie w tym momencie. Panie, jak ja mogę być święty? Wtedy chwytasz się Jezusa i: nie puszcze Cię, Panie, tylko Ty możesz mnie czynić świętym, a Bóg Ojciec chce, żebym był święty. To jest niesamowite, kiedy rozumiemy Słowo Boże, to my po prostu zaczynamy inaczej funkcjonować, prawda zaczyna zdobywać nasze myślenie i my zaczynamy reagować na to, co słyszymy, nie jesteśmy otępiali. To jest po prostu coś, co nas przenika i zarazem powoduje w nas największą potrzebę Chrystusa, jakąkolwiek może mieć człowiek. Wtedy potrzebujemy Go bardziej od wszystkiego innego i wtedy jest porządek, wtedy jest prawidłowo, wszystko inne jest daleko, Pan jest najważniejszy i wszystko zaczyna funkcjonować prawidłowo, uporządkowuje się od razu wszystko, Pan jest pierwszy, reszta jest. A jak jest Pan gdzieś tam się przemieszcza, a jeszcze gdzieś pieniądz buduje to, że ja mogę być po prostu zadowolony, czy cokolwiek, czy zadowolona, to nie jest jeszcze bycie z Panem, to nie jest oparcie się na Panu. Jeżeli wszystko zmyka, zostaje Chrystus, to jest to odpowiedni czas, odpowiednie miejsce, odpowiednie działanie i wtedy poprzez Chrystusa dopiero możemy sięgnąć prawidłowo po wszystko już. Dla czystego wszystko jest czyste, wtedy nie będziemy zabrudzać się niczym, bo będziemy sięgać tylko tam, gdzie jest rzeczywista potrzeba. Niesamowite wyzwolenie, szczęście w Chrystusie Jezusie. I będziemy próbowali z pomocą Pana o tym mówić.
1 List do Koryntian 15 rozdział i tutaj mamy od 47 wiersza:
„Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka.”
Niesamowita chwała. Wiecie, kiedy się urodziliśmy to ten Adam był naszym bohaterem, Adam był naszym bohaterem, Adam, wojownik, Adam przebiegły, Adam chytry, Adam kłamiący, to był nasz bohater, to było dla nas rozwiązanie, poznawać Adama, żyć według Adama, to dla nas było czymś bardzo cennym, bardzo ważnym. Aż rozpoznaliśmy, że jest możliwość żyć inaczej, że był inny Adam, niż my znaliśmy, Adam czysty, Adam miłujący, Adam przebaczający, Adam cierpliwy, Adam łaskawy, Adam gotowy czynić dobro, nawet wrogom swoim. I kiedy spojrzeliśmy na pierwszego Adama, a potem na drugiego, to zobaczyliśmy, że ten drugi jest o wiele cenniejszy, ale że żyjąc tym drugim, narazimy się wszystkim, którzy żyją pierwszym. I Jezus właśnie mówił o przeliczeniu, czy jesteś gotów narazić się tym wśród, których byłeś czy byłaś, tylko dlatego, że drugi Adam nie jest jak pierwszy. Oni chcą, żebyś ty dalej kłamał, ty nie kłamiesz. Oni chcą, żebyś ty się wygłupiał, ty się nie wygłupiasz. Oni chcą byś chodził dalej czcił bałwany, ty nie chodzisz, po prostu nie jesteś już tym pierwszym Adamem, jesteś z tym drugim, ten drugi jest teraz twoim bohaterem, tego drugiego chcesz poznawać i według Niego żyć. On zajął twoje wielkie, cudowne pragnienie, żeby być jak On, to jest dla ciebie teraz cenne, ważne i najpotrzebniejsze, to naprawdę rozpoczyna chrześcijańskie życie. I dlatego tutaj czytaliśmy, że tak jak był pierwszy, byli pierwsi, a drugi tacy są drudzy. I to musi zająć naszą uwagę bardzo mocno. Chrystus musi zająć naszą uwagę, musimy chcieć poznać Go, chcieć być jak On, skoro tu jest napisane, że jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka. To jest niesamowite po prostu, być na obraz niebiańskiego człowieka, Chrystusa Jezusa, człowieka z nieba. To jest niesamowite wezwanie i w tym wyzwaniu jest coś takiego, to co powiedział Pan Jezus: Jeśli nie znienawidzisz starego, nie możesz miłować nowego. Jeżeli nie zrozumiesz, że między tym pierwszym, a drugim jest przepaść, to wtedy po prostu człowiek będzie próbował jakoś tak czy inaczej, ale tak puszczasz tego starego całkiem, po prostu jakbyś coś nienawidził, to puszczasz to, bo nie ma to dla ciebie znaczenia, nie chcesz tego ciągnąć za sobą, chwytasz się tego, który jest teraz ważny, Chrystusa Jezusa i wiesz, że to On jest Tym, który naprawdę jest twoją teraz potrzebą i chwałą.
I o tym właśnie mówi Słowo Boże, gdy przyszedł Boży Syn, Chrystus Jezus, On stał się dla nas nadzieją. To jest niesamowite uwolnienie, prawda, która wyzwala człowieka, bo człowiek nie widząc Chrystusa jako Wybawiciela, jako tą drogę do Boga i jako Tego prawdziwego człowieka z nieba, Tego czystego, Tego chodzącego z Bogiem, Tego napełnionego Bogiem, to taki człowiek po prostu robi sobie takie małe uchyłki od starego w tego nowego, tak pomodli się trochę do Niego, trochę pośpiewa, trochę coś poczyta, ale nie ma tego przemieszczenia się, nie ma tego odłączenia od starego do nowego. Nie można mieć dwa obrazy nałożone na siebie, tak nie da rady, albo obraz starego, albo obraz nowego, musi być to zakończenie, ten krzyż.
I zwróćcie uwagę co pisze apostoł Paweł na końcu tego Listu w 16 rozdziale. To jest niesamowite, Paweł, który pisze o tym, że ten nowy niebiański człowiek jest tym człowiekiem wieczności, człowiekiem innego, pięknego życia z Bogiem. I potem apostoł Paweł kończy w ten sposób 21 wiersz:
„Ja, Paweł, dopisuję to pozdrowienie ręką moją. Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty! Marana tha.”
On tu opisuje Chrystusa Jezusa, doprowadza nas do punktu, w którym pokazuje przemijające życie tego pierwszego Adama i wieczne tego drugiego Adama, zniekształcone, zabrudzone życie pierwszego i doskonałe, czyste życie drugiego, i wtedy mówi: Jeśli ktoś nie miłuje Tego drugiego, niech będzie przeklęty. Jeżeli ktoś uważa, że ten pierwszy ma w sobie walory, które mogą rywalizować z walorami tego drugiego, niech będzie przeklęty, mówi apostoł Paweł. Niesamowite, mówi: Wymalowałem przed wami obraz niebiańskiego człowieka, jeżeli nie chcecie Go miłować, to bądźcie przeklęci, to wasza wina, że nie chcecie wykorzystać tego, że przyszedł do was inny Adam, Adam czysty, święty, nieskalany i On chce was uratować w Sobie. Jeżeli nie chcecie Go miłować, to bądźcie przeklęci, wasza wina, nie moja wina - mówi apostoł Paweł. Ja przed wami rozciągnąłem cały ten wachlarz wszystkich prawd, które mówią o tym, jaki jest Chrystus. Tam też czytamy, że Bóg Ojciec przekazał Mu całą władzę, wszystko Mu przekazał, że On nie tylko umarł, ale zmartwychwstał itd. itd. Mówi: Jeżeli wy nie chcecie Go miłować, bądźcie przeklęci. Pisze dalej:
„Łaska Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z wami! Miłość moja niech będzie z wami wszystkimi w Chrystusie Jezusie (w tym nowym, niebiańskim człowieku) Amen.”
I tak mówi, niesamowite zwycięstwo. My musimy to zobaczyć, a ja widzę takich chrześcijan zmarazmowanych, a chrześcijaństwo jest niesamowicie porywające, niesamowicie porywające, ono wyrywa człowieka nie tylko z kapci, ale ze świata całego, nie tylko z łóżka, ale w ogóle wyrywa go z jego senności i napełnia potrzebą zwycięskiego życia. To jest obudzenie się ze snu i zobaczenie, że jest możliwość - tam kiedyś w Ameryce to był jakiś tam sen amerykański - a tu wyrwanie nawet z amerykańskiego snu, powodzenia czy czegokolwiek i wejście w to wspaniałe, nowe człowieczeństwo. I to musi się wydarzyć, to musi być, to musi być, ponieważ Chrystusa jest prawdziwy. To musi być, to nie może być, że ty ciągniesz ten jakiś wózek swój, a w tym wózku namieszane, coś ze starego życia: ambicje, honory; i coś z nowego, że: Jezus żyje. I człowiek ciągnie ten wózek i mówi: Coś tu nie tak z tym, ani szczęścia, ani zadowolenia, ani chwały, a przecież Jezus żyje, to dlaczego tak ze mną jest? Jezus mówi bardzo wyraźnie: Wyrzuć to stare i będziesz miał radość, będziesz miał szczęście, będziesz miała szczęście, ale musisz skończyć z tym starym. Jeżeli nie miłujesz nowego, to jak możesz być szczęśliwym człowiekiem? Radujcie się w Panu zawsze - to właśnie jest radowanie się nowym człowieczeństwem, które dostaliśmy w Chrystusie Jezusie. Poznawanie nowego człowieka, rozkosz wyborów nowego człowieka, życie nowego człowieka, pragnienia nowego człowieka, to wszystko jest dla nas w Chrystusie Jezusie. Mieliśmy stare pragnienia, stare potrzeby, stare osiągnięcia, stare zadowolenia, to wszystko było pełne bezprawia, nieprawości. To wszystko Jezus zaniósł na krzyż, abyśmy mogli rozpocząć poznawanie nowego człowieka, życie według nowego człowieka. I teraz każdy dzień, to jest uczenie się Chrystusa, uczeń ma być jak jego Mistrz. Niesamowite pragnienie, ale to musi być Chrystus, On musi zająć centralne miejsce, a my mamy miłować Go. Paweł mówi: Kto nie miłuje Go, niech będzie przeklęty, nie da rady. Kto nie miłuje Jezusa, ten będzie próbować jedno i drugie i zobaczysz tych chrześcijan, oni nigdy nie są normalni, prawdziwi, tylko zawsze mają coś nie tak, coś nie pasuje do tego obrazu miłości, pokoju, radości, wytrwałości, łagodności, coś tu nie pasuje. No, jakbyś zawiesił, albo założył koronę świni na głowę też, by nie pasowała, świnia raczej by nie za bardzo była szczęśliwa z tej korony, co jest na głowę założono, bardziej gdybyś błoto jej przygotował i pozwolił jej się potarzać trochę, to byłaby bardziej szczęśliwa, niż z tej korony. Ona nie rozumie, co ta korona w ogóle znaczy. Ale kiedy już nie jesteś świnią, jesteś owieczką, to rozumiesz, co ta korona znaczy, chwałę. To rozumiesz, że jesteś z rodu królewskiego i tobie przystoi żyć jak król, po królewsku należąc do Boga, karmiąc się królewskim pokarmem, ciałem i krwią Bożego Syna, tym kim On jest.
Niesamowity Chrystus, to jest normalnie, to dopiero porwało tych wszystkich ludzi, apostołów i wyzwoliło ich z tego życia zaściankowego. Oni żyli gdzieś tam sobie, byli niewidoczni, nigdy by nie było wiadomo, że sobie żył jakiś tam Kefas, jakiś tam Andrzej czy ktoś tam. A tu się raptem ujawniło i do dzisiaj wiemy, że żyli tacy ludzie na tej ziemi i co oni przeżyli . I musisz to zrozumieć, bo najbardziej najtrudniejszą rzeczą jest do wygrania jeżeli człowiek nie widzi Chrystusa jako nowe człowieczeństwo swoje, tylko: no wierzę w Jezusa, no wierzę, że był Jezus; ale co z tego, że wierzysz, czy korzystasz z tego nowego człowieczeństwa? Czy żyjesz dzięki niemu? Czy uczysz się mówić dzięki niemu? Wybierać dzięki niemu? Czy to, że zwyciężasz dzięki niemu jest czymś naturalnym? Czy nie korzystasz z tej chwały jaki On jest?
Dlaczego tak mało ludzi Go poznaje? Paweł mówi: Poznać Go, to dla mnie najważniejsza sprawa, doświadczyć jeszcze więcej kim On jest, żeby więcej wygrać, więcej uczynić tego, co chce Bóg. A to jest możliwe w Chrystusie, więcej Go poznam, więcej skorzystam, więcej wygram, więcej chwały będę oglądał w swoim życiu. Paweł mówi: Chcę się przemieszczać, chcę się rozwijać, chcę być tam, gdzie jest Pan, gdzie jest Pan Jezus.
Możemy powiedzieć to tak: Stary człowiek podstawia ci nogę, żebyś się przewrócił, a nowy człowiek myje ci nogi, żeby ci się powiodło. To jest ta różnica między starym, a nowym. Zwróciliście uwagę ile starych ludzi przeszkadza, a ilu nowych myje nogi, żeby się powiodło. A więc przemieszczaj się do nowego i myj nogi, bo to jest, Jezus mówi: Błogosławieni, którzy to zrozumieli, którzy ułatwiają duchowe życie innym wierzącym ludziom, nie utrudniają, nie rzucają kłód czy innych rzeczy. A więc to jest ewangelia i to jest bardzo ważne, aby Pan Jezus nie był kimś hen. To jest niesamowite draństwo, jeżeli On jest hen gdzieś, a ty żyjesz na tej ziemi, to jest draństwo. On nie jest hen, on jest tu, tam gdzie dwóch, trzech spotyka się, On przychodzi, aby być między nami i aby skontrolować, sprawdzić, czy Marian mówi prawdę, albo dać klapa mu jeśli mówi nieprawdę, albo powiedzieć: Marian, dam ci jeszcze dalej coś dobrego, jeżeli będziesz mówić prawdę. Mów prawdę, a otrzymasz więcej skarbów ode Mnie. I teraz co lepiej, zaspokoić starego człowieka i powiedzieć mu: Stary człowieku, nie martw się, masz taki humorki czy inne rzeczy, ale Bóg wie, taki jesteś, Bóg cię kocha i weźmie do wieczności z twoimi humorkami. Czy powiedzieć: Stary człowieku skończ z humorkami, bo inaczej trafisz do gehenny, Jezus nie miał humorków, człowieku, nowy człowiek nie ma humorków, musisz się zastanowić, ratuj się póki czas i skończ z humorkami, humorków nie ma nowy człowiek, nigdzie go nie widzimy humorzastego, raz był taki, a raz był taki. Wczoraj, dziś i na wieki ten sam. A więc skończ z humorami, zostaw tego starego Adama, starą Ewę, oni zawsze mieli humory, w czasie dnia nawet się zmieniały różne, a czasami były burze, albo często były burze, a mało kiedy było pogodnie. Jak było pogodnie, to wszyscy byli zadowoleni, ale wiedzieli, za chwilę i tak będzie burza. Stary człowiek nie umie żyć w pogodzie, musi mieć burze, bo to jest jego atrakcyjność, a Jezus ma zawsze pogodę, zawsze jest jasno, zawsze jest pięknie, można cieszyć się społecznością z Ojcem.
Czy widzisz tego nowego człowieka, tą nadzieję dla nas wszystkich? Dlatego Paweł mówi: Patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, biegnij rzucając wszystko, zostaw to wszystko, Jezus żyje, jest prawdziwy, jest w niebie. Idę sobie, patrzę w niebo, mówię: Panie, Ty tam jesteś, jakie wspaniałe jest to, że ja wiem, że ja też tam jestem w Tobie. Bo to jest niesamowita łaska. Wiecie, że my na ziemi nie możemy żyć w niebiański sposób dopóki nie siedzimy w niebie. Dopiero tam się siedząc w niebie my mamy naturę chętną żyć na ziemi w niebiański sposób. Idziemy tam, gdzie już jesteśmy, bo tam jest nasze miejsce, Jezus stamtąd przyszedł, objawił nam nowe człowieczeństwo, my zobaczyliśmy to nowe człowieczeństwo, żeśmy zapragnęli tego Chrystusa. Tak czy nie? Zapragnęliśmy tego Chrystusa miłującego, przebaczającego, okazującego współczucie, zapragnęliśmy żyć dzięki temu Chrystusowi, bo nam się Jego życie spodobało. A kiedy zaczęliśmy żyć dzięki Niemu, żeśmy zaczęli oczyszczać się, uświęcać się, to ci, którzy wcześniej żyli z nami, adamowi, ewowi, oni zaczęli nas nie lubić, zaczęli myśleć, że coś nam w głowie się przewróciło, że to jest zupełne oszołomienie, żeby zostawiać te wszystkie radości starego człowieka: jak ty będziesz żył, człowieku, bez tych naszych radości? A ty wchodzisz w radość o wiele większą i oni tego nie rozumieją, że dla ciebie radością jest zupełnie już co innego, niż wcześniej było. Niesamowitą radość zaczynasz przeżywać z Jezusem Chrystusem i widzisz, że to wszystko, co kiedyś to było ohydne, teraz dopiero jest coś cenne, teraz jest coś czyste, wspaniałe. I Ten Jezus staje ci się cenniejszy, ważniejszy, a oni walczą, widząc że to coraz dalej się oddalasz, żeby cię przyciągnąć, zarzucają na ciebie różne sznurowadła, sznurki, próbują cię wiązać, a ty masz siłę większą od Samsona, rozrywasz, lecisz, idziesz dalej, bo Pan jest z tobą i to jest cenniejsze od wszystkiego. Ile razy tak było, że te więzy ludzkie próbowały skrępować, nie możesz tak, nie możesz w ten sposób, przecież my przez ciebie będziemy cierpieć, my będziemy znosić różne hańby, ludzie będą się śmiali. Wiązali, gdyby nie siła Chrystusa, to byśmy dali się związać i powiedzieli: Dobra, nie idziemy dalej. A jednak, Chrystus stał się cenniejszy, chociaż niewiele Go jeszcze znaliśmy, już stał się cenniejszy, żeby iść za Nim. I takiego Chrystusa chcemy poznawać, za takim chcemy iść.
1 List do Tymoteusza 2 rozdział. Chwała Bogu! Tak jest, chwała Bogu za Jezusa Chrystusa, chwalić Boga życiem, chwalebnym życiem, które przyniósł nam Chrystus. To jest należenie do Boga. I tu mamy w tym 2 rozdziale, 5 i 6 wiersz:
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.”
A więc jest jeden tylko pośrednik, tylko że często jest tak, że w myśleniu ludzi, że tak On jest tym pośrednikiem, my jesteśmy tymi, którzy korzystają z Jego pośredniczenia, no i Bóg jest, ale On jest tym pośrednikiem, On jest łączący, On jest drogą do Boga i przez Niego jako pośrednika, my przychodzimy przed Boże oblicze, w Nim przychodzimy przed Boże oblicze, w Nim mamy swobodę przychodzenia do Boga. Nawet sam On powiedział: Proście Ojca, On chce żebyście do Niego przychodzili. A więc Ten pośrednik jest dla nas ciałem, życiem, drogą, prawdą, wszystkim i w Nim przychodzimy. To jest pośredniczenie, a nie On tam pośredniczy w niebie, ja żyję w grzechach na ziemi, sprawę załatwia w niebie, a ja tu sobie żyję jakoś. Ludzie tak zrozumieli to, a nie tak jak mówi Pan. Nikt nie może przyjść do Ojca jak tylko przeze Mnie.
A więc pośrednik staje się drogą, bramą, wejściem, miejscem chwały, w której przebywa Bóg i wpuszcza nas do tego miejsca chwały. A więc nowy człowiek, to musi być twoje pragnienie całego życia. Stawianie sobie wymagań, to jest być coraz bardziej nowym człowiekiem, podobnym do Chrystusa. Wielu sobie stawia różne zadania, różne plany, to osiągnąć, tamto kupić, to zyskać, jeśli nie ma chwały Chrystusa, to lepiej zostaw to wszystko i zajmij się tym, co najważniejsze, wtedy rozsądzisz co kupić, co zyskać, a co lepiej stracić i okaże się raptem, że lepiej było to stracić niż zyskać, bo zyskanie tego byłoby jeszcze gorszym ciężarem. A więc mamy Chrystusa, w którym, przez którego my przychodzimy do Boga. To jest nowy człowiek, wpasowujemy się w nowe człowieczeństwo, uczymy się nowego człowieka i żyjemy dzięki nowemu człowieczeństwu, wtedy wygramy. Jeżeli w zborze nie będzie ludzi, którzy chcą się upodabniać do Chrystusa, taki zbór będzie niszczony, demolowany i mało kto będzie w stanie się w tym zborze uratować. Ale jeśli w zborze będą zdrowe pragnienia, żeby być jak Chrystus i wszyscy będą tęsknić do tego by być jak Chrystus i wtedy wszyscy spotykający będą mieli to samo pragnienie Chrystusa, wtedy wszyscy będziemy się umacniać w tym: bracie, siostro, dalej za Panem, można, to można zostawić, z tym można skończyć, to można wziąć, będziemy normalni i wtedy to jest budowanie się na ten Boży dom, wtedy zachwyceni Chrystusem wszyscy mamy to samo pragnienie, nie przyzwyczajamy się do starego Adama w nowym człowieczeństwie. Niektórzy się przyzwyczajają do swojego sposobu reagowania, ale jeśli masz irytujący głos, albo irytujące zachowanie, to znaczy, że działasz ze starego Adama, ze starej Ewy. Jezus nie myślał nikogo irytować, oni się fakt irytowali, ale On nie myślał ich irytować, On mówił do nich spokojnie: Z diabła jesteście, ojcem waszym jest diabeł, bo nie chcecie słuchać Boga. Ale taka była prawda, przecież nowy człowiek stał przed nimi, Bóg przez Tego człowieka Jezusa Chrystusa, Syna Swego Bożego, mówił do nich, a oni nie chcieli zobaczyć tego, ze Bóg do nich mówi, przecież widzieli życie człowieka Jezusa Chrystusa, bo tak Go widzieli. Jak słyszeli, że jest Synem Bożym, to zgrzytali zębami, widzieli człowieka, ale czy widzieli człowieka takiego jak oni? Nie, widzieli człowieka innego niż oni, widzieli innego, czystego człowieka, widzieli, że On żyje inaczej niż oni wszyscy, nawet przyszedł do Niego przecież Nikodem i mówi: No nie mógłbyś tak działać, gdybyś nie był od Boga. Widzieli, przybiegali, chodzili za Nim, niósł przebaczenie, niósł pokój, niósł, zbawcze słowa ogłaszał, uzdrawiał ludzi.
Czy my nie chcemy Go? Czy my możemy żyć bez Niego? Czy nam wystarczy spotkanie religijne? Czy nam wystarczy? Przecież ludzie wychodzą ze spotkań religijnych i kłócą się zaraz ze sobą, nie mają poczucia tej wzajemnej miłości, drą się między sobą o jakieś bzdury zamiast cieszyć się Tym Chrystusem, bo diabeł wie, że w nich jeszcze nie został ukrzyżowany stary Adam, stara Ewa, nie mają rozłączenia z diabłem, a więc diabeł od razu wykorzystuje to i przypomina: Jesteś jeszcze pod moją władzą i zmusza. Tak jest napisane? Paweł pisał do Tymoteusza: Są między wierzącymi tacy, których diabeł dalej zmusza do pełnienia swojej woli, ale może Pan dotrze do nich i przekona ich o tym, że tak być nie powinno i oni zaczną się ratować w Chrystusie Jezusie. To co jest najważniejsze: czy Ten Chrystus jest dla ciebie zachwycający, naprawdę zachwycający? Czy On pociąga twoje serce tak silnie, że zrezygnujesz ze swoich racji i pójdziesz dalej za Nim, nie będziesz próbował wyciągać swoich racji, ani komuś udowadniać, nie chce ktoś, zostawisz, pójdziesz dalej za Jezusem, nie będziesz z kimś się drzeć o cokolwiek, szarpać: nie chcesz, idę dalej, jak chcesz, to dogoń mnie, będziemy rozmawiać, ale o tym, co jest dla mnie cenne, nie będę z tobą dyskutować na tematy kłótliwe, złośliwe, nienawistne, niechętne.
Wiecie z Jezusem nie szło się pokłócić, oni próbowali w różny sposób, oni tak między sobą się kłócili, a z Jezusem nie mogli się pokłócić, On zawsze jak odpowiadał, to oni odchodzili i się dziwili, że On taką mądrość ma, skąd On to ma w ogóle? Jak On to osiągnął takie rzeczy? Przecież my byśmy się już pokłócili. Wiecie Paweł wiedział, jak saduceusze z faryzeuszami się kłócą, on wiedział jaki tylko sygnał puścić i od razu będzie kłótnia. Oni puszczali tych sygnałów pełno w kierunku Jezusa i nie szło się pokłócić w żaden sposób. Jak dobrze być takim człowiekiem, z którym nie idzie się pokłócić. Taki żył na tej ziemi, Chrystus Jezus i taki chce, abyśmy my też tacy byli. I tam jest taki owocu Ducha, jest coś takiego jak łagodność, niesamowity triumf, łagodny język się nie kłóci, łagodny język mówi sprawiedliwie prawdę, ale się nie kłóci.
A więc mamy Chrystusa i musimy, bo to jest niesamowite, ja widzę jak wielu ludzi wierzących ginie, ginie dlatego, że nie mają Chrystusa jako swój najwyższy cel swojej potrzeby życia. Naśladować Go, być jak On, żyć jak On, żyć umywając nogi ludziom,. Charakter, twardy kark, myślenie o sobie, że jest się kimś ważnym - to jest właśnie powód, gdzie człowiek nie poznaje Jezusa, ale kiedy człowiek rozumie, jak potrzebuje Jezusa bardzo, ten człowiek będzie się uniżał przed Panem, Panie, zrób ze mną to, co Ty potrafisz, zrób ze mnie tego człowieka jakim Ty jesteś, takim nowym, niebiańskim człowiekiem, bo przecież sam Jezus powiedział o Sobie: Syn Człowieczy przyszedł z nieba, niebiański człowiek, pochodzenie Jego jest z nieba. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo, pochodzenie jest Jego z nieba. A więc on chce nas pociągnąć, ja pamiętam jak zakochałem się w Chrystusie, to nic nie było ważne jak Chrystus. To nie znaczy, że nie robiłem nie pracowałem, nie rozmawiałem, rozmawiałem, pracowałem, ale Jezus wszędzie był i to jest właśnie zwycięstwo, Jezus zmienił charakter, Jezus wydostał ze zła, Jezus napełnia dobrem, Jezus, jak On jest najważniejszy, a ludzie chcą stale się wepchać między ciebie a Jezusa i powiedzieć: Ja też jestem ważny, ja też jestem ważna, jestem twoją żoną, jestem twoim mężem, musisz mnie docenić, jestem twoim rodzicem, twoim dzieckiem jestem. Czy ja nie jestem ważny? Czy ja nie jestem ważna? Stale chcą się wepchać między tego człowieka a Chrystusa. Po co? Czy to jest rywalizacja? Po co walczyć o coś takiego skoro wiadomo, że Jezus jest najważniejszy. Jeżeli dla twojego męża Jezus jest najważniejszy, to masz wspaniałego męża. Jeżeli dla twojej żony Jezus jest najważniejszy, to masz wspaniałą żonę. Jeżeli dla twojego dziecka Jezus jest najważniejszy, masz wspaniałe dziecko. Jeżeli dla twojego rodzica Jezus jest najważniejszy, masz wspaniałego rodzica. Bo to jest nowy człowiek, oddzielony od starego człowieczeństwa, od starych schematów, starych systemów, u tego nowego człowieka wszystko stało się nowe. Ludzie myślą sobie, że wyrwałeś się nam, musisz wrócić trochę do nas, ale jak ten nowy człowiek wróci trochę, to już jakby powoli co będzie? Przez jedną zgorzel, kolejną zgorzel, człowiek zacznie, ten nowy zacznie chorować duchowo, zacznie mu coraz trudniej być, przebaczać, tylko dlatego, że gdzieś ludzie myśleli sobie, że mają jakieś prawa do ciebie. Do nowego człowieka ma tylko jeden prawo, pierworodny Syn Boga, Jezus Chrystus, On jest naszym Właścicielem, On mówi: Kupiłem cię za najwyższą cenę, Moim jesteś, Moją jesteś, do Mnie należysz.
I toczy się straszna bitwa o to, ta bitwa nie ma sensu, żadnego sensu nie ma, bo gdy nowego człowieka ściągniesz z tego nowego życia do starego, to zmarnowałeś coś, czy zmarnowałaś coś wspaniałego, coś niesamowicie wspaniałego. Jeżeli zgasisz światło i chcesz chodzić po pokoju, to naprawdę zmarnowałeś coś dobrego czy zmarnowałaś, poobijasz się o te meble, o różne rzeczy, nie widzisz gdzie co jest, już możesz sobie tylko trochę przypominać. A włączysz światło, zobacz ile dobra, nowy człowiek jest jak światło, on rozświetla ciemności, on naprawdę miłuje ludzi, on naprawdę jest gotów przebaczać, on naprawdę jest gotów znieść wiele przeciwności. Stary człowiek nie jest w stanie tego zrobić. Dlatego chcieli zniszczyć Jezusa, a tak naprawdę zniszczyliby swoją nadzieję, zniszczyliby swoje nowe życie, gdyby im się udało. Nie rozumieli tego, wydawało im się, że On jest dla nich zagrożeniem, a przecież był Zbawicielem.
Pamiętajmy, to nie jest łatwe być nowym człowiekiem. Powiedział Jezus: Mnie znienawidzili, was też znienawidzą, za różne rzeczy i ludzie nie umieją tego zrozumieć. Nie dasz rady Jezusa przeciągnąć na swoją stronę, nie masz szansy, Jezus jest otwarty dla wszystkich ludzi i nie da się nastawić przeciwko drugiemu, w żaden sposób nie dasz rady Go przekonać, żeby twoich wrogów zniszczył. On chce byś ich miłował, byś starał się, aby oni mogli się uratować. To jest uwolnienie już od szukania, żeby ktoś za mną stanął, ktoś się za mnie wstawił, to jest koniec już. Ten, który wstawia się w niebie jest doskonały i całkowicie wystarczający.
A więc potrzebujemy siebie nawzajem, pragnąc jednego Chrystusa, spragnieni ludzie - kto pragnie, niech przychodzi do Mnie - ci spragnieni być jak Jezus, to jest najlepsze zgromadzenie ci, którzy chcą się nakarmić Panem, umocnić w Panu, to jest najlepsze zgromadzenie. Ci ludzie wykorzystają ten czas, aby być takimi coraz bardziej jak Jezus, być jak Jezus, być jak Jezus, być coraz bardziej jak On, to jest niesamowite zwycięstwo. Chwała Bogu, że jest ktoś taki, kto jest doskonały, a my możemy w Nim być dokonali, możemy dążyć dzisiaj, ale musi On być na pierwszym miejscu, nie zgromadzenie, nie przychodzenie i zgromadzenie. Rozumiecie, możemy się zgromadzać, a nie uczcić Boga, nie oddać Mu chwały, nie mieć serca poruszonego w ogóle Nim, albo przyjść i mieć serce poruszone Panem i wdzięcznym sercem śpiewać Mu pieśń pochwalną i wtedy jesteś zupełnie innym człowiekiem, sama głowa ci idzie do góry, ręce się podnoszą, oddajesz chwałę Panu, bo On jest tak bliski tobie, tak ważny dla ciebie i wiesz, że cię kocha, że nie jest twoim wrogiem, że ci przebacza, że ci daje szansę powstać z upadłości. Niesamowity Chrystus, niesamowity Chrystus, poszedł wstawiać się za nami, a nie oskarżać na miejsce diabła w niebie. On nas nie oskarża, On wstawia się za nami, aby nam się powiodło, żebyśmy byli jak On, żebyśmy Go pragnęli, żeby zarażony był cały zbór Chrystusem, pragnieniem bycia jak On. Niesamowite zarażenie, choroba niech się rozleje po całym zborze, choroba potrzeby Jezusa ponad życie, ponad wszystko. Chęć poznawania Go, niech nas tak ogarnie, że zapomnimy o wszystkim innym, tylko Pan, w pracy Pan, dla Pana pracuje, dla Pana jem, dla Pana się ubieram, dla Pana się myję, dla Pana wstaję, dla Pana zasypiam. Chwała Bogu! Wszystko nowy człowiek robi, nowy człowiek idzie do pracy, już nie jest złodziejem, nie jest kłamcą, nie jest gwałtownikiem, czy gwałtownicą, nowy człowiek idzie do domu, aby zrobić to czy tamto, nowy człowiek idzie do zboru, nowy człowiek, wszędzie nowy człowiek, ani to złodziej, ani kłamca, ani bandyta, ani zawistny, nowy człowiek jest zbawiony, jest uratowany, nowy człowiek. Niesamowite i to jest właśnie dzięki Chrystusowi to do nas przyszło, to nowe człowieczeństwo.
List do Efezjan 1 rozdział. To co widzę i postrzegam wielu jest osowiałych chrześcijan, oni są osowiali, bo oni nie widzą Jezusa, jakby Go zobaczyli, zobaczyli byście jakby im oblicza podskoczyły do góry od razu i oczy by się otworzyły, zaczęliby patrzeć: Panie, jakie to cudowne jest życie z Tobą, zupełnie inaczej. A to jest takie patrzenie w niebo i widzenie chmurek, a my powinniśmy widzieć coś więcej niż chmurki tylko. I tutaj mamy od 4 wiersza:
„W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,(…)”
W Jezusie Chrystusie Jezusie Bóg wybrał nas przed założeniem świata.
„(…) abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego;”
W kim nas wybrał, abyśmy byli świeci i nienaganni? W Chrystusie Jezusie. W kim będę święty i nienaganny? W Chrystusie Jezusie. Potrzebuję nowego człowieka? Potrzebuję, bo w starym człowieku ani święty, ani nienaganny nie będę, będę brudny i złośliwy, a w Chrystusie nie. A więc zobaczcie do czego nas wybrał Bóg w Chrystusie. Dlatego tak ważny jest Chrystus, nie do tego, żeby o Nim mówić, do tego, by Nim żyć, bo w Nim. A więc muszę być w Nim, aby być świętym i nienaganny. Kto trwa w Nim, ten ma z tego nowego człowieka świętość i nienaganność.
To jest niesamowite. Jeszcze raz powiem, kiedy Duch Święty napełnia cię owocem, wiesz, że żadna cząstka tego owocu nie jest tworem twojego życia, twojego działania, żadna cząstka, jesteś sam zdziwiony sobą. Zadziwiający Chrystus zadziwia ciebie, że tak cię zmienia i patrzysz i zadziwiony jesteś: Panie, z takiego jak ja człowieka, takiego człowieka, Panie Boże kochany; i cieszysz się Chrystusem, że On potrafi takich ludzi jak my zmieniać na podobieństwo Swoje. To jest niesamowite chrześcijaństwo, chrześcijaństwo nigdy nie jest nurzące, bo jest ciekawe, prawdziwie ciekawe, prawdziwie. A więc
„W miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.”
Wszystko w Nim. Czy widzisz Jezusa? Rzucisz wszystko, mówię ci, sto procent, jak zobaczysz chwałę Chrystusa zrzucisz starego człowieka jak ohydne zrzucisz te stare łachy i nie będzie chciał nawet, czy chciała w nich chodzić, chodzić więcej w nastawieniu, w złośliwości, w docinkach, w ogóle, zero, nienawidzę, kocham dobroć, łagodność, miłość. I Ten Jezus jest nam po to potrzebny, nie ma chrześcijaństwa, kiedy Jezus nie jest potrzebny, kiedy Jezus: no, tak, Jezus, do modlitwy Jezus, do śpiewania, Jezus do czytania. A Jezus do życia? A On jest życiem, po to przed nami jest otwierany obraz życia Jezusa Chrystusa, po to, żebyśmy pragnęli tego życia. Czytasz Ewangelię, tam jest opisane Jego życie, żeby pragnąć Go, chcieć Jego, po to jest to właśnie napisane, żeby mój duch i twój duch stale pragnął Pana, żebyśmy tęsknili do Niego, szukali Go w dzień i w nocy, żeby był dla nas kimś najcenniejszym, wtedy mogą cię obrażać i pójdziesz dalej, mogą na ciebie pluć i pójdziesz dalej. Mogą ci złorzeczyć, mogą nie wiadomo co wymyślać, ty pójdziesz dalej, ponieważ Jezus jest ważniejszy od tych wszystkich rzeczy. A jak Jezus nie jest ważniejszy, to wtedy ktoś ci nawet uwagę zwróci i już takie dwa rosną, długie zęby momentalnie, już gotowy człowiek do odgryzienia się. A jak masz Chrystusa, nie rosną te długie zęby, masz normalnie.
W Ew. Jana 3 rozdział. Ale czy rozumiemy się, bo to jest po prostu, bez tego zbór żaden się nie ostoi, dlatego zbór pada, bo Jezus zostaje usunięty ze zboru, ludzie funkcjonują, modlą się, śpiewają, czytają, ale nie ma już życia Jezusa, ludzie żyją po swojemu już i taki zbór nie ma szansy, musi paść. Ale jeśli tam są spragnieni Jezusa ludzie, to oni nie dadzą tym ludziom innym spokoju, będą ich dręczyć, męczyć, będą wywoływać w nich reakcje zniechęcające, ale nie pozwolą im czuć się dobrze, aż nie zrzucą tego starego człowieka mówiąc: Dobra, koniec z tym starym, chcę dołączyć do waszej radości, chwalić Pana i tyle. I co tu mamy? Rozdział 3, od 11 wiersza:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy,”
Syn Człowieczy może tak ładnie, a może: Syn Człowieka, bo tak dokładnie to jest, Syn Człowieka. Syn Człowieka wywyższony musi być. Człowieczy to może tak czasami brzmieć jak nazwa, chodzi o Syna Człowieka, On o tym mówi. Syn Człowieka jest z nieba, bo Jego Ojcem jest Bóg w niebie.
„I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.”
Niesamowity Syn, niesamowita chwała, chciejmy Go poznawać, bądźmy zagorzałymi uczniami Jezusa Chrystusa, chciejmy poznawać każde Jego słowo, każdy Jego czyn, co On powiedział do nas uczniów, w jaki sposób przedstawił nam tą czy tą sytuację, co powiedział, żebyśmy wybrali. To jest niesamowite. Można powiedzieć: Wczoraj zobaczyłem sobie, Radek nagrał kazanie na górze, sześćdziesiąt cztery osoby wcisnęły, że chcą subskrybować ten kanał ze względu na kazanie na grane na górze, mają je w Biblii, mogą je czytać, a mimo to zobaczcie jak wielkie znaczenie ma kazanie na górze Pana Jezusa Chrystusa, że aż sześćdziesiąt cztery osoby postanowiło zasubskrybować sobie ten kanał. Dlatego, bo ludzie pragną zmiany życia, a Jezus jest Tym, który przyniósł zmianę życia. Ludzie nie chcą żyć w ten upadły sposób, chcą żyć w zwycięski sposób. Kazanie na górze pokazuje zwycięstwo nad starym Adamem, staremu Adamowi powiedziano taki rozkaz: A Ja wam mówię, nowy Adam zupełnie sięga dalej i nie bójcie się, osiągniecie ze Mną to. Kiedy po raz pierwszy posmakowałem jak smakuje czystość Chrystusa, zobaczyłem: tak Panie, to jest piękne mieć czysty umysł, czyste serce i chodzić pośród zepsutego świata i być doskonale czystym bez zniekształcenia, bez żadnych pożądliwości, bez czegokolwiek, czystość, czystość Chrystusa oddziela nas od brudów świata. My się nie oddzielimy przez wyrzekanie się świata, wyrzekał się, wyrzekał i dalej poszedł. My się oddzielamy przez czystość Chrystusa od tego świata, przez to nowe człowieczeństwo my stajemy się zwycięzcami nad tym czym starzy ludzie ulegaliśmy. To jest niesamowity triumf, my potrzebujemy Jezusa, potrzebujemy Go, musimy pragnąć Go ponad wszystko. Kiedy On będzie najcenniejszy, to nawet jak się antychryst ukaże i będzie tu zarządzać swoje różne rzeczy, my będziemy cieszyć się, że niedługo wróci nasz Chrystus. Nie będziemy patrzeć na to, czy nas zabiją, czy co zrobią, będziemy się cieszyć, że niedługo wróci nasz Chrystus i ta radość będzie tak niesamowita, że przejdziemy przez te wszystkie rzeczy nawet nie zauważając ich za bardzo. Bo radość z Pana będzie cenniejsza od wszystkiego, radość nowego człowieka, radość zwycięzców. To jest niesamowity triumf.
Ew. Jana 1 rozdział, od 11 wiersza:
„Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi (Boga), tym, którzy wierzą w imię jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.”
I możemy powiedzieć: Kiedy ja przyjąłem Jezusa, takiego Syna Człowieczego, nowego człowieka, człowieka z nieba i kiedy ja przyjąłem Go jako tego dzięki, któremu chcę żyć, On mówi: Daję ci prawo być dzieckiem Boga, daję ci moc być dzieckiem Boga, jesteś zrodzonym przez to, dzieckiem Boga, że przyjąłeś Mnie, Moje życie przyjąłeś. Niesamowite zwycięstwo. Kochajmy życie Jezusa, ponad wszystko, cieszmy się Nim, bądźmy świętymi bohaterami wiary, którzy wyparli się starego człowieka i potrzebują zawsze cieszyć się tym nowym człowieczeństwem. Jeżeli coś by się nie powiodło, On wstawia się za nami, żebyśmy szybko się oczyścili i dalej poznawali nowego człowieka, dalej zwycięzcami byli, bo tylko nowy człowiek zwycięża diabła. Nad starymi ludźmi diabeł panuje dalej, nad nowym już nie może panować, nowy nie należy do tego świata, nowy człowiek należy do Królestwa Jezusa Chrystusa. Niesamowita chwała.
W sumie całe, wszystkie zgromadzenia, wszystko skupione w poznawaniu jedynego, prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, wszystko skupione na tym, to jest wtedy prawidłowo. Jeżeli zamieni się to powoli w akt religijny, to jest odsuwaniem Chrystusa, a życie będzie szło w upadłość. Nie damy rady bez Chrystusa, nie damy rady mówiąc o Nim, śpiewając Mu, modląc się i nie żyjąc Nim, nie damy rady. A w nim było życie, a życie było światłością ludzi, a my mamy chodzić w światłości Jego życia, kochać Go, tęsknić, pragnąć, usuwać złom, niesamowity triumf, wspaniały triumf, który nam przyniósł Chrystus, zdeptał wszystkie oręża diabła, dał nam oręż nowego człowieczeństwa, pragnienia tego, co w niebie, szukania tego, co w niebie. To jest niesamowite, że On tu był, chodził po tej ziemi, wspaniały Chrystus, Syn Człowieka, Syn Boga, chodził po tej ziemi i my jesteśmy synami człowieka i synami Boga, dziećmi Bożymi i chodzimy w ciele żyjąc dalej, ale już nie tak, jak żyliśmy wcześniej, bo ta natura synostwa, bycia synem Boga już mieszka w nas, to nowy człowiek, nowy człowiek, który jest synem Boga. Niesamowite zrodzenie, niesamowity triumf, chwała, niebiańskie, święte pragnienia, niebiańskie pragnienia nas ogarniają.
Chcemy Pana, potrzebujemy Pana, wtedy karmienie się Nim jest czymś naturalnym, czymś oczywistym. Nie karmienie się złem, karmienie się dobrem, chwałą. On chce byśmy byli uratowani, a diabeł chce, żebyśmy zginęli, diabeł chce wpoić nam religię, a On chce nam dać życie i toczy się bitwa, co wybierasz, religię czy życie?
Tak sobie dzisiaj myślałem o tych uczniach Pana Jezusa Chrystusa, kiedy czytamy tam 6 rozdział Ew. Jana i kiedy On mówi o tym, że jeżeli kto nie będzie się karmić Jego ciałem i krwią, ten nie ma życia w sobie, a kto będzie się karmił Jego ciałem i pić Jego krew będzie, ten ma życie wieczne. I oni wtedy: twarda to mowa, któż to znieść może? I On mówi do nich, że ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. A oni dalej swoje, i wielu Go opuściło. Ja sobie zdaję sprawę, co tych wielu zrobiło, wiecie co oni zrobili? Ja już się domyślam i tych wielu poszło do swoich i powiedziało: Ten Jezus, Jemu w głowie się poprzewracało, On opowiada takie rzeczy, żebyśmy Nim się karmili wszyscy, dobrze, że zmądrzeliśmy, dobrze, ze zrozumieliśmy, to jest człowiek oszołomiony. Oni poszli i rozgłosili wszędzie, że ten Jezus gada od rzeczy i że nie warto w ogóle z Nim chodzić. Bo tacy są ludzie, bo takich ludzi znam, bo tacy ludzie byli też między nami i poszli i gadają głupoty. Zawsze człowiek, który gdzieś był, a potem wychodzi, to różne rzeczy opowiada, ohydne, wredne, wstrętne, bo inaczej nie potrafi, bo nie zachował się prawidłowo, czy nie zachowała się prawidłowo. Ci ludzie powinni zostać i posłuchać Jezusa dalej, a On im pozwolił odejść. Wiedział, że pójdą i będą przeciwko Niemu mówić, a On im pozwolił odejść.
Nowy człowiek nie biega za starym człowiekiem, jak czegoś nie rozumie, On powiedział: Jeśli Ojciec nie przyprowadzi, nikt się nie ostoi. Kto przyszedł sam, to tak odejdzie, a jak Ojciec przyprowadzi, tego nie wyciągniesz choćby nie wiadomo co człowiek kombinował, nie wyciągniesz. Nowy człowiek, nowe człowieczeństwo, to jest niesamowita prawda, z którą chciałbym, żebyśmy nigdy się nie rozstali, nigdy byśmy się nie rozstali. Widzę tą osowiałość i rozumiem, ludzie, jakbym mógł cię ożywić, człowieku, no nie wiem ręce podnieść, głowę do góry, no podciągnąć, no cokolwiek zrobić, bym to zrobił, ale to nic nie da, bo zaraz padnie ci to wszystko z powrotem. To natura, duch musi się podnieść do góry i człowiek musi zobaczyć: mój Pan żyje, niesamowita chwała, niesamowita chwała.
I 1 List do Koryntian 4 rozdział, 15 wiersz:
„Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu; wszak ja was zrodziłem przez ewangelię w Chrystusie Jezusie.”
Do nowego człowieczeństwa przez ewangelię głoszoną w Chrystusie Jezusie. On głosił im o Chrystusie aż oni Go zobaczyli i w tym momencie przyjąwszy Go takim jakim głoszony był doznali zrodzenia, otrzymali życie w Chrystusie, nowe życie. Niesamowita chwała nowego człowieka i dlatego myślę, że człowiek musi to zrozumieć, wszyscy tracą do ciebie prawa i ty też. Wszyscy ludzie tracą do ciebie prawa i ty też tracisz do siebie prawo, bo wszystkie prawa bierze Jezus. I tak trzeba wierzyć, bo inaczej nie da rady nowego człowieczeństwa prowadzić. Kto bardziej myśli o dzieciach, kto bardziej myśli o rodzicach, kto bardziej myśli o żonie, kto bardziej myśli o mężu, Jezus mówi: Nie nadaje się na Mojego ucznia. On musi zająć centralne miejsce i poprzez Niego dopiero prawidłowo podejdziemy do wszystkiego innego. On czyni z nas sługi. Ja widzę jak ludzie wierzący mają twarde karki, twarde kolana, twarde ręce, nie umieją służyć. A Pan jest sługą, nowy człowiek jest sługą, on jest z natury sługą, On przyszedł służyć, a nie by Jemu służono. Niesamowita chwała i wtedy jak się nawracasz chce ci się służyć zaraz, chce ci się robić dobre rzeczy, takie czy inne i nie masz problemu czy inni robią czy nie robią, nie ma znaczenia, robisz to po prostu, bo taki jest Chrystus. Nowy człowiek jest chętny, aby czynić dobro innym, Boże dobro. On nie jest głupi, żeby dać się wciągnąć w cokolwiek, ale on jest w stanie rozeznać gdzie to Boże dobro można czynić, w jaki sposób je czynić. Bo Jezusa też: chodź powiedz memu bratu tam, żeby on w końcu mi dał ten majątek. To nie Mój temat.
Wiele wspaniałości, to jest nasz jedyny ratunek Chrystus, nie ma innego ratunku. Jeżeli On nie będzie w nas, jeżeli my nie będziemy gorliwie chcieli być jak On, to stracimy wieczność, bo Bóg mówi, że ci, którzy nie miłują prawdy, Bóg pośle obłęd na tych ludzi. Jak widzę wojnę Ducha Świętego o odzyskanie Chrystusa w myśleniu każdego brata i siostry, w patrzeniu na Tego Chrystusa, jako naprawdę na swojego Zbawiciela, Odkupiciela, na Tego, który jest tym moim człowieczeństwem obecnie, moim człowieczeństwem musi być Chrystus, nie pierwszy Adam, tylko drugi Adam, nowy Adam. Adam z nieba musi być moim człowieczeństwem, ja nie mam się zgadzać na starego człowieka, bo stary człowiek idzie do gehenny, nowy człowiek jest z nieba. To musi być we mnie silne, mocny bodziec i moje wybory między, między, to musza być: wybieram Chrystusa, to jest moja decyzja. Będzie mnie to kosztować, bo starego Adama jakbym wybrał, to uniknę różnych rzeczy i ludzie by mnie lubili, bardzo by cenili, tak, bo stary Adam umie się ułożyć, umie być bliski tym i tamtym, może zrobić różne sztuczki, grać rolę może stary, a nowy nie gra żadnej roli, nowy jest zawsze prawdziwy. Nowy nie umie grać roli, stary to urodzony aktor, a nowy w ogóle, całkowicie inaczej się to dzieje. Niesamowity Chrystus.
A więc Paweł mówi: Przez Ewangelię w Chrystusie Jezusie was zrodziłem. A więc wiadomości o Chrystusie, cała Ewangelia jest wszak o Chrystusie, o Nim, i w pewnym momencie człowiek doznaje: tak, to mi zależy, to chcę, nie zgadam się na nic innego, koniec już starego człowieczeństwa, koniec życia po swojemu, Chrystus, to jest dopiero coś. I dołączasz i dołączasz i później patrzysz w zborze zaczyna się tak zwane przebudzenie. A przebudzenie to, to co Paweł pisał w Liście do Efezjan: Zbudźcie się wy, którzy śpicie, a zajaśnieje wam Chrystus; to jest przebudzenie, aby widzieć Chrystusa takim jakim jest. I człowiek wtedy doznaje: chce mi się teraz tak żyć i zupełnie inaczej podchodzi już do wielu rzeczy, rzuca w proch ten pamiętnik zadłużenia innych ludzi, wyrzuca precz, pisze nowy, pamiętnik chwały Chrystusa, a dla starego człowieka zabrakło miejsca, nowy jest niesamowity.
Gdybym go nie poznał, nie doznał, nie miałbym po prostu możliwości mówić wam o tym, bo nie wiedziałbym o tym, a jak go poznałem i doświadczyłem, jak żyje nowy człowiek, to wiem o czym mówię i wiem ile wojny spotkało mnie z powodu tego nowego człowieka, ile ataków, presji, pomówień, oskarżeń, wielu rzeczy. Nie dlatego, żeby kogoś skrzywdzić, ale dlatego, że człowiek nie żyje starym człowiekiem, nowy jest zupełnie oddzielony, nowy patrzy na innych z miłością, wszedł do nowej rodziny, do rodziny Boga. Niesamowita chwała. To jest wyzwolenie, pamiętaj, tam jest twoje zwycięstwo, w Chrystusie jest twoje zwycięstwo, tam wielu ludzi cię już nie zrozumie. Jest napisane tak, że zmysłowy człowiek nie rozumie duchowego, a duchowy rozumie zmysłowego, i myśli: zmysłowy, ty nie pojmiesz tego dopóki nie będziesz duchowy, trzeba ci więcej Ewangelii, więcej prawdy, jak zrozumiesz, wtedy będziesz mówił: o, teraz to ja wiem, że tak być powinno, że to, co chciałem zrobić, to było złe, że namawiałem cię do czegoś złego.
Jest to zrozumiałe? Nie wyrwiemy się jeżeli to nie będzie Chrystus, nie wyrwiemy się, nie damy rady, mogę głosić jeszcze nie wiem ile lat, nie wyrwiemy się jeśli to nie będzie Chrystus. Jeżeli w każdym nie będzie Chrystus umiłowany ponad nasze życie tak, jak powiedział Jezus, siebie nienawidzimy, Jezusa miłujemy, siebie nie chcemy, Jezusa potrzebujemy, nie chcemy żyć jak żyliśmy, chcemy żyć jak Jezus żyje. To jest nasza nadzieja, że jeżeli coraz więcej w zborze będzie ludzi skupionych na Chrystusie, poddających się przemianie, to coraz więcej światła będzie świeciło chwały i coraz więcej prawdy będą wypowiadać kolejni ludzie do siebie nawzajem, coraz więcej będziemy mówić jak Bóg mówi. Niesamowita chwała, a to jest konieczne nim przyjdzie antychryst, konieczne, bo jeśli nie zdążymy, to Bóg mówi, obłęd pośle na was i uwierzycie kłamstwu i pójdziecie za diabłem. A widzimy co się dzieje już, ile jest zboczenia, ile jest związków bezprawnych, ile jest zła, w cielesności, a wszak jest powiedziane, że będzie tak jak za czasów Noego, kiedy cała ludzkość tkwiła w złu i wszystko to było złe i też my coraz bardziej widzimy ile zła jest, ile przyznawania się do złego. Gdzieś otarłem się o taką wiadomość, że na obecny czas już większość Polaków zgadza się na związki nieprawne, że akceptują, że taki związek może istnieć, mężczyzna z mężczyzną, kobieta z kobietą ponad połowa Polaków, więcej, już. Dotychczas było więcej ludzi przeciwko temu. Tak diabeł przemaga, przemaga i przemaga. Czy my chcemy dołączać do takich rzeczy swoim bezprawnym, starym adamowym, czy starym ewowym życiem? Czy nie chcemy się wyrwać? Co z tego, że będziemy trochę lepsi od tego świata, jeżeli nie będziemy w Chrystusie? To nic nie pomoże, w Chrystusie jest tylko zbawienie. Kochajmy Jezusa, żeby Go kochać, to trzeba Go poznawać, trzeba do Niego tęsknić, pragnąć Go: Panie, daj mi się poznać, daj mi zrozumieć, co mówisz, Panie, jak, co to znaczy, co mówisz, Panie. To jest niesamowite, a Pan cię przyciąga i wtedy widzisz jak bardzo ważny jest dla ciebie Chrystus i zdajesz sobie sprawę, że siedzisz w Nim po prawicy Boga, nie jest to już godne, żeby żyjąc tam po prawicy Boga, żyć tutaj jak stary Adam, to nie godzi się tak żyć już. I zdajesz sobie sprawę, że nienawidzisz takiego życia i nie chcesz tak żyć już, chcesz żyć godnie Boga, bo tam po prawicy Boga siedzisz, tam jest chwała, majestat. Nowe człowieczeństwo odebrało tam chwałę, wszyscy padli przed Jezusem, oddali Mu chwałę. Tak jak mówiliśmy, ten z pokolenia, czy z rodu Judy, On może otworzyć tą Księgę, z plemienia Judy. Niesamowity Chrystus.
Wiecie, my powinniśmy przemieszczać się od słuchania do zachwytu, widzieć to, co jest napisane w Biblii. Módlmy się o to, wołajmy do Boga: Boże, chcę widzieć to, co tu jest napisane, chcę by Duch Święty mi pokazywał to, co jest tu napisane, chcę żyć tymi słowami, chcę karmić się tymi słowami, chcę być poruszony tymi słowami, chcę przez nie patrzeć na wszystko, na co napotykam. Boże, niech to Słowo do mnie dociera, niech mnie napełnia, nie chcę być tylko czytaczem, chcę być tym, który doznaje podniosły nastrój tej Biblii, doznaję jak ona pociąga w górę, do Boga, do Ojca w niebie, jak daje społeczność z Ojcem w Chrystusie, chcę cieszyć się, że Boże, wezwałeś mnie, że dałeś mi Syna, aby mnie zbawić, oczyścić. Ojcze, kocham Cię, cieszę się, chcę mówić naprawdę. Rozumiecie, bo tak mówimy jakbyśmy byli za jakąś szklaną szybą, że jakbyśmy mówili, ale to się odbija. A to się nie będzie odbijać, kiedy patrząc na Chrystusa masz to wszystko, to nie będzie żaden szyby, niczego, ten twój głos, to twoje mówienie będzie prosto do nieba docierać i będziesz wiedzieć, że twój głos jest słyszany w niebie. To jest niesamowita chwała, niesamowita pewność, że mam w niebie Chrystusa, że On ma mnie na ziemi i my jesteśmy razem, że jesteśmy złączeni raz na zawsze tymi odwiecznymi więzami, które On uczynił dla mnie oczyszczając mnie Swoją krwią i ciebie też, ze jesteśmy już tacy złączeni w Nim, żeby nawzajem budować się na Boży dom. Nie trać czasu, nie chodź jakąś tam nie wiadomo jak, musisz się zdecydować: Chrystus albo Belial, prawda albo kłamstwo, nie ma jedną nogą tu a drugą tam. Jak jedna tu, druga tam, to jedną trzeba obciąć, lepiej na jednej nodze skakać w Królestwie Bożym niż bujać się między Królestwem Bożym a światem. Tak nauczał Pan Jezus, lepiej stracić coś, niż ma to trzymać przy świecie. Odciąć to znaczy znienawidzić, usunąć tą nogę, rzez moc krzyża zakończyć możliwości tego działania.
List do Rzymian 8 rozdział, od 28 wiersza, znane nam miejsce, ale aby pamiętać, że Słowo Boże wyraźnie o tym mówi nam:
„A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują(…)”
A za co Go miłuję? Właśnie za to, że dał mi Syna miłuję Boga, za to, że dał mi Syna, że nie zabił mnie, nie zniszczył, a dał mi Syna, że umiłował mnie, kiedy ja żyłem w grzechach. Miłuję Boga, bo wiem, że nade mną się zlitował, nad takim człowieczkiem, że dał mi Syna, żeby mnie zbawić. I teraz co miałbym wzgardzić Jego Synem, wspaniałym Bożym Synem, kiedy On przyszedł, aby wypełnić wolę Ojca, uratować mnie od Mariana, abym stał się dzieckiem Boga? Miałbym wzgardzić Synem i dalej walczyć o Mariana, o starego człowieka, o Mariana walczyć, o jego instynkty, o jego pragnienia, jego dążenia? Miałbym dalej targać tego starego, wrednego człowieczka ze sobą, nieść go, dźwigać, karmić go jeszcze, poić go bzdurami świata, czy czymkolwiek innym? Po co? Niech będzie martwy, po co ma przeszkadzać? Chrystus jest drogocenniejszy. Jak będziesz miłować swoje charakterki, to będziesz tak żyć, a jak będziesz kochać spokój Chrystusa, to będziesz tak żyć. Miłujmy Pana ponad wszystko. I co teraz? Bóg mówi, co On z tymi, którzy Go miłują.
„(…) to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani. Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; a których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.”
Chwała Bogu! Niesamowity Chrystus. Niesamowity Chrystus, powiem wam, wziąłem, kupiłem sobie książkę: Bóg nie umarł, mówię zobaczę co to za książka, Bóg nie umarł. No i ten człowiek próbuje wytłumaczyć jak to ateiści, jak to inni, i opisuje tam wiele, wiele, wiele rzeczy, z różnych czy z tamtych stron, jak to i tyle pisania, a jeden krzyż załatwia cały temat, I tak sobie myślisz: No, próbuję coś człowiek w dyskusji jak to ten, jak to ten mówi, jak to tamten mówił, jak to ten mówił, itd. A Chrystus w tak prosty sposób powiedział do Nikodema: Jeśli się nie narodzisz na nowo z wody i z Ducha, nie ujrzysz Królestwa Bożego. A do tych ludzi, którzy nie za bardzo wierzyli: Czyńcie to, co wam mówię i zobaczycie prawdę, słowo będzie potwierdzone. A więc człowiek próbuje coś pisać, no, dobrze próbuje coś, ale zawikłasz się w te ich jakieś tam wypowiedzi. W pewnym momencie ja już później czytam, mówię: Co ja w końcu czytam? Bo nie wiem, co ja czytam, bo to już takie zawiłości między tymi wypowiedziami, jednymi i drugimi, że tracisz po prostu orientację, co w końcu czytasz, czy teraz tak jest dobrze czy tak jest dobrze? Bo już nie wiadomo. A Biblia taka przejrzysta, klarowna Biblia, mówi, że Bóg stworzył wszystko, żeby nikt z ludzi nie miał wytłumaczenia, bo Bóg pokazał Swoją chwałę, żeby nikt nie miał wytłumaczenia, a oni odrzucają Boga, nie chcąc uznać tego jak On pokazał Swoją chwałę uznając, że wolą czcić jakąś niewiarę, jakiś ateizm, cokolwiek to by było, próbują i w to próbują wchodzić i tam coś udowadniać. A wszystko to tak jak to dobrze powiedział pewien człowiek: A wszystko tak jak bajka, dawno, dawno temu, kiedy jeszcze niczego nie było, nikt nie był, to wtedy coś tam, jakaś kropla spadła na skałę, no i potem kapała dalej i potem coś jeszcze. A my wiemy, że kiedy jeszcze niczego nie było, Bóg stworzył niebo i ziemię i dał to wszystko, nikt inny nie jest w stanie do dzisiaj zrobić czegoś takiego, żaden diabeł nie potrafi uczynić czegoś żywego. Bóg tylko potrafi stwarzać to, co ma w sobie życie, funkcjonuje, wydaje owoce, piękne, wspaniałe. Chwała Boża widoczna w każdej chwili, na wiosnę, w lato, na jesień, w zimę. Niesamowity Bóg, wszystko pięknie uczynił, niesamowity Bóg. Dlatego zamiast się zajmować dyskusjami z ateizmem, to wolę zajmować się poznawaniem Chrystusa, to jest dużo cenniejsze.
A więc ludzie często tracą czas na dysputy z kimś tam, żeby coś, a Pan mówi: Jeśli ktoś z Boga, to uwierzy, jeśli nie, to i tak nie uwierzy, choćbyś nie wiem co zrobił. A więc próba, próba, próba. To jest takie mądrościowe. Okazuje się, że człowiek zaczął czytać Biblię, żeby udowodnić, że to nie prawda i raptem się nawraca i masz. Już wiesz, co zadziałało? Boże Słowo zadziałało, Bóg tego człowieka: chodź, chodź tutaj do Mnie bliżej, widzisz to jest prawda. No i ten człowiek: Oh, prawda, chwała Bogu, cudowna prawda, Pan Jezus za mnie umarł na krzyżu, przebaczone grzechy mam, Boże, jak ja Ci jestem wdzięczny. I człowiek już się cieszy, chwali Boga. Ktoś może pomyśleć: Przecież byłeś ateistą, co ty teraz wyprawiasz? Tak, byłem, ale już nie jestem, uwierzyłem. Chwała Bogu! To jest niesamowita zmiana. My też byliśmy takimi dumnymi wierzącymi, którzy mieli różne własne pomysły na to skąd powstało na ziemi życie. Jedni chcieli być mądrzejsi od drugich itd. byliśmy takimi różnymi, a raptem okazało się, że Bóg nas stworzył. Niesamowite. Bóg nas stworzył i chce nas uratować, chce nas zbawić.
A więc Bóg chce, żebyśmy byli podobni do obrazu Jego Syna umiłowanego, to jest nasze pragnienie. Chcę, żeby ten zbór pragnął tego jednego: być jak Chrystus; każdy z nas, bo wtedy unikniemy wielu starć, niepotrzebnych popisów ze starego człowieka. Niebo będzie otwarte, chwała będzie zstępować i będziemy przeżywać potężne poruszenia, te dzieci, które widzieliście poruszone, to była taka namiastka tego, co Bóg może czynić, kiedy tylko poddajemy się Bogu. A kiedy coraz więcej będzie ludzi nowych, szczęśliwych, wdzięcznych, zadowolonych, chwalących Boga, miłujących, przebaczających, wnoszących pokój, nie wojnę, coraz więcej chwały będzie można doznać i coraz więcej ludzi będzie mogło skorzystać z pomocy naszej, bo wtedy nie będziemy im dawać jakiś gadek chrześcijańskich, tylko oni zobaczą prawdziwego Chrystusa w nas. Tego potrzebujemy wierzy ludzie, zobaczyć Chrystusa w innym wierzący, bo patrząc wokół nie widzą i wątpią czy w ogóle istnieje Jezus. Widzą wielu mówiących i wielu żyjących w grzechu, w deprawacji, w czymkolwiek i mówią: A gdzie tam Chrystus? Kto tam Go widział?
Bóg chce, abyśmy byli na obraz Jego Syna. Jest to zrozumiałe? Posłał Ducha Świętego, żeby nas prowadził na obraz pierworodnego Jego Syna. A więc wszystko, co Bóg chce od nas, to żebyśmy chcieli tego samego, co Bóg. To jest Jego wola, a dzieci mają chcieć tego samego, co chce Ojciec. Kiedy my chcemy to samo, co Ojciec chce, wtedy proście o wszystko, a dam wam. Niesamowite rozwiązanie całego tematu. Jeżeli będziemy prosić zgodnie z Jego wolą, otrzymamy, otrzymaliśmy już nawet, nim poprosiliśmy już nam to dał. Zgodnie z Jego wolą, poza tym nic nie będzie wysłuchiwać. A On chce, abyśmy byli jak Chrystus. Jeżeli chcemy, żeby nas wysłuchiwał, to my chciejmy być jak Chrystus, to będzie wtedy Ojciec chętnie wysłuchiwał i będzie chętnie nam dawał. A więc mamy być na obraz Syna.
List do Kolosan w 1 rozdziale, 15 wiersz, czytamy o Jezusie:
„On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia,”
A więc Ojciec chce, żebyśmy byli na obraz Jego Syna, który jest obrazem Boga niewidzialnego. A więc Bóg chce, żebyśmy byli na obraz Boga poprzez Jego Syna, abyśmy byli na obraz Boga. Niesamowity Bóg. Myśmy stracili obraz Boga w Adamie, a odzyskaliśmy go w Chrystusie. Chciejmy należeć do Syna, kochajmy Syna, troszcz się o poznawanie Syna, szanuj Syna, a Ojciec przeprowadzi cię przez doświadczenia na tej ziemi. Sam nie wygrasz, sama nie wygrasz, padniesz, diabeł cię będzie niszczyć wszędzie, będzie demolować twoje chrześcijańskie życie i nie podołasz, w żaden sposób, jeśli to nie będzie Chrystus. Jak pokochasz Jezusa, to wtedy diabeł spotka Chrystusa już, nie ciebie jako wierzącego człowieka, bo on wierzącymi się bawi, z Chrystusem przegrywa.
A więc potrzebujemy Chrystusa, wiara bez Chrystusa nic nie znaczy, wiara przez którą mieszka Chrystus, znaczy wszystko, wiara osiągnęła sukces. A więc przez wiarę Chrystusa mieszka w nas. Napełnił nas chwała, uwielbienia, chwałą niebiańskiego życia.
Doznaję cały czas opór, opór cielesnego chrześcijaństwa, te chrześcijaństwo, które nauczyliśmy się, to jest oporne chrześcijaństwo przeciwko Chrystusowi, ono ma opór co do Chrystusa, ono chce religii tak, może być, fajna, z wystawami, z występami, z atrakcjami, to wszystko super, z cudami, znakami, jeszcze lepiej, to jeszcze bardziej podnosi taką jakby no, atrakcyjność tej religii, a Chrystus chce żyli nowym życiem. I to jest najbardziej cenne, to jest skarb na tej ziemi, ludzie żyjący dzięki Jezusowi Chrystusowi. Apostoł: Już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus. Zachęcam cię, zacznij myśleć tylko o Nim, zacznij szukać tylko Jego, trwaj w tym nieustannym myśleniu o Nim. O tym też będziemy mówić, niech nigdy nie zniknie sprzed twego myślenia Chrystus, zawsze niech będzie najcenniejszy, zawsze najważniejszy. Wiesz, że masz być na Jego obraz, to jest plan Boży. Wiesz, że On przyszedł, abyś był jak On, była jak On, to jest plan Boży. Uczeń ma być jak Mistrz, to jest plan Boży. Wszędzie my, jak On, On w nas, On widoczny w nas. Apostoł mówi: Naśladuj mnie, bo ja naśladuję Chrystusa, który czyni to, co chce Ojciec. A więc apostoł czynił, co chce Ojciec przez naśladowanie Syna, który zawsze czyni to, co chce Ojciec. Chciejmy Syna poważać, szanować, uczciwie wzywać Jego imienia, nie bądźmy ludźmi, którzy wątpią w Jego imię, a modliłem się i co nic się nie stało. Boś się tak modlił po prostu, gdybyś się modlił wierząc w Niego, to by się na pewno stało, bo On nie zawodzi. Modliłeś się żyjąc w złu, nie chcąc zrezygnować ze zła, ale żeby On ci pomógł, żeby ci łatwiej było żyć dalej czyniąc zło. To miał cię wysłuchać i pozwolić ci, żebyś poczuł, czy poczuła się lepiej? To lepiej, że nie wysłuchał, wysłucha cię, gdy będziesz chciał żyć jak On, gdy będziesz chciała żyć jak On, żeby wnosić to, co jest Chrystusowe, żeby czynić Boże dobro. W Nim zostaliśmy przeznaczeni do dobrych uczynków. Chrystus ponad wszystko, Chrystus
Wiecie, jak się śpiewa Chrystusowi, kiedy On ci jest taki widoczny, bliski, to cały, całe twoje serce śpiewa, duch śpiewa, cieszysz się, wielbisz Chrystusa, tego potrzeba, wtedy nawet śmierć nie jest straszna, bo ona ci da możliwość bycia z Nim. My potrzebujemy kochać Go ponad wszystko, musimy wrócić do pierwszej miłości, wszyscy mają miłować Jezusa ponad siebie, to jest najważniejsze. Wtedy wygramy, te dzieci będą widziały dorosłych zakochanych w Chrystusie, ta woń miłości będzie się roznosić, bardzo będzie się roznosić, nawet ludzie okoliczni będą doznawali, że coś tu się innego dzieje. A jak będą między nami swary, kłótnie, nastawienia, pokazówki swojej niezależności, to inna woń nie wyjdzie stąd jak smród. A to ludzie znają w swoich własnych domach, ten smród. A jeśli wyjdzie woń Chrystusa, to jest niesamowite, niesamowite to jest doświadczenie. Mogę powiedzieć w stu procentach: Gdy Chrystus będzie swobodnie uwidoczniony w naszym życiu tutaj, to po tych wioskach duch obecności Pana zacznie poruszać serca tych ludzi i Pan będzie docierać do nich. My potrzebujemy zrozumieć, że to musi być Chrystus, nie religia, bo wtedy rozumiecie, ktoś przyjdzie, ktoś gada o jakiś samochodach, ktoś gada o jakiś tam podatkach, zyskach, stratach, a jak miłujemy Chrystusa, to zawsze usłyszą o Nim.
Niech Pan nas napełnia. Niech Bóg pomoże. Wiem, że toczy się bitwa, straszna bitwa, diabeł strasznie blokuje dostęp do Chrystusa. Musisz być bardziej zdecydowany, zdecydowana niż diabeł, żeby nikt nie stał między tobą a Chrystusem. Wszystko usuń, włącznie z sobą wtedy zajaśnieje chwała. Musi ci zależeć bardziej na Nim niż na sobie, a tym, żeby ci było wygodnie, dobrze, miło, to nic nie znaczy, to może skończyć się gehenną. Może ci być niedobrze, niemiło, może ci być źle, dlatego, że do Niego należysz. Pamiętamy jak było w Izraelu, jak upiekliśmy ciasta królowej niebios, to było dobrze, a jak do Boga poszliśmy, to było źle. I co było lepiej, dobrze czy źle? Dobrze było, bo królowa niebios nie potrzebuje czystości człowieka. A źle było, bo Bóg potrzebuje czystości, mieli się oczyszczać ze swoich grzechów, a nie chcieli się oczyszczać, to było źle, to woleli iść do królowej niebios, bo jej nie zależało na tym, czy oni czyści, czy brudni, diabłu nie zależy. Bądźcie brudni, ja wam dam to wszystko, a Bóg mówi: Nie, bądźcie czyści, musicie się uświęcić, oczyścić, usunąć to zło, wtedy będę mógł z wami być naprawdę. a oni, no oni by chcieli, żeby Bóg był z nimi, bo przecież oni pozostawili królową niebios, ale oczyścić się, usunąć zło, trzeba koniecznie, z powodu Chrystusa. Niech Pan będzie uwielbiony. Amen.

