13 09 2024 wieczorne Marian – Kto czci Syna ten czci Ojca
13 09 2024 wieczorne Marian – Kto czci Syna ten czci Ojca
Chwała Bogu. Niech Pan Jezus pomoże nam zanurzać się w tą kosztowność, gdyż Jego przyjście zmieniło wszystko na tej ziemi. Do Jego przyjścia ludzie mogli jeszcze próbować, co komu się udało; byli lepsi, jeszcze lepsi i byli całkiem źli. Ale kiedy przyszedł Pan Jezus, to nastąpiła olbrzymia zmiana w tym wszystkim, co tu dzieje się na tej ziemi. I tutaj właśnie koniecznie potrzebna jest wiara. Wiara w to kim jest Jezus, po co przyszedł, jak wykonał to zadanie, po co poszedł tam do domu Ojca. I ta Jego wspaniała obietnica, że poszedł przygotować nam miejsce, i kiedy przygotuje, to wróci. Kiedyś dawno już opowiadali o takim człowieku, który miał psa, który odprowadzał go na dworzec, a potem przybiegał, czekał, kiedy on wracał z pracy. I ten człowiek pojechał do pracy i zmarł. Ten pies nie doczekał się powrotu. I przez dziewięć lat ten pies codziennie chodził na dworzec i czekał na swojego pana. Pies spodziewał się, że go ujrzy.
My wiemy, że Pan Jezus wróci, że na pewno wróci i chciejmy, żeby okazać się wiernymi, żeby nie być znalezionymi w jakichś dziwnych rzeczach, tylko w tym miejscu, w którym nastąpiło rozstanie. Kiedy Pan Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały poszedł do domu Ojca, powiedział, że wróci, i że cała ziemia ujrzy Jego powrót. Czekajmy więc tu, gdzie jesteśmy. W miejscu gdzie jesteśmy, czekajmy, będąc świadomi, że On wróci, będąc pewni, że On wróci. I przyjdzie ten dzień, kiedy zobaczymy jak wraca. Ale musi to być dla nas czymś bardzo cennym, bardzo ważnym. Paweł mówi, że ci, którzy umiłowali dzień powrotu Pana. Bez tego, tak naprawdę diabeł jest w stanie każdego człowieka oszukać, zwieść, odciągnąć, odprowadzić. Na ziemi jest tyle rzeczy, tyle spraw, że bez tej miłości do Pana i pewności, że wróci i oczekiwania na Niego, żeby być gotowym, gdy wróci; wszak powiedział, że człowiek musi być świadomy, że dzień Pana przyjdzie jak złodziej, niespodziewanie, że powinniśmy zawsze być gotowi na spotkanie z Nim. To jest właśnie niesamowite zwycięstwo Chrystusa, że my, ludzie, nie żyjemy już na zasadzie naszych możliwości, tylko żyjemy na zasadzie tego kim On jest, jaki jest Jezus. Dlatego każdy, który trwa w Jezusie, ten w każdym dniu okazuje się szczęśliwym człowiekiem bo wie, że każdy dzień przybliża go, czy ją do spotkania z Panem.
Bądźmy więc takimi ludźmi, którzy nie biorą Biblii jako książki do czytania, czy do jakichś stwierdzeń, tylko przyjmijmy to, co jest w niej napisane jako prawdę. Wydawałoby się, że to powinno być logiczne, że każdy wierzący wierząc wie, że to jest prawda, będzie więc szczęśliwym człowiekiem mając taką Księgę jak Biblia w swoich rękach, wiedząc, że w niej zapisana jest prawda, będzie więc rozkoszować się tymi Słowami Pana, czytając ją. Wydawałoby się, że tak powinno być naturalnie, ale tak nie jest. Ludzie często są zmęczeni chrześcijaństwem, zmęczeni zmaganiem z wrogiem, zmęczeni jakimś ciągłym złym doświadczeniem w swoim życiu. Ogólnie zapominają już o przyjściu Pana. Tracą tą ważną cechę chrześcijan – oczekiwanie. Oczekiwanie, przygotowywanie się, należenie do Niego, bycie z Nim, takie wielkie olbrzymie szczęście, że mamy Chrystusa, że nie jesteśmy sami, że wszystko jest możliwe dla wierzącego. Taka chwała, taka radość takie budowanie się nawzajem, taka wzajemna uroczystość, kiedy ludzie docierają, chrzczą się, wchodzą w to doświadczenie oblubienicy i napełniani są tym samym duchem oczekiwania, przygotowywania się.
Moglibyśmy mówić różne przykłady jak ludzie przygotowują się; kiedy dzieci dowiedzą się, że przyjdą goście i w domu trwają przygotowania, dzieci czekają, pytają, a kiedy przyjdą, wysłuchują kiedy to nastąpi. Jezus mówi: Bądźcie jak dzieci. My tego tak bardzo potrzebujemy. Chrześcijaństwo staje się sztywne, takie nierzeczywiste. Gdyby wyprawić wesele, to z kim to wesele miało by być? Gdzie ta oblubienica szczęśliwa, wdzięczna, zadowolona, oczekująca na spotkanie ze swoim Oblubieńcem, rozmawiająca w takim zachwycie o Nim jaki On jest, co On wspaniałego uczynił? Olbrzymia większość jest już odciągnięta, zapomnieli o dniu Jego powrotu. Inni borykają się z jakimiś rzeczami. Niewielu jest tych, którzy stoją nadal w prawdzie i cieszą, się, że On tu był, że mogą wiedzieć o wieczności w domu Ojca, że mogą wiedzieć o zwycięskim życiu, że mogą wiedzieć ze Słów Jezusa ile On nam przygotował i z czego możemy dzisiaj korzystać. I być takimi normalnymi chrześcijanami, którzy codziennie żyją w chwale, żyją w zwycięstwie Chrystusa, który był na tej ziemi, odszedł, ale nie zostawił nas bez niczego. Obdarzył nas tym wszystkim, co On uczynił.
I my powinniśmy pamiętać o tym, że z obfitości serca mówią nasze usta. I kiedy słyszymy, że nasze usta coraz częściej mówią rzeczy niedobre, złe, rzeczy podważające Jego tryumf, Jego chwałę, Jego majestat, to znaczy, że serce nasze psuje się. Nasze usta są najlepszym probomierzem co się dzieje w sercu. Można chwilę próbować mówić wzniośle, ale potem znowu serce jednakże wyjdzie i tak na zewnątrz. Nie da rady. Jeżeli w sercu jest zgorzkniałość, obawa, lęk, niepewność, to i tak wyjdzie. W dzisiejszych czasach może nawet wyglądać na to, że ktoś powie: ‘Wiesz bracie, jest pięknie, jest super.’ ‘A tam, opowiadasz, wszyscy wiedzą, że tak nie ma już na ziemi, że nie ma pięknie, super, tylko tak opowiadasz, przestań grać. Każdy wie, że jest bieda, że wszyscy mają problem, żeby być chrześcijanami, że jest tyle przeciwności, że nie da rady być tu chrześcijaninem. Nie da rady być szczęśliwym człowiekiem, który żyje w czystości, w radości, w pokoju, że to jest niemożliwe. Przestań udawać, mów do rzeczy. Gdzie masz te problemy? Mów o problemach, bo musisz mieć jakieś problemy’. A jak człowiek powie: ‘Słuchaj, ja nie mam problemów, mój Pan wszystkie je rozwiązał.’ ‘Przestań, nie udawaj, wszyscy dzisiaj mają problemy, każdy ma problemy z tym grzechem, z tamtym grzechem. Ty też grzeszysz. No co, nie grzeszysz człowieku? No kto tu na ziemi nie grzeszy? Wszyscy grzeszą, musisz i ty grzeszyć.’ ‘Ja nie grzeszę.’ ‘Szkoda gadać, to jest obłudnik.’
Kto więc teraz jest tak naprawdę obłudnikiem? Czy ten, który żyje w Panu i nie grzeszy, czy ten, który twierdzi, że jest wierzącym i grzeszy. Kto jest obłudnikiem? Coraz mniej jest więc ludzi zadowolonych z tego, że Jezus Chrystus tu był. Dla wielu przyniósł On problem, że teraz muszą inne życie prowadzić. A jak tu prowadzić inne życie na tej ziemi, gdzie jest tyle zła, zepsucia, tyle pożądliwości, tyle nieprawości? Można. Tylko trzeba być w całej pełni tego świadomym Kim jest Jezus Chrystus, co On uczynił na tej ziemi. Z czego ja dzisiaj czerpię? Jaką wodę dzisiaj piję? Czy ona jest czysta, czy ona niesie mi ożywcze posilenie? Co to jest to źródło wód tryskających, z którego mogę pić, i które mogę mieć w sobie dzięki Jezusowi Chrystusowi. Kto to jest? Jak to się dzieje, że mogę być wdzięcznym, szczęśliwym człowiekiem, mimo tego wszystkiego, co się dzieje? Bo na tej ziemi nie jest dobrze, na tej ziemi dzieje się coraz gorzej. I gdyby pójść za tym wszystkim, co tu się dzieje, to tu naprawdę nie ma jak być szczęśliwym człowiekiem. Tu są same nieszczęścia.
Ale szczęście jest tylko i wyłącznie w jednym miejscu, w Chrystusie Jezusie. Kto trwa w Chrystusie, ten trwa w szczęściu, trwa w zwycięstwie nad tymi wszystkimi wydarzeniami, które deprawują, które niszczą chrześcijaństwo, które chcą udowodnić, że nie ostoi się nikt w Chrystusie, wszyscy będą musieli pokłonić się diabłu, oddać mu chwałę i wyznać, że on jest silniejszy od Chrystusa Jezusa. Skoro Jezus nie może utrzymać ludzi w chwale, to znaczy, że diabeł jest silniejszy, bo on potrafi doprowadzić ludzi do upadku, do upadłości, sponiewierać, doprowadzić do goryczy, do zawiści, do złośliwości. A Pan Jezus nie potrafi doprowadzić do miłości, pokoju i radości. I diabeł chodzi i chlubi się z takich chrześcijan, którzy nie znają serca czystego, wdzięcznego i zadowolonego, tylko stale mają serce gnuśne, żeby poddać się Panu i oddać Mu chwałę, bo Jemu należy się chwała, bo On pokonał diabła. On przyniósł nam życie, które jest zwycięstwem nad diabłem. Tylko to życie musi w nas być, w nas musi przebywać Chrystus. I to jest cała bitwa, która toczy się na tej ziemi, Czy będziesz szczęśliwym w Chrystusie? I Paweł pisze: „Radujcie się w Panu zawsze”. Czy twoje szczęście będzie gdzieś w ludziach? Bo jeżeli w ludziach, to ono rozleci się. Ludzie nie są w stanie utrzymać szczęścia drugiego człowieka. To prawdziwe szczęście jest jedynie w Chrystusie. Ale wtedy też rozumiesz, że toczysz bitwę nie z ciałem i krwią, ale z diabłem który niszczy chrześcijaństwo, który niszczy po kolei chrześcijan, doprowadzając ich do upadłości. I zaczynasz mieć coraz więcej determinacji, że nie chcesz żyć w upadłości, chcesz żyć w zwycięstwie, chcesz żyć w Chrystusie. Chcesz wyglądać na głupka, na obłudnika w oczach tych, którzy uważają, że tu nie da rady tak żyć. Wolisz mówić prawdę, niż zmienić język i stać się jak większość, i być uznanym, że teraz to ty normalnie człowieku odzywasz się.
Ewangelia Jana 5,41- 44: „Nie przyjmuję chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej. Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem?” Nie szukacie chwały pochodzącej od Tego, który jedynie jest Bogiem. Bóg szuka tych, którzy by Go szukali, którym Bóg jest potrzebny, żeby wygrywać, żeby być w zwycięstwie, żeby ogłaszać tryumf Boga Wszechmogącego w sprawie człowieka upadłego, że nie muszę już leżeć, nie muszę być pobitym, nie muszę być sponiewieranym, nie muszę być znużonym i zmęczonym, znękanym. Mogę być wdzięcznym, szczęśliwym, zadowolonym w Panu Jezusie Chrystusie, bo Bóg dał nam największe szczęście, jakie jest tylko możliwe – posłał grzesznikom Zbawiciela, żeby wydostał nas z naszych grzechów, i żebyśmy mogli żyć na wolności na tej ziemi, jakby tu nie było źle.
Chrystus żyje i żywy Chrystus ma tutaj dalej Kościół, który żyje dzięki Chrystusowi, który nie musi zgadzać się na żaden grzech, który może żyć w uświęceniu tu na tej ziemi i wdzięcznym sercem należeć do Boga, który może prawdziwie mówić: Pan wygrał i ja też. Nie żyję w upadłości, nie żyję w grzechu, nie żyję w jakichś złych rzeczach. Żyję w Panu. To jest moje miejsce, w którym znalazłem upodobanie, by w Nim żyć, żyć dzięki Jezusowi Chrystusowi, żyć uwielbiając Tego, który był na tej ziemi i wygrał z diabłem. Aby stać na Skale zbawienie i nie schodzić z tego miejsca w żaden inny sposób.
Pamiętacie, było dwunastu posłańców do ziemi obiecanej. Ta dwunastka wróciła i dziesięciu z nich niosło tą samą wiadomość, co tych dwóch. Tylko wnioski jakie wyciągnęli z tego były inne. Oni wyciągnęli wnioski, że nie wygramy, przegramy. Tam są olbrzymie, potężne miasta, tam są olbrzymi, nie damy rady. Ci widzieli to samo, ale twierdzili, że jeśli Bóg z nami, to my wygramy, pokonamy. W której gromadzie chcesz być? Większość twierdzi, że Bóg ma wspaniałe obietnice, ale nie da rady sięgnąć po nie. Czy chcesz być wśród tych niewielu, którzy mówią: Przeciwności pełno, ale mamy pewność, że wszystko to wygramy dzięki Jezusowi Chrystusowi. Kto będzie wzywać Imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakie więc informacje przynosisz ze swoich dni życia na ziemi? O czym ogłaszasz innym? Co wypływa z twoich ust? Jaki hymn? Bóg posłał nam wspaniałego Syna, ale nie idzie żyć w Chrystusie. Czy tak, że Bóg wspaniałego Syna posłał i nie ma jak nie żyć, jak żyć poza Nim, skoro On jest taki wspaniały.
Nasz duch musi być podniesiony, musi być w chwale, musi być zadowolony i wdzięczny, żeby rozgłaszać zwycięstwo. Wtedy ty patrzysz na grzech jako na coś, co wcale nie jest ci potrzebne. I diabeł może oferować ci różne rzeczy, a ty nimi wzgardzisz, bo wcale nie interesują cię. Interesuje cię Chrystus. To jest najważniejsze. On tu był i chcesz należeć do Niego. Nie szukasz chwały pochodzącej od ludzi. Bo gdy mówisz w ten sposób: No tak, ale ludzie są źli, jest źle. Potem ktoś mówi: ‘No widzisz, ja też tak myślę. Gdzie tu znaleźć normalnych chrześcijan, wszystko jest tylko złe.’ Iluś ludzi dobrało się, mają własną chwałę, ogłaszają upadłość. A przecież bramy hadesu nie przemogą Kościoła. Kościół zbudowany jest na Skale i żadne wichury, ani burze, ani trzęsienia nie są w stanie wstrząsnąć nim.
Kogo ogłaszasz dzisiaj? Komu o kim mówisz? Co wypowiadasz? Czy to są słowa prawdy? Tak jak mógł Paweł powiedzieć: Nie szaleję Festusie, to są słowa prawdy i król Agryppa wie, że to co mówię, jest prawdą. Czy chcesz być człowiekiem wzniosłego, zadowolonego i wdzięcznego ducha? To pokaż Chrystusa, a to czyni niewielu. Wtedy będzie wiadomo, że nie szukasz chwały u ludzi, ale u Boga. Niech chwała rozbrzmiewa wyraźnie i jasno, żeby dźwięk twoich strun głosowych serca był czysty. Kochasz Jezusa i cieszysz się Nim! I będziesz podnosić sztandar zbawienia bez znużenia i bez narzekania. Będziesz chwalić Swojego Pana za to, że był na tej ziemi i zdeptał twojego wroga i dał ci do ręki chwalebny miecz, miecz Ducha Świętego, Słowo Boże, które mówi prawdę. Jezus mówi: Wy szukacie chwały ludzkiej, a Bóg chce, żebyście żyli w Jego chwale.
List do Galacjan 5, 26: „Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.” To jest próżna chwała. Łatwo jest przyzwyczaić się do upadłości, że tu upadli, tam upadli i myśleć sobie: No nie jest jeszcze tak źle, są ci, co gorzej padli. Ale to nic nie daje. To nie jest chwała Boga. To jest tylko szukanie chwały po ludzku. A później jest tak, że ktoś zostawia Pana, odchodzi, zaczyna się dorabiać i zaczyna przychodzić do zboru i ma więcej, na więcej go stać. I ktoś myśli sobie:’ A ja żyję tutaj dla Pana i nie mam’. To jest drażnienie. I ktoś drażni przez to: ‘No widzisz, ty tu siedzisz, modlisz się i śpiewasz i co ty z tego masz? A ja poszedłem sobie, mam czas teraz na to, żeby zadbać o to, o tamto, jeszcze coś i zobacz. I żyję, i też mogę przyjść pośpiewać i zobacz, że nawet radośniej od ciebie śpiewam’. Ale to jest chwała ludzka, to nie jest chwała Boża.
Jeżeli naprawdę kochasz Jezusa, to widzisz biedę człowieka, który zostawia Jezusa, żeby zdobyć mamonę, a potem cieszyć się, bo ma mamonę. Bo wiesz co to jest naprawdę chwała, chwała, która nie ma końca, chwała, która nie polega na niczym, co tutaj jest na tej ziemi, tylko na Panu. Zazdroszczenie komuś. Zobaczcie ile rzeczy może być w człowieku, jeżeli tam nie mieszka Chrystus. I te rzeczy mogą mieszkać obok wiary, wiary, która nie trzyma się Słowa Bożego, wiary, która mówi, że Jezus był na tej ziemi, ale nie trzyma się tego, co powiedział Jezus. Jak trzeba wygrać, jak trzeba podnieść się w Panu, nabrać otuchy i powiedzieć: Zaprawdę, nie chcę więcej szukać chwały ludzkiej, chcę szukać chwały Boga, chcę żyć w chwale zwycięstwa, chcę czynić dobro, chcę miłować. I żeby ci, którzy opuścili Pana, zobaczyli jak straszną rzecz zrobili sobie i jak oni potrzebują wsparcia i pomocy. I tą pomoc udzielę im, kiedy będą jej potrzebowali, żeby zobaczyli gdzie naprawdę jest bogactwo, gdzie jest chwała. A nie, że odrzucę ich; bo szkoda każdego człowieka. Dla tych, którzy żyją w chwale Chrystusa, to szkoda każdego człowieka. Dla tych, którzy opuszczają tą chwałę - a nich sobie giną. Pamiętacie dwie kobiety, jedno dziecko. Matka była gotowa oddać to dziecko, żeby tylko żyło, a nie matka – niech zginie.
Zobaczcie więc, że kiedy my żyjemy w chwale Pana, wtedy widzimy ludzi inaczej, postrzegamy ich życie jako takie chwilowe życie na ziemi i chcielibyśmy, żeby jak najwięcej ludzi skorzystało z Jezusa Chrystusa i wygrało bitwę o własne wieczne życie, aby nabywali cech zwycięskich, które są w stanie odrzucać zło, a przyjmować dobro. Bo każdy człowiek ma wartość, bo Jezus umarł za każdego człowieka. I jakby czasy nie zepsuły się, jakby nie zdeprawowano tego wszystkiego, co teraz się dzieje, to chwała Chrystusa jest niezmienna, nadal jest taka sama. On przyszedł ratować, nie zatracać.
Ewangelia Jana 17,22.23: „A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś.” Żeby świat poznał, Ja dałem im chwałę, którą Ty mi dałeś, Ojcze. Jezus poszedł do wyższej chwały, ale zostawił nam chwałę zwycięstwa, chwałę życia w ciele na ziemi w sposób godny Boga. I teraz musimy zachować tą chwałę, nie dać sobie zabrać jej przez wroga duszy naszej, przez kłamcę.
To jest to, co doświadczyłem, kiedy zacząłem doświadczać, jak Chrystus staje się dla mnie kimś cennym. Wtedy wszystko to, co było kiedyś cenne, straciło wartość i nie miało już znaczenia, i mogłem wyrzucać jak śmieci, bo nic wtedy nie miało znaczenia w porównaniu do Chrystusa. Dlatego łatwo jest pozbywać się zła, gdy widzisz chwałę Chrystusa. Kiedy zaczynasz w niej przebywać, wtedy okazujesz się zwycięzcą. Niewiele wiesz, a już wygrywasz, już pokonujesz wroga, bo cenisz sobie to, co dostałeś czy dostałaś w Chrystusie i zaczynasz chodzić w tryumfie, ogłaszać zwycięstwo i twoje życie głosi zwycięstwo. Na twojej drodze mogą stanąć iluś letni chrześcijanie i oni patrząc na ciebie będą myśleć sobie: A co ten młody tam gada; oni wiedzą, że nie można żyć tak na ziemi jak jest napisane w Biblii. A ty żyjesz i idziesz dalej. W pewnym momencie i oni widzą, że chyba faktycznie ten człowiek tak żyje, bo widzą, że wzgardza tym, czym oni by nie wzgardzili.
Mamy więc chwałę, która przewyższa to wszystko, co jest na tej ziemi, w czym wróg mógłby nas podchodzić. Zobaczcie, jak to wszystko dzieje się, jak ludzie z ciała czynią chwałę, otaczają się jakąś chwałą. A to wszystko jest czasowe. Jakie szczęście, że możesz należeć do Jezusa, ogłaszać Jego wielkość, Jego majestat. Jakie szczęście, gdy ktoś ciebie spyta się: Co u ciebie, bracie? A ty powiesz: Chwała Bogu! Chrystus żyje i ja żyję też! I nie mam zamiaru w ogóle tego zmieniać. Jestem chętny chwalić Pana i będę Go chwalić czy w takim, czy w innym doświadczeniu. I wtedy widzisz tego człowieka, że jest takie doświadczenie i jest takie doświadczenie, i widzisz, że ten człowiek nie udaje, że w doświadczeniu, w którym ludzie narzekają, ten człowiek dalej chwali Boga. Jest więc naprawdę zwycięzcą.
Ewangelia Jana 7,16-18: „Na to odpowiedział im Jezus, mówiąc: Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie. Kto od siebie samego mówi, ten szuka własnej chwały; ale kto szuka chwały tego, który go posłał, ten jest szczery i nie ma w nim nieprawości.” Kto od siebie samego mówi. Ile mówimy od siebie, a ile mówimy od Pana? Kto od siebie samego mówi, własnej chwały szuka. Nawet upadłość ludzka jest chwałą. Wiecie o tym, że ludzie narzekając na swoje życie chwalą się, że mogą narzekać. ‘Ja nie jestem taki obłudny jak Marian, nie udaję, mam problem, narzekam, a on udaje, a też ma problemy, ale udaje i nie narzeka’. Kto od siebie samego mówi, szuka własnej chwały, moi drodzy. A wy jak mówcie? Jak Słowo Boże mówi. Szukajmy chwały Boga. Ogłaszamy Jego chwałę, a nie swoją chwałę. Nasza chwała to upadłość. Chrystusa chwała to zwycięstwo.
Czyją więc chwałę dzisiaj ogłaszasz? Ale to musi być prawda, bo wiesz, że usta mogą mówić, a serce być daleko. Wtedy szybko się okaże jak przyjdzie doświadczenie, jak to naprawdę wygląda. Ale kiedy przychodzi doświadczenie i dalej zwyciężasz, to ktoś mówi: ‘No, nie kłamie, mówi prawdę’. Doświadczenie pokazało rzeczywistość. Mówmy więc tak, jak mówi Pana, żyjmy tak, jak mówi Pan, myślmy tak, jak mówi Pan, a serce nasze niech będzie pełne tego, co mówi Pan. Z obfitości serca mówią usta. Bądźmy żywi dla Niego, żyjmy dla Niego. Wszystko jest nic nie warte, moi drodzy, wszystko jest do ognia. Ogłaszaj chwałę Tego, który wygrał z ogniem, który pokonał ogień, który przyniósł nam ogień, ale oczyszczenia, uświęcenia, ogień chwały, ogień, który pali się i nie spala, który obdarza zwycięstwem. Pomyśl kto zapłacił za ciebie, że mogłeś, mogłaś ochrzcić się. Kto zapłacił na krzyżu za ciebie, żeby zapłacić za twoje grzechy? Kto to jest? Ten, który umiłował nas do końca, Jezus Chrystus. Kogo będziemy dzisiaj głosić, siebie czy Pana, który wygrał na krzyżu? Kto jest dzisiaj ważniejszy, my czy Jezus? Dla kogo otworzysz usta, dla siebie, dla narzekania, dla marudzenia, czy dla chwalenia Boga? Kiedy Jezus otworzył usta i słyszysz jak oni osaczają Go, próbują różne rzeczy zrobić, a On mówi: „Wysławiam Cię, Ojcze, że objawiłeś to prostaczkom. Ojcze, Ja wiem, że Ty mnie zawsze wysłuchujesz.” Czyje imię jest ważniejsze dla ciebie, Jezusa czy twoje? Czyje imię będziesz ogłaszać, swoje czy Jezusa? Czyje człowieczeństwo będziesz głosić, swoje czy Jezusa? Kto jest dla ciebie cenniejszy, ty czy Jezus? To musi być sprawa oczywista. Twoja decyzja mówi codziennie w ten sposób, co robisz, o czym mówisz.
Ewangelia Jana 8,42: „Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał.” Kto szuka własnej chwały, ten mówi od siebie. Ale kto szuka chwały Tego, który Go posłał, mówi to, co chce Ten, który Go posłał. Jezus mówi: Ja nie szukam własnej chwały, Ja żyję tutaj według chwały Mojego Ojca, który mnie posłał. Mówię to, co powiedział Mój Ojciec. Chwała Bogu! Nie musisz już żyć ty ani ja. Może żyć w nas Chrystus. Możemy mówić jak Chrystus, możemy w Duchu Chrystusowym zwyciężać, pokonywać wszystkie przeciwności, chwalić Pana, ogłaszać Jego chwałę i majestat, radować się tym, co On dla nas uczynił, ogłaszając to wszem i wobec jak mój Pan wielki dług spłacił. Już nie będę grzeszyć, nie będę chodzić drogami bezbożnych. Mam Jezusa, żebym mógł żyć w chwale zwycięstwa. Będę ogłaszać Jego Słowa, Jego prawdę. On jest Prawdą; a w Nim nie ma kłamstwa, nie ma ciemności.
Ewangelia Jana 8,43-45: „Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi.” W co wierzymy Jezusowi? Na czym opiera się nasza wiara? Czy ona jest tylko taką wiarą psychologiczną, czy to jest wiara oparta na tym, co On powiedział? Wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe. Czy to jest wiara oparta na Jego Słowach? Czy to jest wiara psychologiczna? ‘Ja wierzę, ja wierzę’, ale czy żyjesz Słowami Tego, w którego wierzysz? ‘Ale kto to może żyć na ziemi Jego Słowami? To są za duże wymagania’. Wcale nie są za duże dla człowieka, który już nie żyje, a żyje w nim Chrystus. Tak, moi drodzy. Te wymagania są wobec Chrystusa. O sam ogłosił to na górze, kiedy głosił. Powiedział: „Napisano, a Ja wam powiadam”, że tak będziecie żyli dzięki Mnie. To jest więc zwycięstwo chrześcijan, że nie żyjemy już my, lecz żyje w nas Chrystus i to z pokolenia w pokolenie. I będziemy ogłaszać Jego chwałę, a nie będziemy szukać własnej, żeby mówić to, co ludzie mówią. I wtedy ludzie powiedzą: ‘No, teraz to ty mówisz do rzeczy, teraz mówisz to, co jest faktycznie. Jak może płonąć człowiek, trzeba pozwolić mu na kolejny związek, no jak ma płonąć, ma się spalać, czy co?’ No tak, a później niech idzie do gehenny, niech płonie całą wieczność. O tym to nikt nie mówi już, bo żaden cudzołożnik nie wejdzie do wieczności, trafi więc do ognia.
Ew. Jana 8, 45-51: „Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi. Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi? Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście. Odpowiadając, Żydzi rzekli do niego: Czyż nie mówimy słusznie, że jesteś Samarytaninem i masz demona? Jezus odpowiedział: Ja nie mam demona, ale czczę Ojca mego, a wy mnie znieważacie. Ja zaś nie szukam własnej chwały. Jest taki, kto jej szuka i sądzi. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki.” Niestety moi drodzy, musimy używać dzisiaj w szczególny sposób wobec wierzących ludzi tego samego stwierdzenia, co powiedział Jezus: „Nie słuchacie dlatego, że z Boga nie jesteście”. Wielu jest wierzących, ale niewielu jest z Boga. Jezus powiedział wiele Słów, wiele objawień, wydał wiele rozkazów. Gdzie są ludzie, którzy żyją tym Słowem, którzy trwają w Jego Słowie, którzy czynią to, co On mówi?
Zauważyliście, że ludzie nie myślą o tym, tylko żyją sobie jakoś. Żyją i są spokojni, bo są wierzący i uważają, że są z Boga i należą do Boga i jak przyjdzie Pan Jezus, to pójdą do wieczności. Jezus tak samo jak wtedy mówił tamtym, dzisiaj mówi też tym wierzącym ludziom: Jeżeli Mnie nie słuchacie i nie czynicie tego, co do was mówię, to nie jesteście z Boga. Bo kto z Boga jest, ten słucha co Ja do tego kogoś mówię. Przypomnij sobie jak byłeś, czy byłaś z Boga, jak słuchałeś się Boga, jak słuchałeś się Pana Jezusa, jak szybko podejmowałeś działania. A kiedy opuszczasz Boga, jak trudno jest ci już czynić to, co mówi Jezus. Masz swoją wizję chrześcijaństwa, masz swoją chwałę w chrześcijaństwie. I wielu obłudników, zdrajców Chrystusowych mówi, że oni są w porządku, bo oni robią to, czy tamto. A oni zdradzili już Chrystusa, odeszli od Niego, zostawili wspaniałego Chrystusa na konto swego ja i żyją dzisiaj według swojego mniemania, w swojej chwale, i twierdzą, że należą do Boga. A przecież tak samo tamci, kiedy był Jezus twierdzili, że Bóg jest ich Bogiem. A Jezus mówi: Nie, waszym bogiem jest diabeł. Nie chcecie czynić tego, co do was mówię. Zweryfikujmy to i sprawdźmy, Jezus zawsze mówi prawdę. Kto nie słucha Go, kto nie poddaje się Jego Słowom, ten nie należy do Boga. Musimy przyjąć to jako prawdę. Musimy usłyszeć Jezusa. Jeżeli nie chce ci się żyć Słowami Jezusa, nie należysz do Boga, idziesz do gehenny. Zginiesz w gehennie dlatego, że nie chcesz słuchać Jezusa. Bo kto jest nieposłuszny Synowi Bożemu, ten zginie w gehennie.
„Ojcze, Ja modlę się za nimi, Ja dałem im Swoją chwałę, aby oni byli jedno, jak my, Ojcze, jedno jesteśmy”. Dlaczego jest rozbieżność między wierzącymi ludźmi, brakuje jedności. Ludzie chodzą swoimi drogami i mają własne chrześcijaństwo i uważają, że są dobrzy, że są w porządku, że pójdą do wieczności. A gdzie jest ta wymodlona jedność? Czy Jezus kłamał, modląc się? Czy Jego modlitwę ktoś fałszywie spisał? Jan wymyślił sobie modlitwę i tak jakoś sobie napisał? Umarł chłop i teraz mamy kłopot, bo wymyślił modlitwę, którą Jezus nigdy się nie modlił. Czy nie? Czy napisał prawdę? I wtedy odpowiadamy za to, czy my przyjmujemy chwałę, aby być jedno w tej chwale Chrystusa. Spłacone mamy wszystkie długi w jednym Chrystusie. Nowe życie w jednym Chrystusie. Społeczność w jednym Chrystusie. On zebrał nas w jedno w jednym Chrystusie. Wszystko więc mamy w Nim, należymy do Niego, Jego jesteśmy. To jest wiara, która nie tylko mówi, że wierzę, ale żyję tym, co On powiedział. Nie chodzę według własnego widzimisię, mam już wyznaczoną drogę. Jezus mówi: Nie szukam własnej chwały, ale głoszę wam prawdę.
Ewangelia Jana 12, 44.45: „A Jezus zawołał donośnym głosem: Kto wierzy we mnie, nie we mnie wierzy, ale w tego, który mnie posłał. Kto mnie widzi, widzi tego, który mnie posłał.” Mamy stale Słowa Pana Jezusa. Po miłości waszej wzajemnej poznają, że Ja tu byłem, żeście Moimi uczniami. Mamy wielkie, wielkie wezwanie. Bóg sam posłał Syna, żeby do nas przemówił, żeby powiedział nam o tym, że Bóg chce mieć nas ze Sobą. Mamy wielkie wezwanie przyniesione przez Syna od Ojca. To nie jest tak, że przyszedł ktoś i nagadał. Tylko przyszedł Boży Syn i opowiedział nam co Ojciec chce dla mnie i dla ciebie. Jeżeli nie będziemy się tym przejmować, to kim my jesteśmy? To będzie znaczyło, że jesteśmy głusi i w ogóle nie wiemy kto mówi nawet, że możemy sobie z Bogiem dyskutować. Bóg mówi przez Syna, a my zlekceważymy sobie co mówi Syn? W Liście do Hebrajczyków jest napisane: Na końcu przemówił przez Swego Syna. Kto nie słucha Syna, ten zginie.
Mamy więc możliwość uratować się, tylko musi być to dla nas prawdziwa sprawa. To nie jest opowieść, to jest rzeczywistość. Widzisz ilu wierzących ludzi są jak rozbitkowie? Słowo Boże mówi dlaczego są rozbitkami. Dlatego, że nie pilnowali swojej wiary, pozwolili zniekształcić się obcymi naukami, na których nie ma pieczęci Ducha Świętego, które są oszukańcze i zwodnicze. I zaczęli wierzyć według tych nauk i stali się rozbitkami, bo tam nie ma potwierdzenia. Jezus powiedział, że On tylko Swoje Słowa potwierdza. Jak ważne jest słyszeć co mówi Jezus. Ludzie wypuścili wiele nauk, ludzie wiele mówią i twierdzą, że oni mają rację. Ale zobacz, czy ich nauka jest nauką Chrystusa, czy tylko to jest ludzka nauka. Jeżeli ludzka, to służą własnej chwale. To nie Bóg ich posłał.
Ewangelia Jana 10, 32: „Odrzekł im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie?” Jakie uczynki pokażemy my z mocy Jezusa Chrystusa Pana naszego? Szczepan, którego kamienowano. Za co go kamienowano? Za to, że mówił prawdę: Oto widzę Syna Człowieczego stojącego po prawicy mocy Boga. Pomyśl, że toczy się walka o twoje wieczne życie. Jezus mówi, że z każdego słowa zdamy sprawę. Jeżeli rozsiewamy słowa zwątpienia, odpowiemy i pójdziemy do gehenny. Jeżeli słowa prawdy, napomnienia, zachęty, to mówimy to, co chce Pan. Jeżeli jesteś w jakiejś szkole, masz nauczyciela i on uczy cię na przykład chemii, to to ty nauczysz się tej chemii według tego, co ten nauczyciel cię uczy. Pan Jezus uczy nas prawdy i my też mamy umieć to, czego Pan uczy nas, według tego jak On nas uczy. Jest Jeden Nauczyciel Jezus Chrystus. Mamy więc wspaniałą możliwość żyć w chwale zwycięstwa. Paweł mówi: Nawet więcej niż zwycięzcy. Bóg zawsze daje nam zwycięstwo w Jezusie Chrystusie. Żyj w chwale zwycięstwa, nie ulegaj nigdy diabłu, nigdy, ani razu. Bo gdy ulegniesz raz, to pomyślisz sobie, że jakoś udało się, powiodło się. Ulegniesz drugi raz, kolejny raz, a potem, to widocznie Pan i tak mnie uratuje, przecież wie, że żyję na takim trudnym terenie, że tu nie idzie inaczej żyć. Ale Pan nie uratuje. Pan ratuje nas od grzechu, od niewoli diabła, nie tak, żebyśmy żyli w tej niewoli.
Wrócimy do dwunastego rozdziału Ewangelii Jana, wiersze 49 i 50: „bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić. I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym. Przeto, co Ja wam mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec.” A wy idźcie i mówcie. A nawet Jezus mówi: „Nie przygotowujcie sobie mowy, gdyż nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty, Duch Prawdy, który jest w was będzie mówić.” Chwała Bogu. Nasze życie ma być piękne, ma być piękne, ma być czyste. Oblubienica ma być czysta, święta i nieskalana. Nie ma zgody na odstępstwo, na grzech, na wnoszenie rozpadu, zniechęceń, zachęcania do głupiego, lekkomyślnego „chrześcijańskiego” życia. To niszczy, to rozbija. Kiedy uczniowie przychodzą na lekcje i przychodzi paru takich, co: ‘Wiecie, ale tam to jest! A tu tak musisz uczyć się i uczyć się, a tam to dopiero jest, możemy sobie tam pograć w piłkę, cieszyć się, różne rzeczy robić; chodź, co tam będziesz siedział tu na lekcji’. No i pójdziesz i powiesz: ‘Faktycznie, aż mi się chce żyć, jest tak fajnie, a tam trzeba się uczyć i uczyć’. Później patrzysz, że takich chrześcijan, którzy opuścili już klasę Jezusa jest coraz więcej, chodzą i cieszą się z tego i z tamtego. Niesamowite. Opuścić życie i cieszyć się. Komu ten człowiek służy? Wiem, że nie Panu. Bo gdyby służył Panu, to by smucił się, powiedziałby: ‘Stało się źle, musi się to zmienić, nie może tak żyć. Chrystus jest godzien chwały. Nie będę żył w upadku, nie będę chwalić diabła, będę chwalić Pana, który wygrał na krzyżu, walczył o mnie i wygrał, będę chwalić Tego, który umiłował mnie do końca, nie będę żył dla grzechu, będę żył dla Pana’.
Ewangelia Jana 14,10: „Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje.” Czy zwróciłeś uwagę, czytam teksty, w których Jezus mówi: To Ojciec czyni we Mnie, to Ojciec działa we Mnie. Jezus nie szuka własnej chwały, On mówi o chwale Ojca, On mówi o Ojcu działającym. A potem kiedy skierowuje do nas Słowa, mówi: „Chcesz iść za Mną, to wyprzyj się siebie, weź swój krzyż na siebie i idź za Mną i naśladuj Mnie.” Nie szukaj własnej chwały. Mów prawdę o tym, kto działa w tobie, kto czyni to w tobie, kto czyni z ciebie zwycięzcę, kto napełnia cię radością, kto przeprowadza cię przez doświadczenia. Mów, kto to naprawdę jest, który czyni z ciebie bohatera, że to jest Jezus Chrystus! Pięknie jest mówić prawdę, prawdę, która chwali Pana.
Poczucie wyższości z mówienia prawdy o swojej upadłości jest nędzną wyższością. Takich bohaterów to wszędzie jest pełno, którzy mówią: ‘Ja to nie będę się zasłaniać, ja to mogę powiedzieć jakie robię głupoty’. Nie godzi się nawet mówić między dziećmi Bożymi o wielu rzeczach, tak Słowo Boże mówi. Lepiej więc usunąć zło i mówić to, co jest godne Bożych dzieci – chwalić Pana, chwalić Boga za Chrystusa, za zwycięstwo, za zbawienie, za oczyszczenie, za krzyż, który oddzielił mnie i ciebie też od świata, abym mógł żyć dla Boga, abyśmy wszyscy żyli dla jednego Pana.
Ewangelia Jana 14,23.24: „Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy. Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega,” I znowu Pan Jezus wystawia na jaśnię ludzi, którzy nie miłują Chrystusa. Oni w Niego wierzą, ale Go nie miłują. Dlatego więc nie przestrzegają tego, co mówi Jezus, bo Go nie miłują; ‘nie jest ważne, co On mówi, wystarczy, że wierzę, że On tu był’. A Jezus mówi: „Idź i więcej nie grzesz”. Zapłaciłem za ciebie, kocham cię, nie chcę, żebyś zginął, czy zginęła w gehennie, nie grzesz więcej, możesz nie grzeszyć. Jezus nigdy nikogo nie okłamał. Jeżeli mówi: „Idź i nie grzesz”, to znaczy, że daje ci wszystko, żebyś nie grzeszył. Kocham cię, kochaj Mnie i wszystko będzie dobrze, wygrasz. Miłość jest orężem, zwycięstwem. Dlatego napisane jest, że miłość wielu oziębnie i odwrócą się, zostawią Pana. Ale ci, którzy miłują Pana będą trwali, należąc do Niego.
„Przecież Słowo, które słyszycie nie jest Moim Słowem, lecz Ojca, który Mnie posłał”. Co mówię, jak Jezus mówi. To jest niesamowite, móc mówić jak Jezus, myśleć jak Jezus i żyć tak jak Jezus. Możliwe jest tu na tej ziemi? Czy nie? Jest możliwe! To jest właśnie chwalebne zwycięstwo Chrystusa. On przyniósł nam życie. Nie religię, nie opowieści, nie bajki, tylko życie. Przyniósł nam zwycięstwo nad diabłem, przyniósł nam czystość, przyniósł nam Słowa prawdy, chwalebne Słowa, które ogłaszają zwycięstwo człowieka nad diabłem dzięki temu Jezusowi Chrystusowi. To jest wzniosłe, to jest chwalebne, to jest uroczystość, to jest agape, to jest uczta, to jest podniesienie, to jest wyzwolenie, to jest ogłaszanie Tego, który przyszedł, zdeptał głowę wężowi, abyśmy śpiewali pieśń zwycięzców, pieśń chwały, pieśń zadowolonych, wdzięcznych Bogu ludzi!
1Tesaloniczan 2, 1-4: „Albowiem sami wiecie, bracia, jakie było przyjście nasze do was, że nie było ono daremne, ale chociaż przedtem, jak wiecie, w Filippi ucierpieliśmy i byliśmy znieważeni, to jednak w Bogu naszym nabraliśmy odwagi, by w ciężkim boju głosić wam ewangelię Bożą. Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu, lecz jak zostaliśmy przez Boga uznani za godnych, aby nam została powierzona ewangelia, tak mówimy, nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca.” Nie po to głosimy, żeby podobać się ludziom, żeby ludzie powiedzieli: ‘No, ty to jesteś rozumny, ty wiesz, że my tego właśnie potrzebowaliśmy, żebyś upewnił nas, że nie zginiemy, gdy nie będziemy się słuchać Jezusa, bo my będziemy uratowani dlatego, że wierzymy, że On jest Synem Bożym.’ Co to za wiara, że On jest Synem Bożym? Demony też wiedziały, że On jest Synem Bożym? Ale to im nic nie pomoże. Za tym muszą iść czyny, musi być słuchanie się tego, co mówi Pan Jezus Chrystus. Bo kto nie słucha Syna, ten zginie, kto słucha, ten będzie uratowany.
1Tesaloniczan 2,5: „Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, jak wiecie,” Chyba to już wiecie. Tyle lat słuchacie, możecie się obrażać, zrażać, co chcecie. Ale nie ma schlebiania komuś, tylko jest chęć, żeby prawda wyzwoliła każdego z nas, żebyśmy wygrali, żebyśmy nie zginęli w tym zamęcie różnych odstępstw, abyśmy ratowali się w czystości, by nikt z nas nie zgadzał się na grzech. Byśmy nie mówili: ‘No trudno, ja grzeszę, ty grzeszysz’. Nie ma! To nie jest mowa Chrystusa! Gdyby Chrystus przyszedł i powiedział: ‘Wiecie, Ja grzeszę, wy grzeszycie, ale Bóg was kocha i weźmie was. Tylko wierzcie we Mnie i będzie dobrze’. Czy tak Jezus mówił? Nigdy tak nie powiedział. Powiedział: ‘Nigdy nie zgrzeszyłem, udowodnijcie Mi, że zgrzeszyłem, a więc i wy nie grzeszcie’. Jest to możliwe, gdy widzisz w Chrystusie Zbawiciela, widzisz Odkupiciela, widzisz Tego, który pojednał cię z Ojcem. Jesteś ogromnie zachęcona, zachęcony, żeby do Niego należeć. By zło nazywać złem, a dobro dobrem, być jak zbawiony człowiek, wdzięczny i zadowolony, który chlubi się Panem. „ani też nie kierowaliśmy się pod jakimkolwiek pozorem chciwością; Bóg tego świadkiem,”
To jest jedno z nielicznych miejsc, gdzie nie zbiera się pieniędzy, gdzie nie chodzi się z tacą, czy z workiem, czy z czymkolwiek w czasie zgromadzenia, aby zebrać od tych, którzy są na zgromadzeniu jakieś pieniądze na to, czy na tamto. Nie głosi się dziesięciny, żeby człowiek, który jest z przodu, był utrzymywany przez tych, którzy go słuchają. Ale też nie mówi się głupot. Mówi się, że to kim jesteś, co posiadasz, należy do Pana. Dysponuj więc tym jak przed Panem. Jesteś szafarzem, i to całe szczęście, nie właścicielem, ale szafarzem. Szafuj więc tym, Pan ci pozwala cieszyć się z tego, ale uczy cię jak cieszyć się też radością innych, którzy z tego korzystają. Nie żyjemy dla samych siebie. Jeżeli więc nie ma tutaj, że ktoś chodzi, zbiera od ciebie, wyciąga od ciebie, albo ogłasza na to, na siamto, jeszcze na coś, i zostają ci te twoje finanse w kieszeni, to zużyj je w sposób godny Pana. Niech one służą nie ku zniszczeniu, ale ku zbudowaniu. Nie stawaj się chciwym człowiekiem, który cieszy się, że to wszystko przeznacza na swoje zadowolenia, bo to nie jest Chrystus. Chociaż więc nie ma nauki wyciągającej pieniądze z tych, którzy tu są, to jest nauka prawdziwego zrozumienia, aby się nimi godnie wobec Pana posługiwać, żeby nie zbudować sobie z własnych pieniędzy gehenny, bo pożądliwość mamony jest jak bałwochwalstwo, jest czczeniem boga ciemności. Masz więc wolność, masz swobodę, możesz uczyć się Chrystusa, możesz poznawać w jaki sposób żyć i funkcjonować, możesz się uratować. I w każdym takim miejscu, w którym daje się szansę ludziom ratować, daje się im wolność; oni musza nauczyć się żyć na wolności. Kiedy Jezus daje mi wolność, nie mówi: ‘Marian, rób sobie co chcesz’. On mówi: ‘Marian, teraz wolno ci czynić to, co Ja chcę’. I Paweł mówił, że tej chwały nikt mu nie zabierze. On nie szukał tego, co ci ludzie posiadają, ale szukał, aby ich uratować, żeby mogli się uratować i żyć tu na ziemi w sposób godny Boga. To jest najważniejsze – w jaki sposób żyć, aby żyć godnie Boga, żyć w chwale Chrystusa.
1Tes.2,6: „nie szukaliśmy też chwały u ludzi ani u was, ani u innych,” Ile złych rzeczy mówiono przeciwko Pawłowi. Widzicie jak on zachowywał się, on dalej docierał do nich, modlił się za nimi, starał się o nich, o ich zbawienie, uratowanie. Uczmy się więc Bożej chwały, Bożej prawdy, bo to jest to, co Chrystus chce mieć nadal na tej ziemi, żeby On był chwalony, że On nadal na ziemi ma ludzi, którzy nie szukają tego, co ludzie szukają, ale szukają dobra. Tu nieustannie słyszysz, że to życie musi być inne, musi być piękne, musi być chwalebne, musi być czyste, musi być uświęcone, musi być godne Boga, w nas musi być widoczny Chrystus. Nieustannie słyszysz, że to Chrystus ma być uwielbiony, wywyższony, bo taka jest prawda. Taka jest ewangelia i ona będzie głoszona do samego końca. Nie siebie samych głosimy, ale Chrystusa, który za nas umarł na krzyżu, który spłacił nasze długi, abyśmy wszyscy byli bogaczami, bogatymi w Chrystusa, abyśmy razem budowli się, rozgłaszali Jego chwałę, cieszyli się Panem panów i Królem królów.
1Tesaloniczan 2,7-12: „chociaż jako apostołowie Chrystusa mogliśmy być w wielkim poważaniu; przeciwnie, byliśmy pośród was łagodni jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci. Żywiliśmy dla was taką życzliwość, iż gotowi byliśmy nie tylko użyczyć wam ewangelii Bożej, ale i dusze swoje oddać, ponieważ was umiłowaliśmy. Wszak pamiętacie, bracia, trud nasz i mozół; pracując nocą i dniem, aby dla nikogo z was nie być ciężarem, głosiliśmy wam ewangelię Bożą. Wy jesteście świadkami i Bóg, jak świątobliwe i sprawiedliwe, i nienaganne było postępowanie nasze między wami, wierzącymi. Wszak wiecie, że każdego z was, niczym ojciec dzieci swoje, napominaliśmy i zachęcali, i zaklinali, abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały.”
To jest najważniejsze, Pan Jezus uwielbiony tutaj, ty poddający się Panu, ja poddający się, razem w jedności, oczyszczający się, uświęcający się, bohaterowie wiary, którzy wiedzą dlaczego jesteśmy tutaj, dlaczego tutaj spotykamy się, dlaczego otwieramy Biblię, dlaczego modlimy się. Aby ogłaszać chwalebnego Syna Bożego Jezusa Chrystusa, jako naszego Zbawiciela. On mnie zbawił! On mnie uwolnił! Dzisiaj nie muszę żyć w grzechu, bo Pan mnie zbawił. Jezus przyszedł do mnie. Ojciec przyprowadził mnie do Syna i wiem jak to się stało. Jezus powiedział: „Jeśli Ojciec was nie przyprowadzi, nikt z was sam nie przyjdzie.” To Ojciec mi powiedział: Zainteresuj się Moim Synem, a wyjdzie ci to na dobre. I do dzisiaj uważam, że wyszło. Chociaż wiele cierpień, ale wiele takiej radości, której nigdy bym nie poznał, gdyby nie to skierowanie do Jezusa. To zwycięstwo w Nim, pokonanie wroga, uwolnienie, oczyszczenie. Diabeł trzymał mnie w niewoli i nie mógł już trzymać mnie w niewoli. I ciebie też. Czy teraz zrezygnujesz i wrócisz pod panowanie tego, który cię gnębił, który niszczył cię i chciał doprowadzić twoje życie do gehenny? Nie wracaj, nie ma po co tam wracać. Tam nic dobrego nie czeka na dzieci Boże. Prowadźmy życie godne Boga, który powołał nas do Swego Królestwa i chwały. To jest niesamowite. Niech duch twój przypomni sobie dni chwały, dni zwycięstwa, jeżeli dzisiaj żyjesz w upadku. A jeśli żyjesz w chwale, to żyj w tej chwale, ponieważ niesiesz sztandar chwały Syna Bożego, Uwielbionego Syna Bożego. Zwycięstwo! Chwalebne zwycięstwo! Pojednanie z Bogiem! Niesiesz w sobie chwałę! Jesteś naczyniem napełnionym chwałą. Rozgłaszasz tą chwałę z całą świadomością, że Jezus Chrystus to jest twój Zbawiciel. Będziesz Pana chwalić, Jego uwielbiać.
Ewangelia Jana 5,23: „aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał.” Co to znaczy czcić Syna jak Ojca? Ojciec mówi, a dzieci mają być posłuszne. Ojciec mówi: „Oto Syn Mój Umiłowany, Jego słuchajcie”. Zwróćcie uwagę ilu ludzi czci Syna posłuszeństwem Jemu? A kto nie jest posłuszny Synowi, ten nie jest też posłuszny Ojcu. Wrogowi udało się oszukać ludzi i oni mają wiarę, ale nie mają Jezusa. Nie żyją Słowami, nauczaniem Jezusa. Żyją w utrapieniu, w doświadczeniu, bo dla nich jest już za dużo, żeby żyć w sposób oczyszczający się. Pozostawić jakieś radości swojego życia, to dla nich jest wielkie poświęcenie. Oni nie widzą, że Jezus opuścił niebo, żeby stać się człowiekiem jak my, znieść całą poniewierkę i wygrać bitwę o mnie i o ciebie, żeby pojednać nas z Ojcem. Nie widzą, chociaż wierzą i mówią, że wierzą, nie widzą, że przyszedł zbawić, uratować, wyzwolić, żebyśmy mogli się słuchać. Jezus mówi: „Owce Moje głosu Pasterza słuchają się, za obcym nie pójdą.” Nie pójdą Jego owce za obcym głosem, bo wiedzą, że obcy głos już kiedyś kierował nimi, i wiedzą, gdzie ich zaprowadzał w jakie upadłości, w jakie złości, w jakie zawiści. Nie pójdą! Bo kochają Pasterza. Głos Pasterza, głos miłości, głos uczciwości, głos prawości. Głos mówi do grzesznika: „Nie grzesz więcej, aby cię co gorszego nie spotkało.”
Jak to jest ważne więc, aby czcić Syna. Zwróć uwagę, czy czcisz Syna tak jak Ojca, żeby słuchać, co Jezus mówi do ciebie. Masz być posłusznym Synowi i ja też. Ojciec podjął decyzję, że wszystko ma słuchać Jego Syna. Jeżeli nie będziesz słuchać się Syna, nie słuchasz się Ojca i jesteś pod władzą diabła. Albo słuchasz się Syna i słuchasz, co On mówi, i wtedy wygrywasz. Syn przyniósł nam zwycięstwo, chwałę, owoc Ducha Świętego. Całkowicie inne działanie, inne życie. Nie żyj dla chwały upadłego anioła, żyj dla chwały Jezusa Chrystusa. Uczmy się Pana, poznawajmy Pana. Aby zgromadzali się ludzie, którzy cieszą się Chrystusem, i którzy nie pozwolą by była jakaś ujma na uczczeniu tego Chrystusa, żeby On był uwielbiony tak jak jest godzien tego, żeby Duch Święty mógł uwielbiać w nas Bożego Syna. Potrzebni są ludzie, którzy stoją na Skale, w chwale zwycięzców, rozgłaszają chwałę zwycięzców, którzy nie głoszą upadłego chrześcijaństwa, ale zwycięskie chrześcijaństwo, bo takie przyniósł nam Jezus. „Zwycięzcy odziedziczą to wszystko”. Czytasz Biblię – zwycięzcy biorą wszystko, zwycięzcy otrzymają to, zwycięzcy. Na zwycięzcy wypiszę Ojca i Moje Imię. Zwycięzca będzie siedzieć ze Mną na tronie chwały. Wszystko to zwycięzca.
Pomyśl, czy to jesteś ty, czy to jest Chrystus? Mówimy tyle razy: Nie myśl o sobie, że to jesteś ty. Zapomnij o sobie w ogóle, umarłeś, ja umarłem. Zapomnij o sobie! Ty już nie żyjesz, żyje w tobie Chrystus! Albo ty dalej chcesz żyć, nie chcesz Chrystusa, ponieważ życie Chrystusa to dla ciebie zbyt czyste życie, zbyt święte. A ty chcesz jeszcze pogrzeszyć, chcesz jeszcze pobawić się tutaj tym bezprawnym światem. Czy już nie? Czy chcesz cieszyć się w Chrystusie? Nie musisz grzeszyć. To jest chwalebne, to jest radość zbawionych ludzi. A w Królestwie Jego jest sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. To nie ma znaczenia kim byłeś, kim ja byłem. Znaczenie ma Kim Chrystus jest! To ma znaczenie! My nie głosimy ewangelii o człowieku, który sobie coś wymyślił, ale głosimy ewangelię o Synu Człowieka, który przyszedł z Nieba, by ogłosić nam prawdę, niebiańską prawdę od Ojca! Nie ma więc znaczenia kim byłeś wcześniej, ani ja, jak się urodziliśmy, gdzie się wychowywaliśmy. Wszystko umarło. Powstał nowy człowiek z nowym sumieniem, z nowym pragnieniem, z otwartym umysłem i sercem, aby chłonąć Bożą prawdę.
Nie myśl, że ty musisz poświęcić się, żeby zostawić coś złego. Wcale nie poświęcasz się. Jezus się poświęcił za ciebie i umarł na krzyżu za to zło, żeby to wyrzucić w śmietnik, precz ze wszystkim co złe, by chwalić Pana, który dał nam zwycięstwo. Kto więc czci Syna. Zwróćcie uwagę, że w dzisiejszych czasach, kiedy jest tyle przekładów biblijnych ludzie nie czczą Syna, nie czczą Go, nie słuchają i nie są Mu posłuszni, żyją po swojemu, robią, co chcą. Przychodzą na zgromadzenia, a ludzie pewne rzeczy mówią im i mówią, i mówią. Ale o czym im mówią? Czy oni zdają sobie sprawę, że nie czczą Syna? Bo oni decydują o swoim życiu, a nie Syn decyduje o ich życiu. Jezus mówi: „Kto Mnie miłuje, ten rozkazy Moje wypełnia i wtedy z Ojcem przyjdziemy i zamieszkamy w tym człowieku”. Ludziom pozwala się na grzech, bo cóż zrobić z tymi ludźmi? Oni uważają, że to jest za ciężko żyć tak, jak mówi Chrystus. Trzeba im pozwolić, bo inaczej odejdą, zostawią to wszystko. Trzeba im chociaż coś dać, żeby mieli poczucie, że są lepsi od tego świata, że chodzą na zgromadzenia, czy modlą się, czy coś. Ale Jezus powiedział do tych wszystkich ludzi, którzy czynili różne rzeczy w Jego Imieniu, a którzy dalej żyli w bezprawiu: „Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie, którzy nie słuchaliście co do was mówiłem.” To jest takie smutne, że ludzie mający Biblię giną dlatego, że nie słuchają Jezusa. To jest tak smutne, że jest tyle zgromadzeń na ziemi, tyle miejsc, gdzie otwiera się Biblię, gdzie wychodzą kaznodzieje i mówią Słowo Boże. I wystarczyłoby posłuchać i złapać się tego, i za tym pójść, wygrać bitwę, zobaczyć, że ja już nie muszę żyć, ani ty nie musisz żyć. Nie muszę myśleć jak myślał Marian. Ja już nie myślę jak myślał Marian i nie chcę wracać do myślenia Mariana, nie interesuje mnie jego myślenie, to nie było dobre myślenie. Interesuje mnie myślenie Chrystusa, a w myśleniu Chrystusa jest być dla Ojca, dla Jego chwały, być według woli Ojca. Dlatego On powiedział, że kto pełni wolę Ojca, ten jest Jego bratem, siostrą, matką, jest Jego rodziną.
Zapewniam cię, Jezus jest prawdziwym Zbawicielem. On nie zabawia ludzi, On zbawia, On wyzwala, daje możliwość. Ale kiedy będziesz myślał o sobie kim jesteś według tego kim jesteś według ciała, nigdy nie będziesz zwycięzcą, nigdy. Słowo Boże wyraźnie mówi, że my mamy być myśli Chrystusowej. Myśl jak Chrystus, podejmuj decyzje jak Chrystus. Chrystus jest gotowy potwierdzić wszystko, jest gotowy potwierdzić wszystko w tobie, dając ci pełne zwycięstwo, abyś żył, czy żyła w chwale, w Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Kiedy będziesz myśleć o sobie: ‘A ja taki już jestem’, to ci nie da zwycięstwa. Ale kiedy będziesz myśleć jaki jest Chrystus, kiedy będziesz poznawać Chrystusa, to ci da zwycięstwo.
Myślę, że na tym na razie zakończymy. Ale pamiętaj, że czczenie Syna to jest słuchanie tego, co On mówi i przyjmowanie tego, co On mówi. To jest czczenie Syna. Innej czci nie ma. To że śpiewają różne rzeczy, to nie wystarczy. Bóg mówi: Posłuszeństwa chcę, nie ofiary, miłości chcę, nie ofiary. Cieszmy się Chrystusem. On wygrał. Wygrywajmy, dodawajmy innym otuchy, żeby kolejni wygrywali, żeby i dzieci dostawały ochotnego, zwycięskiego ducha, żeby wygrywać, żeby pokonywać przeciwności, żeby gdzie podejdą ci młodzi ludzie, usłyszą rozmowę starszych, zobaczą: ‘Boże, jakie zwycięstwo oni ogłaszają tutaj! Jakie wspaniałe zwycięstwo, o czym ci starsi mówią, jakie chwalebne świadectwa oni mają, jak Pan daje im zwycięstwo w codzienności, jak pokonują różne przeciwności i wygrywają w nich’. Młodzi ludzie muszą słyszeć ten język, żeby rozumieli, że to jest język Chrystusa, że to jest społeczność Chrystusa, że ten starszy brat, ta starsza siostra należy do Jezusa Chrystusa z całego serca, myśli i duszy. I wtedy będziesz prawdziwie świadectwem, że Jezus tutaj był. Amen.

