zgr 07 09 2024r Marian – Posłuszeństwo prawdziwemu Bogu

 

zgr 07 09 2024r Marian – Posłuszeństwo prawdziwemu Bogu

 

Chwała Bogu. Widzicie, gdyby Bóg nie postanowił, żeby stworzyć niebo i ziemię, nie byłoby nas, nie mieliby ludzie problemów, bo by nie było ludzi. Nie byłoby wiatrów, ani chmur, ani deszczy, nic by nie było. Czy wiesz, że gdy nic nie było, to był Bóg? On jest zawsze. I Bóg postanowił stworzyć niebo i ziemię. Czy doszedłeś, czy doszłaś już do zrozumienia dlaczego Bóg to stworzył? Bo Bóg bezcelowo niczego nie czyni. Jaki więc Bóg miał zamysł stwarzając to wszystko? Czy stworzył to wszystko, żeby ludzie próbowali dostać się do nieba? ‘No zobaczymy, czy się im uda’. Po co Bóg stworzył nas? Jeżeli mam samochód, to wiem do czego mam samochód. Ale muszę być chyba całkiem niemądrym człowiekiem, że nie wiem dlaczego ja jestem. Siostry wiedzą do czego jest odkurzacz, ale czy wiedzą dlaczego one są.

No, mądrzy ludzie. ‘Dla Swojej chwały’. Tak ładnie to brzmi, ale cóż dalej? Co to znaczy dla Swojej chwały? To my żyjemy już wyłącznie dla Jego chwały, czy mamy jeszcze problemy? Dlaczego Pan Jezus powiedział, że poznawanie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, to jest życie wieczne? Bóg nas zna całkiem doskonale, On wie o nas wszystko. Czy my o Nim wiemy? Różne rzeczy czytamy, Biblię, książki, ale czy my o Nim wiemy to, co On chciałby, żebyśmy o Nim wiedzieli? Ludzie zastanawiają się nad tym, nad tamtym. A dlaczego mądry człowiek stworzony na obraz, podobieństwo Boga nie wie dlaczego istnieje na ziemi? Niestety niewielu wie dlaczego. Na pewno wiedział Jezus Chrystus. Jak On żył na tej ziemi? On wiedział dlaczego człowiek jest na tej ziemi; przez Niego, dla Niego zaistnieliśmy. Jak żył Jezus Chrystus na ziemi? Czy tak jak my? Chodził sobie, zajmował się różnymi dziwnymi rzeczami? Jedni wierzący, drudzy niewierzący, nie wiadomo kto kim jest, szarpią się, szamoczą z tym życiem, uważają, że bez przesady, wystarczy, że wierzę. Drudzy zaś mówią: Nie wystarczy, musisz jeszcze coś czynić. Wszędzie ludzie trą się ze sobą. Co Pan Jezus? Kiedy ludzie szli za Nim, On powiedział takie proste Słowa; „Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, idź dalej za Mną i wtedy naśladuj Mnie.” Jeżeli wiemy, że Jezus Chrystus doskonale wie po co zaistnieliśmy na tej ziemi i On doskonale pokazał Boży zamysł, to ile czasu musimy uczyć się, żeby nauczyć się, żeby zrobić to, co On do nas mówi – wyprzeć się siebie, wziąć swój krzyż i pójść za Nim, żeby naśladować Go? Ile potrzeba nam czasu, żeby to zrozumieć?

Wiecie, wierzący mają cały czas kłopot. Jest mnóstwo denominacji, mnóstwo nauk, mnóstwo stwierdzeń. Wielu mówi, że będą w niebie, bo są wierzącymi. A skąd mogą wiedzieć, że będą? Bo przeczytali, że jak są wierzący, to będą już w niebie? A co to znaczy wierzący? Czy wierzący to jest ten, który wierzy, że Bóg jest? Czy ten, który wie po co Bóg stworzył tego człowieka? Dlatego tylu rozbija się o to, że nie myślą po co Jezus mówi proste Słowa do nas ludzi. On przyszedł wytłumaczyć nam po co my tu jesteśmy. I to była ta tajemnica odkryta w Chrystusie Jezusie. Jezus nigdy nie szarpał się, nigdzie nie znajdziesz Go szamoczącego się; albo tak, albo tak, nie wiedział co zrobić, zastanawiał się. Kiedy tylko widzisz Pana Jezusa, On zawsze czyni doskonale to, co chce Ojciec. Niektórzy myślą, że są po to, żeby chodzić na zgromadzenia. A Bóg mówi: Ja mam dość waszych zgromadzeń, zmęczyły mnie one, już nawet nie chcę na nie przychodzić. Ludzie myślą, że jak będą ładnie śpiewać, to Bóg będzie słuchać. Bóg mówi: Ja mam dość waszych śpiewów, waszych wrzasków, nienawidzę tego, nie chcę tego słuchać. Ludzie myślą, że gdy będą dłużej modlić się, to Bóg będzie na pewno zadowolony. A Bóg mówi: Ja mam dość waszych modlitw, gadacie, gadacie i nic z tego nie wynika. Powiedzcie w paru słowach czego naprawdę chcecie. Ale człowiek nie wie czego chce, a więc gada i gada, i gada. Jakub pisze, że jeśli poprosisz zgodnie z Bożą wolą, od razu dostaniesz. A człowiek musi wiedzieć jaka jest Boża wola.

Po co więc jesteś tu na ziemi? Po co Bóg cię stworzył? Bóg ma taki Swój własny plan. On stworzył to niebo i tą ziemię tylko na to, żeby wypróbować Sobie ludzi na niej, których weźmie do Swojej wieczności. Tylko po to. Taki jest Jego warsztat pracy, wielki warsztat pracy, na którym sprawdza ludzi, czy będą Mu posłuszni, czy nie. Wszystko. Wiesz już po co jesteś? Żeby Bóg mógł sprawdzić, czy będziesz Mu posłuszny, czy będziesz Mu posłuszną. Po to jesteś. Nieposłuszni będą wyrzuceni jak my wyrzucamy śmieci do śmietnika; Bóg wyrzuci nieposłusznych do gehenny. Posłuszni zaś pójdą do Jego domu. Bóg mówi: Posłuszeństwa chcę, nie ofiary. Jezus mówi więc: Wyprzyj się siebie nieposłuszny człowieku, bo wszędzie jesteś nieposłuszny i robisz zawsze po swojemu i nie chcesz zrobić tego, co chce twój Stwórca, żebyś zrobił, czy zrobiła. Weź śmierć na to swoje stare, nieposłuszne życie, a potem idź za Panem Jezusem i bądź posłuszny, posłuszna. Ale odkrycie, co? Ale zobaczcie, nawet Pan Jezus to odkrywał, a ludzie nie chcieli posłuchać Go. Posłuszeństwo nie podoba się człowiekowi. Człowiek ma swój własny plan na tej ziemi. Człowiek ma swoje marzenia i swoje zamysły, i jeśli one nie realizują się, to człowiek obrażony jest na Boga, bo Bóg przecież jest miłością, powinien sprawić mi tą przyjemność na ziemi, żeby mi się tu dobrze żyło na tej ziemi, żebym był zadowolonym człowiekiem. Bóg mówi: Mam taki plan dla ciebie, żebyś był zadowolonym człowiekiem, ale u Mnie w domu, a tu na ziemi będziesz często niezadowolony, bo nie będzie tak jak ty chcesz, tylko tak jak Bóg chce.

Czy chcesz iść tam, gdzie nigdy już nie będzie żadnego przestępstwa? Ani bólu, ani łez, ani śmierci nie będzie? Tam wejdą tylko posłuszni. Tu na ziemi chodzi o posłuszeństwo. Bóg stworzył wszystko – niebo, aniołów, ziemię, ludzi, żeby osiągnąć Swój plan: Kto będzie mu posłuszny, ten będzie z Nim. Część aniołów zbuntowała się, poszła za diabłem, który okazał się nieposłusznym, większa część aniołów została z Bogiem, okazała się posłusznymi, wygrali. W niebie nastąpiło już rozdzielenie. Teraz rozdzielenie trwa jeszcze na ziemi. Ucz się Boga, tego co Jemu się podoba i czyń to. To będzie twoje uratowanie. Pan Jezus niczego nie zrobił po swojemu. Jak myślisz o takim Bogu, który posyła Swojego Syna i Jego Syn nic nie może zrobić po swojemu? Co myślisz o takim Bogu? Czy podoba ci się ten Bóg? Wielu nie podoba się. Co to za Ojciec, który nie pozwala Swemu Synowi nic innego zrobić, jak tylko to, co On sam chce? Syn ma być doskonale posłuszny Swemu Ojcu i nawet nie może jednego przecinka zrobić po swojemu. I ty chcesz do takiego Boga należeć? Jak ty nie chcesz być Mu posłusznym? Weź się ogarnij, puknij się w głowę, i pomyśl sobie: Człowieku, nie trać czasu, idź do świata, żyj póki jeszcze możliwe, wykorzystaj, że Bóg jeszcze nie zniszczył tej ziemi. Rób wszystko, co tylko chcesz i tak pójdziesz do gehenny. Po co tracić czas na przychodzenie na zgromadzenia, na modlitwy, śpiewy; to jest bez sensu. Albo wierzysz, że jest taki Bóg, który tylko posłusznych weźmie do wieczności, albo nie wierzysz Bogu i uważasz, że jak będziesz chodzić na zgromadzenia, to On weźmie cię do wieczności. Tak jest napisane w Biblii, jest droga życia i droga śmierci. Bóg mówi: wybierz drogę życia, ale tam będziesz musiał we wszystkim być Mi posłusznym, będziesz musiała być we wszystkim posłuszna. A jak nie, to idź drogą szeroką, drogą śmierci; żyj ile wlezie, aż do ostatniego tchnienia. To jest jedyna twoja szansa na jakiekolwiek swoje zaspokojenie, a potem gehenna.

Widzicie, i tu jest właśnie problem, że ludzie nie chcą być Bogu posłusznymi. Wierzący ludzie nie chcą być Bogu posłusznymi. Uważają, że Bóg zmusza ich do czegoś. Bóg nikogo do niczego nie zmusza. Może ci dać, albo zabrać, On tylko sprawdzi. Pamiętacie jak Bóg sprawdzał Izraela na pustyni, pamiętacie jak sprawdzał Hiskiasza? Pamiętacie jak sprawdzał różnych królów po kolei, cały naród, co oni zrobią? Ten Nebukadnesar miał iść, ten lud miał być ukarany. Ale i on nie zachował się tak jak chciał Bóg i przekroczył granice, i też był za to karany. Bóg chce, żeby każdy był Mu posłuszny. Chciałbym, żeby to było zrozumiałe, przynajmniej w tym czasie. Bogu nie zależy na tobie i na tym, co ty wymyślisz w ogóle, ani na mnie, ani na tym, co ja wymyślę. W ogóle nie zależy. On chce, żebyśmy słuchali to, co On do nas mówi i zrobili to. I wszystko. Nie chcesz być Bogu posłusznym, zginiesz.

 Syn doszedł w posłuszeństwie do doskonałości i Bóg zachował Go od śmierci. Czyż nie? Własnego Syna, który był gotów: Oto idę wypełnić wolę Twoją, Boże, sprawdzał doskonale na ziemi i Syn wiedział, że jeśli nie będzie posłuszny Ojcu, zginie. Z takim Bogiem mamy do czynienia. Ludziom wmówiono jakiegoś malowanego, rzeźbionego bałwana, któremu składa się jakieś ofiary, a potem idzie się i robi swoje. I do dzisiaj ci wierzący ludzie robią dokładnie to samo z Bogiem. Składają Mu jakąś ofiarę i idą robić swoje. Poznajemy Boga po to, by czynić to, co On chce. Gdybyśmy mieli nawet umrzeć z tego powodu, to będzie to zwycięska próba. Nie myśl o życiu na ziemi, o zapewnieniu zadowolenia, cokolwiek, nie myśl o tym. Bóg może ci dać czas zadowolenia, albo zabrać ci zadowolenie. W jednym i drugim sprawdzi cię; czy w chwili kiedy możesz być zadowolony z posiadania takich czy innych rzeczy, czy Mu służysz, i kiedy zabierze ci to, czy też Mu służysz? Znasz takiego człowieka, który przeżył takie doświadczenie, tak? Ma na imię Job. „Bóg dał, Bóg wziął, niech Imię Pańskie będzie uwielbione.” Job to zrozumiał, że Bogu należy się chwała w każdym doświadczeniu, czy da, czy zabierze. On jest Bogiem, On decyduje. Dlatego diabeł jest bardziej atrakcyjnym dla ludzi, niż Bóg, bo diabeł wychodzi ludziom naprzeciw, zapewnia im zadowolenie, pozwala im brać rozwody i zawierać kolejne związki małżeńskie, i jeszcze błogosławi im w tych związkach. Ale to nie diabeł będzie sądził żywych i umarłych, tylko Bóg. Musisz to wiedzieć. Tak jak powiedziałem, ja nie będę odpowiadał za was, nie chcę. Chcę, żebyście wiedzieli, znali prawdę, choćby ona was bolała. Ale może ten czy inny skorzysta z tego i będzie myśleć - czy w codzienności liczy się to, co chce Bóg, czy to, co chcę ja. Czy Jego wola, czy moja jest ważniejsza? Czy Jego decyzja znaczy dla mnie – amen, czy ja muszę z Nim podyskutować? Czy uważam, że On wie co chce zrobić, czy podejrzewam Go, że On nie wie co chce zrobić?

Kiedy przyszła na mnie choroba i przez ileś lat cierpiałem, i myślałem, że to jest już na śmierć; nie rozumiałem, co Bóg chce osiągnąć. Ale On wiedział, co chce osiągnąć. Kiedy osiągnął, zabrał chorobę. On sprawdza czy kiedy jestem zdrowy, to jestem Mu posłuszny, czy kiedy jestem chory, jestem Mu posłuszny. On ma zamiar wziąć mnie do Swojego domu. Próbą więc mojego życia jest to, czy wola Boża będzie dla mnie cenniejsza niż wszystkie ludzkie kombinacje, wszystkie ludzkie kombinacje, włącznie z moją. Czy to poznanie Boga i Jego Syna, którego On posłał, jest dla mnie cenniejsze, niż próba przemycenia siebie do wieczności. Nic to nie pomoże. Mówię wam szczerze, nic to nie pomoże. To co mówiłem wczoraj, że Bożą tajemnicą było to, że tu na ziemi będzie grupa ludzi, którzy będą jedno, którzy będą jedno; będą mieli jedno serce, jedno myślenie, jedną wolę. I Bóg na tej ziemi osiąga to. Jeszcze pewno trochę Mu brakuje i już będzie finał, będzie koniec. On tylko dojdzie do punktu, w którym będzie miał to, co chce i zamknie temat.

I teraz dla ciebie i dla mnie jest ważne, czy będziemy po tej dobrej stronie Jego działania, czy po tej, gdzie On uzna, że nie może nas wziąć do Swojego domu. Ludzie szarpią się o różne rzeczy. Ja uważam, że są głupcami. Jeżeli wiem, że jest Bóg, i że On posłał Syna, od którego wymagał całkowitego posłuszeństwa, to zdaję sobie sprawę, że mnie nie ominie to samo. Skoro Pan Jezus mówi, żebym wyparł się siebie, wziął swój krzyż i poszedł za Nim, naśladował Go, to znaczy, że dla każdego, kto chce dojść tam gdzie Jezus, jest ta sama droga, przez posłuszeństwo.

Bóg stawia takie pytanie: Kim dzisiaj Jestem dla ludzi? Kim Bóg jest dla ciebie? W Liście do Rzymian napisane jest, że Bóg ukarał ludzi, którzy wiedząc o tym, że jest Bogiem, uczynili sobie różne Jego podobizny i czcili je. Bóg ich ukarał dlatego, że nie uznali Boga jako Boga, tylko zrobili sobie różne podobizny. Teraz mamy innego rodzaju bałwochwalstwo, o którym mówimy. Ludzie kiedyś czynili sobie róże rzeźby, obrazy i czynią do dzisiaj, czczą je, kłaniają się temu. Ale pamiętacie jak kiedyś apostoł Paweł powiedział do Galacjan: Oto wymalowałem w was obraz Jezusa Chrystusa. Apostoł więc wymalował obraz Chrystusa w ich wnętrzu i oni stali się zbawionymi poprzez obecność tego Chrystusa w nich. A potem przyszli ludzie, którzy zaprzeczyli temu, co uczynił apostoł Paweł i powiedzieli, że to nie tak, że trzeba się obrzezać, trzeba przyjąć zakon. I ci Galacjanie dali się omotać i zwątpili w to, co zrobił apostoł Paweł, kiedy obraz Chrystusa był w nich i oni mieli pewność takiego życia dzięki Chrystusowi, i znowu zamienili to w ludzkie posłuszeństwo. Przeklęty każdy, który w zakonie szuka usprawiedliwienia, ponieważ żaden człowiek nie da rady wypełnić zakonu. Jedyne posłuszeństwo dla mnie i dla ciebie istnieje w jednym Chrystusie, bo On jest doskonale posłuszny. Kto w Nim żyje, ten zwycięża. Musisz zostawić swoje mrzonki. Ludzie szukają lepszej pracy, męża, żony, szukają uzdrowień, różnych rzeczy. Zostaw to wszystko. To jest nic nie warte. Tyle ludzi było już na ziemi.

Zacznij szukać Boga, bo dla ciebie jest najważniejsze, aby poznać Boga. To jest sprawa życia i śmierci. Dzisiaj jeszcze na tej istniejącej ziemi sprawa poznania Boga jest dla każdego człowieka najważniejsza. Zobaczcie, że ludzie nie mają czasu, żeby poznawać Boga, zajęci są wieloma sprawami. I patrzysz co dzieje się pośród tych wierzących ludzi; jeden żyje tak, drugi inaczej, trzeci ma takie problemy, czwarty takie, piąty inne. Zbieranina różnych nierozwiązanych problemów, bo nie rozwiąże się ich w żaden sposób. Wszyscy musimy przyjąć jedno miejsce – śmierć w ukrzyżowanym Chrystusie. Tak moi drodzy, Bóg jest doskonale wymagający. Daje wszystko, co drogocenne w Swoim Synu, ale wymaga od nas tego wszystkiego. Czytamy, że nawet mucha w olejku i już olejek nie nadaje się, pięknie. A mucha w nas? Zła myśl? I to trzeba ukrzyżować, wydać na krzyż, to musi umrzeć.

Kim więc jest ten Bóg? Jaki masz obraz Boga wymalowany w sobie? Z jednej strony jest to Bóg, który jest Miłością i w Swojej wielkiej miłości posłał nam Zbawiciela, Swojego Syna Jezusa Chrystusa. Kiedy jeszcze żyliśmy w grzechach, Bóg nad nami zmiłował się i posłał nam Zbawiciela Jezusa Chrystusa, aby przebaczyć nam nasze grzechy. Niesamowity Bóg. A z drugiej strony mówi do tych, którzy przyjęli Jego Syna Jezusa Chrystusa, że kto rozmyślnie grzeszy, na tego Bóg ześle pomstę, na tym Bóg wywrze pomstę. Jeżeli więc przyjąłeś, przyjęłaś Jezusa i grzeszysz rozmyślnie, lekceważąc Bożego Syna, to straszna rzecz wpaść w ręce Boga rozgniewanego. On jest miłością, ale On też jest Święty. Dlatego, że ludzi oszukuje się i wymalowuje się obraz tylko Boga Miłości, który kocha ludzi i zgadza się na wszystko, cokolwiek by się stało, ludzie i tak będą w wieczności, to ludzie zlekceważyli Boga i wcale nie uznają Go jako Boga, nie czczą Go jako Boga. On potrzebny jest im w chwilach kryzysu, ale tylko wtedy. Kiedy trwoga, to do Boga – tak jest napisane w ludzkich językach i to jest prawda. A kiedy jest już lepiej, ludzie szybko znowuż odchodzą do swojego zadowolenia. To jest próba, moi drodzy, wielka próba. Jeżeli nie wygrasz jej, po prostu zginiesz, Bóg nie będzie żałował. Jeśli wygrasz, ty będziesz cieszyć się, to będzie twoja radość, że będziesz z tym wspaniałym Bogiem, który nic nieczystego do Swojej wieczności nie wpuści.

Kim więc dla ciebie jest Bóg? Widzicie, kiedy apostoł wymalował ten prawdziwy obraz Chrystusa, to oni w Duchu Świętym zaczęli normalnie żyć. A kiedy tamci wypaczyli, usunęli ten obraz, wymalowali inny obraz ludzkich sposobów, to oni przestali żyć. Chciałoby się, żebyśmy to rozumieli, bo to jest podstawa ratowania się ludzi wierzących. Kiedy uwierzyliśmy w Boga, który posłał Syna, aby zbawić nas z naszych grzechów, abyśmy przestali żyć samolubnie, abyśmy zaczęli żyć zgodnie z Jego wolą, byśmy wrócili do obrazu utraconego przez Adama i dostali jeszcze więcej w Jego Umiłowanym Synu.

Zachęcam cię więc, skończ ze swoją religią. To jest ohydne przychodzić na zgromadzenia tylko po to, żeby odbyć akt religijny. Skończ z tym, to jest ohydne. Wobec Boga, który posłał Swojego Syna takie zachowanie jest ohydne. Nic nie ma w tym, co można by powiedzieć: Dobrze, że jesteś. Śmierdzi to, bardzo śmierdzi, ale może być to inaczej. Jeżeli woń Chrystusa będzie w człowieku,  będzie to przyjście, jakby sam Syn przyszedł przed Oblicze Ojca. Dlatego Pan Jezus powiedział, że Bóg szuka takich, którzy by Mu w duchu i prawdzie chwałę i cześć oddali. Potrzeba więc koniecznie Syna. Syn nie przyszedł zabijać, sądzić, przyszedł zbawić nas. Ale On będzie sądzić i skaże na śmierć tych, którzy nie chcieli się dać zbawić.

Zaangażuj się w poznawanie Boga. Tak jak powiedział Pan Jezus, że to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. To jest dla ciebie najważniejsza sprawa, żebyś wiedział, czy wiedziała po co tu jesteś, i żebyś zgodnie z tą wiedzą, wiedział, czy wiedziała jak bardzo potrzebujesz Jezusa, aby to uczynić. Niech nie będzie między wami złego niewierzącego serca, które by odpadło od Boga, bo to serce już jest zagubione i szuka czegoś tak jak ślepa kura. Wiara ma otwarte oczy; wiesz po co żyjesz, co tu robisz. Twoje decyzje i wybory są inne. Ludziom gwarantuje się, że jak ochrzczą się, to mogą robić, co chcą i będą w wieczności. Właśnie po chrzcie tym bardziej nie możesz robić co chcesz. Bo przyszedłeś, czy przyszłaś do Boga po to, żeby twoje życie zostało uwolnione od samowoli, żeby dostać życie posłuszne, życie Bożego Syna.

Ludzie mają różne cuda niewida – języki, proroctwa, objawienia, uzdrowienia i inne rzeczy. A Paweł mówi, że to nic nie znaczy, jeśli nie macie miłości. Nic nie znaczy. Choćbyście góry przenosili, mieli taką wiarę, cuda czynili. Czy zwróciłeś na to uwagę? A ilu wierzących żyje bez miłości? I nawet nie mają zastanowienia, że żyją w niebezpiecznym doświadczeniu. Gdybyś umarł, czy umarła nie mając miłości, nie wejdziesz do wieczności, Bóg cię nie weźmie, bo tylko miłość idzie do Boga, do wieczności. A jeśli nie masz miłości, to z czym miałbyś iść, czy miała iść? Dlatego Bóg powiedział: Miłości chcę a nie ofiary. Nie chcę was zgubić, chcę was uratować. Ale żeby was uratować, to potrzebuję mieć was dla Mojej miłości, abyście mogli nawzajem miłować się, służyć sobie nawzajem.

Widzicie, Pan Jezus znosi wielu ludzi, którzy przychodzą, modlą się, potem idą i robią swoje. Ale tylko do pewnego momentu. W Biblii jest napisane, że Pan pośle aniołów żeby przebrali w Jego ludzie. Wtedy okaże się, że to, co nie należało do Jego ludu, zostanie wybrane i wyrzucone precz. Pozostaną tylko ci, którzy byli posłuszni. Bóg nie wymaga od ciebie całkowitego posłuszeństwa we wszystkim od razu, ale wymaga od ciebie całkowitego posłuszeństwa w tym, co już wiesz. Bo nie wiesz wszystkiego, ani ja nie wiem wszystkiego. Poznajemy Boga, ale w tym, co już wiemy, co mówi też apostoł: Co już macie, w tym trwajcie, abyście mogli dalej poznawać Boga.

Kim więc w dzisiejszych czasach jest Bóg, Stwórca nieba i ziemi? Czy to nie jest marionetka? Czy to nie jest ktoś, kim ludzie bawią się i kiedy chcą, wołają Go, kiedy chcą, to Go nie chcą? Bóg, na którego obrażają się, bo nie spełnia ich planów, zadań? Głupi ludzie. Powinni zastanowić się na kogo się obrażają. Czy Bogu zrobią krzywdę jak się obrażą? Sobie robią krzywdę. Diabeł cieszy się a człowiek głupi chodzi z tym zamiast zastanowić się, że Bóg dał szansę ludziom ratować się. Tobie i mnie dał jednego Syna, żebyśmy mogli uratować się. Niesamowity, wspaniały Bóg. Ale On zarazem jest Miłością, a także jest Bogiem, który potrafi gniewać się. Chciałbym, żebyśmy uczyli się tego prawdziwego Boga, i abyśmy nauczyli się szanować Go, naprawdę szanować. Bo może nam się wydawać, że jesteśmy pobożnymi ludźmi, a może okazać się, że wcale nie jesteśmy pobożnymi ludźmi, bo żyjemy wbrew Jego woli. Na pewno więc dogmaty nie zbawiają, zbawia Jezus, zbawia życie Jezusa. Ludzie w dogmatach znaleźli zbawienie, ale tam nie ma zbawienia, bo sami widzimy, że ludzie dalej żyją w grzechach.

Mamy więc odpowiedzialność przed Bogiem i musimy wykorzystać czas póki tu jesteśmy. Jeżeli nie chcesz uratować się, to nic na to nie poradzę. A jeżeli chcesz ratować się, to słuchaj co mówię. Jest szansa, jest możliwość uratować się. Ale to musi być poważna sprawa dla ciebie, najpoważniejsza na tej ziemi. Całe ziemskie szczęście jest nic nie warte. Dlatego Jezus powiedział, że jeśli nie znienawidzisz wszystkiego, łącznie z samym sobą, to nie możesz być Jego uczniem, czy uczennicą. Nie będziesz słuchać co On do ciebie mówi. A jeśli znienawidzisz wszystko i uznasz, że nie jest to warte tego, żeby oddać temu życie; jeżeli poznałeś, poznałaś Jezusa, to oddawaj Mu całe swoje życie, bo to jest warto. Kto odda Mu swoje życie, ten je zyska. On potrafi to zrobić, ale On musi mieć nas posłusznych. Pamiętacie List do Rzymian, zaczyna się od posłuszeństwa i kończy się na posłuszeństwie. Pamiętacie List do Koryntian, gdzie Paweł mówi, że ma oręż duchowy, aby walczyć przeciw wszelkiemu nieposłuszeństwu między wierzącymi ludźmi, aby doprowadzić was do pełnego posłuszeństwa. Wszędzie to znajdziesz – posłuszeństwo, posłuszeństwo Bogu. I tu nie jest tak, że mam działać pod strachem, mam działać pod wpływem Jego miłości do mnie. Ale mam zdawać sobie sprawę, że jeżeli nie będę Go słuchać, to mnie ukarze. Ukarał Dawida, a był to człowiek według jego serca, o którym cały czas mówił, że to jest człowiek według jego serca, bardzo bliski Bogu.

Chciałoby się, żebyśmy odpoczęli od wszystkich religii, najpierw jako od katolików, gdzie narobiono nam w głowach bałaganu. Potem protestanci przeszli do akcji, kolejny bałagan. I cały czas bałagan i bałagan w tych głowach, a nikt nie umie zrozumieć, że twoje życie zależy od posłuszeństwa Bogu. Ludzie uczą się, uczą się i do poznania prawdy dojść nie mogą. Stale są narwiści, zbuntowani, niechętni, bo nie są posłuszni. Posłuszeństwo sprawia, że stajesz się łagodny, łagodna jak baranek. Posłuszeństwo czyni cię barankiem, owieczką. I nawet nie myślisz o tym, po prostu słuchasz się Boga, czynisz to, co On chce i twój duch łagodnieje, stajesz się innym człowiekiem. Bo Bóg posłusznym co robi? Mówcie. Ducha swego daje. A co daje nieposłusznym? Trochę szczęścia na ziemi. Bóg mimo wszystko nie jest Bogiem, który chciałby i na ziemi ograniczyć ludzi. Mówi: Nie chcesz do Mnie należeć, dam ci trochę szczęścia na tej ziemi. Ale jeśli chcesz należeć, to zabiorę ci to całe szczęście i nauczę cię żyć z Bogiem tak jak ci dam, w takich warunkach, jakie dam ci tutaj na tej ziemi. I w każdych warunkach będziesz zwycięzcą, zwyciężczynią, bo Bóg będzie twoim zwycięstwem, Chrystus będzie twoim zwycięstwem. I chwała Bogu za to.

Kim więc dzisiaj jest ten Bóg, tak naprawdę? Ludzie grzeszą rozmyślnie i nie boją się Boga. A Bóg mówi, że kto rozmyślnie grzeszy, nie ma dla niego odpuszczenia. Niesamowity Bóg. Nie ma zabawy z tym Bogiem. Głupi ludzie bawią się z Bogiem i myślą, że z Bogiem pobawią się, i że Bóg będzie przez nich ograny, oszukany, zwiedziony i On uwierzy im, ludziom, że oni naprawdę mają dobre intencje. Jemu wystarczy, że daje do wyboru dwie rzeczy i patrzy co ty wybierzesz i On już wie. Przed Izraelem postawił pustynię, żeby doświadczyć ich, chciał im dać siłę, odwagę, ale też i sprawdzić, czy będą Mu posłuszni. Uczmy się posłuszeństwa. Ty myślisz sobie, że Bóg chce, żebyś żył prawidłowo z żoną, albo żona z mężem, żebyście byli dla siebie miłymi. Kombinujesz i próbujesz. Możesz kupować żonie najlepsze rzeczy, mężowi najlepsze rzeczy, żeby w domu było jak najlepiej. A to wszystko i tak się rozleci, jeżeli tam nie będzie Chrystusa - uległość, uniżenie, cierpliwość Boża. Bóg jest długo cierpliwy, ale w pewnym momencie kończy się cierpliwość. Było tu czytane o proroctwach Jeremiasza, kiedy Bóg mówił do nich dwadzieścia trzy lata. Aż w końcu skończył mówić, powiedział: Teraz już nie wysłucham was, choćbyście wołali, krzyczeli, nie wysłucham was już. Mówiłem, mówiłem do was, nie chcieliście słuchać.

Ewangelia Marka 12,28-31. Pan Jezus przypomina te Słowa zapisane też w starym przymierzu. „ I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz.”

Ja myślę, żeby skupić się na tych dwóch przykazaniach, co powiedział Pan Jezus. Żeby miłować Boga z całego serca, z całej duszy, myśli i siły, to muszę Go znać. Jeśli Go nie znam, nie pokocham Go. A żeby Go poznać, potrzebuje oddać całe życie. Żeby wiedzieć przy moich wyborach co jest lepsze; sam czy sama wiesz, że kiedy wybierasz to, co chce Bóg, jak błoga radość spływa na ciebie, szczęście, że robisz to, co chce twój Stwórca. A jednakże bez wypełnienia tych dwóch przykazań nie możesz wejść do wieczności. Twoja wiara jest niewystarczająca. Wiara musi być czynna w miłości. Wiara bez miłości nic nie znaczy. Aby Chrystus zamieszkał przez wiarę w sercach waszych – to jest wypełnienie wiary. Wiara bez Chrystusa nic nie znaczy.

Pomyśl, skup się na tym. Nie wiem ile jeszcze będziesz żył, ile ja będę żył. Ale oddajmy to całe nasze życie na poznawanie Boga. Nie patrz na innych, nie patrz co inni, oddaj Mu wszystko. Powiedz: Panie, jedyną radością dla mnie jest to, żeby być Ci posłusznym, być Ci posłuszną. Reszta mnie nie interesuje. Możesz mi zabrać wszystko, możesz zostawić, zrób co chcesz, Twój temat. Chcę być Ci posłusznym. I nie będę narzekał gdy zabierzesz, i nie będę narzekał, gdy zostawisz. Ufam, że musisz mnie wypróbować. Dlatego Jakub pisze, że szczęśliwy człowiek, który przechodzi próbę. Kogo Bóg miłuje, każdego syna, którego przyjmuje, tego karci, ćwiczy i wychowuje. Masz jedyną szansę na tej ziemi, żeby twoja natura została usunięta, żeby w tobie zamieszkał Bóg.

Pamiętacie, co Pan Jezus powiedział: Kto wypełnia Moje przykazania, do tego przyjdziemy wraz z Ojcem i zamieszkamy w tym człowieku. Co to znaczy wypełniać przykazania? To znaczy być posłusznym. Pan Jezus mówi, że w posłusznych zamieszkamy wraz z Ojcem i to będzie dom chwały. Posłuszeństwo. Nie szukaj własnej chwały. Zrezygnuj ze wszystkiego. Niech będzie już dla ciebie oczywiste, że Bóg chce ciebie sprawdzić na tej ziemi.

Ludzie różne rzeczy robią; sprawdzają samoloty, samochody w różnych prędkościach, naprężeniach, kiedy to pęknie, kiedy się złamie. Mówiliśmy już o tym, że Bóg nie sprawdza kiedy pękniesz i złamiesz się, bo On wie kiedy pękniesz i kiedy się złamiesz. On sprawdza cię do momentu, kiedy naprężenie staje się już na tyle, że trzeba na chwilę zaczekać i pójdziemy dalej. Jemu nie zależy na zniszczeniu nas, ale na uratowaniu. Kochany Bóg, wspaniały Bóg. Bóg, który jest Miłością, którego kochać z całego serca myśli, siły i duszy, to jest największe szczęście stworzenia. Kochać swojego Boga, niesamowite szczęście stworzenia. I kochać Jego stworzenie tak jak On kocha. By dać życie, by inni mogli uwierzyć w tego samego Boga, ale w Boga prawdziwego, nie fałszywego, w Boga, który miłuje, ale też wywrze pomstę. I mówi: Ty, Moje stworzenie, nie wywieraj pomsty. Ja wywrę ją. Pomsta do Mnie należy, mówi Bóg. A ty odpuść i idź dalej. Nie bierz na siebie czegokolwiek, bądź człowiekiem, który wie po co jest na tej ziemi. Po to, żeby sprawdzić, czy wybierzesz to, co chce Bóg, czy nie.

Może parę takich miejsc, bo nie sięgniemy, tylko chodzi o to, żebyśmy pamiętali o tym, wiemy o tym, lecz jakże często ludzie bardziej słuchają diabła, który mówi im czego im brakuje, niż Boga, który mówi im, że tego, czego ci brakuje, to jestem Ja. Ja tylko mogę dać ci to, czego ci brakuje. Niesamowity Bóg, On wszystko wypełnia Sobą. I człowiek wtedy jest szczęśliwy, kiedy Bóg napełnia człowieka Sobą.

List do Hebrajczyków 1,1-4: „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach i stał się o tyle możniejszym od aniołów, o ile znamienitsze od nich odziedziczył imię.” Proste Słowa.

List do Hebrajczyków 2,1-4: „Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi. Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą, to jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli, a Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha Świętego według swojej woli.” Chwała Bogu za to.

To jest szczęście. Wiecie, będziemy prawdziwie szczęśliwymi ludźmi zgromadzającymi się przed Obliczem naszego Boga, gdy będziemy Mu wszyscy posłuszni. To będzie szczęście z nieba w nas. Szczęśliwi ludzie, którzy są posłuszni Bogu. To jest zgromadzenie szczęśliwych ludzi, którzy znają wolę swojego Ojca i są Mu posłuszni. A Pierworodnym, który wykonał to doskonale, jest Jezus Chrystus, zawsze obecny w tym zgromadzeniu. Mówi Pan: Tam gdzie dwóch lub trzech w Imię Moje, Ja jestem. Ja jestem posłuszny, mówi Pan Jezus, kocham posłuszeństwo, bo posłusznym Bóg Ojciec daje Swego Ducha. A chcę, żebyście byli pełni Ducha, mówi Pan Jezus, nie chcę, żebyście gubili się w rzeczach świata. Pan Jezus chce byśmy płomienni Duchem służyli Bogu. On nie chce religii. On chce mieć prawdziwych zwycięzców. On chce mieć piękną oblubienicę, świętą, czystą, szlachetną, która zawsze należy do Niego. I choćby miała umrzeć, nie wyprze się Go, nie zdradzi Go, bo On jest jej Miłością. Ona pokochała go miłością, którą Bóg rozlał w jej sercu, miłością od Boga. Tak to jest usprawiedliwieni przez wiarę u Pana.

Pamiętamy to z Listu do Hebrajczyków 10,26-29: „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników.” Widzicie, ludzi straszy się tym, i tamtym, czy mówi się różne rzeczy; trudno, nie umiemy inaczej. Nie bój się, zaufaj Bogu i powierz Jemu swoją drogę, a On ziści twoje plany i On przeprowadzi cię w Swojej czystości. On ma siłę prowadzić Swój lud. Zaufaj Panu i nie polegaj na własnym rozumie. Bóg wie jak sobie poradzić i On przeprowadzi. Ale potrzebne jest właśnie to, żeby wiedzieć, że On jest Bogiem, i że On potrafi to uczynić. „Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! ” Znieważony Duch łaski, to znaczy: Ja mogę sobie grzeszyć, bo jestem pod łaską. To jest znieważony Duch łaski. To jest Duch Święty.

Pod łaską nie grzeszy się. Czy mamy grzeszyć dlatego, że jesteśmy pod łaską? – pyta się apostoł. I pisze wyraźnie: Przenigdy! Ducha łaski można znieważyć. Ludzie znieważają Ducha łaski, grzesząc rozmyślnie, chociaż wcale nie muszą, mogą czynić dobro i cieszyć się tym Bożym dobrem. A dali się gdzieś wrogowi podejść i diabeł położył jakieś to, że Bóg nie daje ci szczęścia, Bóg nie daje, nie kocha ciebie. Ile tego jest słychać. Ludzie są już tak poruszeni, że Bóg nie chce mnie słuchać, ja mówię, a Bóg mnie nie słyszy. Czy nie słyszy Ten, który stworzył ucho? Słyszy. Ale czego brakuje w tym, co ten człowiek mówi? Poddania się Bogu. To człowiek chce decydować, co Bóg ma robić. Co to byłby za Bóg, który czyniłby to, co chce człowiek? To my mamy czynić to, co chce Bóg. Jeszcze raz powtórzę: To jest taki Bóg, który chce, żeby wszyscy czynili to, co On. Taki Bóg. U diabła możesz robić, co chcesz, niby co chcesz, ale on i tak zniewala i zmusza do czynienia swojej woli, aby ludzie źle czynili. U Tego Wszechmogącego, który posłał Swego Syna, wszyscy Jego synowie i córki mają doskonale czynić to, co On chce. I to jest Jego rodzina, ci, którzy wypełniają Jego wolę. Chcemy więc tej woli uczyć się, chcemy o to modlić się, bo potrzebujemy. Wiemy o co mamy modlić się, żeby Bóg wysłuchał nas w tej konkretnej sprawie. Chcemy być znalezieni na ziemi jako ci, którzy miłują Boga, ale też boją się Go, będąc świadomymi, że nie można z Nim spoufalać się. Można Mu ufać, ale nie wolno się spoufalać, że ja będę grzeszył, a Ty musisz mnie ratować. Bo kto rozmyślnie grzeszy, Bóg mówi: Ja nie będę cię ratować. Można więc znieważyć Ducha łaski.

List do Tytusa 2,11-15: „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi,” Ta łaska naucza nas. „nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, ” To uczy łaska. A łaska przez kogo stała się? Przez Pana Jezusa. To Pan Jezus uczy nas, abyśmy właśnie tak żyli dzięki Niemu. „oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach. To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy.”

Przez to, że wypuszczono ewangelię, która nie jest prawdziwą ewangelią, która skupia się na zadowoleniu człowieka, ludzie mają pretensje do Boga, bo nie wypełnia tego, co oni by chcieli. A przecież oni przychodzą na zgromadzenia, modlą się do Niego i dlaczego On tego nie robi? Ale Bóg nie powiedział, że będzie nam tutaj zapewniał zadowolenia na ziemi, wręcz nawet, że często będzie nas wprowadzał w to, z czego ciało nie będzie się cieszyło. Abyśmy nie na ciele polegali, tylko na Bogu.

Czy chcemy do Niego należeć? To jest niesamowite. Wiecie, że do końca będą ludzie na ziemi, którzy chcą do Tego Boga należeć? Choćby mnie zabił, ufam, wie, co robi. Niesamowita ufność – choćby mnie zabił, ufam.

Może jeszcze 1Tesaloniczan 4,1-8: „ A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali. Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa.Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga, aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy. Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia. Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego.” Jeżeli więc nie chcesz uświęcenia, nie chcesz życia w uświęceniu, w czystości według woli Bożej, to odrzucasz Boga, który chce, abyś był święty, była święta, i żebyś żył, czy żyła według Jego woli. On nie zmieni Swego zdania. Tak jak czytamy o Jezusie, kiedy ludzie okazują się niewierni, Jezus pozostaje wierny. Adam kiedyś poszedł w grzech za Ewą. Jezus nie pójdzie za wierzącymi ludźmi w grzech. On tego nie zrobi. On pozostaje wierny Ojcu, On jest posłuszny. Jeżeli ludzie odchodzą od Niego, pozwoli odejść. I wielu już odeszło; urażeni, obrażeni, uważający, że to za duże wymagania, żebym ja był taki święty, czy taka święta. Przecież Bóg chce, żebym tu żył zadowolony, zadowolona na ziemi, żeby sprawiać mi zadowolenie. Nie. Bóg chce sprawdzić nas.

Był czas na tej ziemi, kiedy nie było mnie nawet stać, żeby kupić swoim dzieciom banany. To co zarabiałem wystarczało na opłaty i na jedzenie, nawet nie mogłem kupić bananów. I żyłem z Bogiem. Potem był czas kiedy nie tylko banany mogłem kupić swoim dzieciom, i żyłem z Bogiem. Trudniej jest żyć kiedy mogę kupić banany, niż wtedy kiedy nie mogłem. Trudniej jest więc wtedy kiedy mamy, niż wtedy kiedy nie mamy, chociaż wydaje się trudniej kiedy nie mamy. Ale naprawdę trudniej jest wtedy kiedy mamy i wtedy musimy czynić wybory – co zrobimy, jak zrobimy z tym, jak to wykorzystamy, jak to spożytkujemy. Żyjemy na tej ziemi i musimy nauczyć się wybierać dobro, a odrzucać zło. Bóg więc w każdej próbie będzie cię sprawdzać. Da ci zachorować i w tej chorobie będzie sprawdzać, co zrobisz, czy będziesz dalej Mu ufać, czy będziesz do Niego należeć. Wytrwasz, zabierze tą chorobę, tak jakby jej nigdy nie było.

Kiedyś opowiadałem wam, robiłem z pewnym człowiekiem, który oszukiwał mnie, zwodził. Nawet ludzie, u których robiliśmy, mówili: Jak pan może pozwolić, żeby on tak pana oszukiwał? Niech pan coś zrobi, przecież nawet nie idzie na to patrzeć. Doszedłem z tym człowiekiem do punktu, kiedy on zrozumiał to, sam przyszedł i powiedział: Marian, jak ty możesz tak ze mną wytrzymać? I chwilę po tym rozeszliśmy się. Zacząłem współpracować z innym człowiekiem, jeszcze gorszym. U Boga nie ma, że spadasz w dół, idziesz wyżej. Jak coś masz, to robi ci trudniejszą rzecz. Rozumiesz, ty też chcesz, żeby dziecko twoje rosło, żeby w trudniejszych sprawach umiało sobie radzić. Po tej tak trudnej, dostałem jeszcze trudniejszą. Bóg nie zaniedba czasu Swego nawiedzenia. Chwała Bogu. Amen.

 

 

 

Jan 14:23