25.06.2023r. Tym, którzy Go przyjęli. (wieczorne Marian)

25.06.2023r. Tym, którzy Go przyjęli. (wieczorne Marian)

 

 

 

Czasami służba może wyglądać niepozornie, wydawałoby się jeden człowiek, jeden Noe, jeden Abraham, jeden Dawid, jeden Samuel, a ile korzyści, ile chwały. Wydawałoby się jeden człowiek, ale ile z tego pożytku wyszło i to jest właśnie niesamowite, że przez wielu czy nie wielu Bóg jest w stanie uczynić to, co zamierza. Także bądźmy chętni i otwarci na to, żebyśmy byli w tym dziele Bożym, bo cóż cenniejszego może być na ziemi jak być służącym, czy służącą w tej samej służbie, w której służył Pan Jezus.

Z Ew. Jana 1 rozdział, ku zastanowieniu, od 11 wiersza:

 

„Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi(…)”

 

I ta część tego wiersza jest używana bardzo często ku temu, że przyjmujesz Jezusa? No przyjmuje; no to powiedz: Panie, Jezu, przyjmuję Ciebie. Jesteś już uratowany, jesteś uratowana, już przyjąłeś Jezusa, przyjęłaś, a więc wypełniłeś to, co powiedział Pan Jezus. I ludzie na tej połówce zbudowali właśnie taką naukę: przyjmij Jezusa i będziesz zbawiony, będziesz uratowana. A przyjmuję, no albo: co ci szkodzi, nic cię to nie kosztuje po prostu, możesz dalej żyć jak chcesz, ale przyjąłeś Jezusa i będziesz zbawiony, będziesz zbawiona. I tak bardzo wielu ludzi tak nawracano w różnych miejscach, szczególnie w Stanach Zjednoczonych były takie krótkie traktaciki, które były w ten sposób, kierowcom dawane: czy przyjmujesz? No to przyjmę, no i już jesteś uratowany, jesteś zbawiony, jesteś dzieckiem Bożym. Ale to jest tylko część, druga część mówi:

 

„(…) tym, którzy wierzą w imię jego,”

 

A ci, którzy wierzą w imię Jego zostają uwolnieni od grzechów, od grzeszenia. Imię Jego jest na odpuszczenie grzechów. Idź obmyj się wezwawszy jego imienia na odpuszczenie grzechów i o tym się nie mówi. Przyjmuje ktoś, pozostaje w swoich grzechach, ale Jezus nie mówi o przyjęciu i pozostaniu w grzechach. On mówi o tym, że ci dostają prawo bycia dziećmi Boga, którzy wierzą w imię Jego, przyjmując Go wierzą w to kim On jest i oddają Mu prawo do swego życia. To nie to, że ktoś przyjmuje i sobie dalej żyje. Przyjmując Jezusa oddajesz Mu prawo do swojego życia, bo On jest Właścicielem, przyjmujesz swojego Właściciela. I to jest prawidłowe, co mówi Pan Jezus. I co dalej Pan Jezus mówi?

 

„Którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.”

 

A więc ci, którzy narodzili się z Boga. Bez Jezusa nie ma możliwości narodzić się z Boga i bez Jezusa nie ma możliwości prowadzić nowego życia. I o tym mówi Pan Jezus. Przyjęcie, to znaczy wykorzystanie tej sytuacji, kiedy rozumiem, że ja nie podołam, a jest Ktoś, kto potrafił to uczynić będąc tutaj, będzie umiał zbawić mnie, a więc przyjmuję Zbawiciela, przyjmuję Syna Boga, przyjmuje Tego, który poszedł na krzyż, żeby dać mi możliwość, abym mógł skończyć swoje stare życie. Przyjmuję Tego, który wypełnił całą wolę Ojca i który wstał z martwych, abym dostał nowe życie. A więc przyjęcie Jezusa Chrystusa łączy się z narodzeniem z Boga. On daje prawo bycia dziećmi Boga, narodzonym z Boga. Bo gdyby narodził się ktoś, musi mieć przestrzeń życia, musi mieć życie, a Jezus jest życiem. A więc bez Niego nie może nic prawidłowo się dziać i o tym tu mówi Słowo Boże.

Wierzą w imię Jego, to znaczy mają Zbawiciela, mają Tego, w którego imieniu jest dane im zbawienie, mają imię, które jest dane, aby na to imię zginały się kolana ich przed Panem, aby mieli Pana. Tak jak przyjęliście Pana Jezusa jako swojego Pana, tak w Nim chodźcie. A więc to nie jest tak, że człowiek przyjmuje i idzie dalej. Z chwilą przyjęcia oddajesz prawo. Ilu Go tak przyjęło, oddając Mu prawo do swego życia, aby On je napełnił Swoją a nauką, Swoimi decyzjami, Swoimi wyborami. On nie daje prawa bycia dziećmi Boga tym, którzy się nie narodzili z Boga. Prawo bycia dziećmi Boga mają tylko ci, którzy narodzili się z Boga. A ci, którzy się narodzili z Boga, nie grzeszą, gdyż posiew Boga jest w nich. Zupełnie inaczej brzmi Słowo Boże niż wkomponowano. Wykorzystał wróg pewien fragment i na nim zbudował łatwe przyjęcie i uratowanie, łatwe dla człowieka wejście do nieba, ale żaden z tych ludzi, którzy nie przestali grzeszyć nie wejdzie do nieba, żaden grzesznik nie wejdzie do wieczności, nic nieczystego tam nie wejdzie.

A więc pomyśl sobie czy przyjmują Pana Jezusa, przyjąłeś Go jako swojego Pana, czy przyjęłaś? Czy Bóg zrodził ciebie poprzez tego Chrystusa, poprzez czystość Chrystusa do życia według tego kim jest Jezus Chrystus? Pamiętamy jak Pan Jezus w pewnym momencie mówił tam do Piotra: Piotrze, gdy się nawrócisz. Jako to, wszystkie rzeczy, dary, demony wypędzał? A Pan Jezus mówi: Piotrze, gdy się nawrócisz, utwierdzaj braci swoich.

Pomyśl tak szczerze pomyśl, ja bym chciał żebyśmy byli przejęci, bo to nie jest rozumiecie, że człowiek słucha, a i tak robi swoje, to nie jest tak, to jest bezprawie, to jest tragedia. Albo słuchasz i zachowujesz i patrzysz czy tak jest z tobą, czy nie i przejmujesz się rzeczywistością, bo od tego zależy czy będziesz w wieczności z Bogiem, czy z diabłem w gehennie. To nie chodzi o to, żeby trochę było tak czy inaczej, tu chodzi o to, że są dwie drogi, jedna szeroka, którą idą bezbożni i wąska, którą sprawiedliwi chodzą. A sprawiedliwym można być tylko dzięki życiu Jezusa Chrystusa, bez życia Jezusa Chrystusa nie ma uratowania, bo Jezus powiedział: Jeśli nie oddasz Mi swojej duszy, swojego życia, stracisz je. Jeśli oddasz Mi, zyskasz je. Dlaczego tak ciężko dociera to do ludzi? Dlaczego łatwiej człowiekowi wziąć to? To tak jak diabeł powiedział do Pana Jezusa: Skocz, przecież napisano, nie pozwoli, aniołów pośle, żebyś nie uraził stopy o kamień jakikolwiek, skocz, nie bój się. I co Pan Jezus robi? Skacze? Nie, mówi: Napisano również: Nie będziesz kusił Pana Boga swego. A więc czytajmy całość, a nie trochę.

Wielu ludzi sobie myśli: o, fajnie, przyjąłem Go, jestem zbawiony. I nic nie robi ze swoim złym życiem, pozwala na to, żeby to stare życie dominowało, nabierało krzepy, umacnia je nawet szukając zadowolenia dla starego życia w tym, czy w tym i myśli sobie ten człowiek: Ale ja będę uratowany, będę zbawiony, bo przyjąłem Jezusa, przyjęłam Jezusa. A tu jest wyraźnie napisane, że tym, którzy wierzą w imię Jego. On mówi: Tam, gdzie dwóch, trzech w Moim imieniu, tam Ja jestem, nie dlatego, że oni uważają się za wierzących, tych, którzy naprawdę są w Jego imieniu, to znaczy oddzielonych od zepsucia do uświęcenia, oddzielonych od kłamstwa do prawdy, oddzielonych od złośliwości do miłości, tam Jezus jest, tam, gdzie On jest, gdzie oni w Jego imieniu mają zbawienne, w Jego imieniu mają pojednanie z Bogiem, w Jego imieniu mają przebaczenie, w Jego imieniu mają wieczność, tam On jest. Nie ci, którzy się zgromadzają, bo to znowuż jakaś część, mamy się zgromadzać, ale w Jego imieniu, korzystając z Jego imienia, z przebaczonym swoim zepsutym życiem i wprowadzeni w nowe, czyste życie. Bo ci, którzy z Boga się narodzili, nie grzeszą, jeszcze raz mówię. Nie możemy wejść w fantazję chrześcijańską, bo w fantazji chrześcijańskiej ludzie pozostają w grzechach i czują się zbawieni, doznają, że no przecież oni przyjęli Jezusa, będą uratowani. Ale Pan Jezus łączy przyjęcie z narodzeniem na nowo, z Boga. I On jest też przestrzenią życia dla wszystkich dzieci Bożych, Dzieci Boże nie mogłyby żyć bez Jezusa. To wszystko byłoby martwe, Jezus jest życiem.

A więc jak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie to jest, by pamiętać o tym, że przyjęcie Jego, Pan Jezus mówi: Łączy się z wiarą w Jego imię i ze zrodzeniem z Boga. A Słowo Boże mówi, że jesteśmy zrodzeni przez nieskalane nasienie. To znowuż jest Jezus Chrystus, bez Niego nie można by było być urodzonym na nowo. Nie wolno się dać oszukiwać. Jeżeli przyjęcie Jego łączy się z zrodzeniem z Boga, to łączy się też z nowym życiem, z czystym życiem. Którzy Go przyjęli,. Trzeba być prawdziwym, trzeba po prostu ratować się, bo wtedy jeżeli ktoś prawdziwie przychodzi do Pana i szuka Jego w prawdziwy sposób, tak jak On chce to ten człowiek dozna pomocy. I wszędzie, gdzie to spotkamy zobaczymy, że oni mówili o imieniu Jezusa Chrystusa i że nie ma innego imienia danego ludziom pod niebem, w którym mógłby być człowiek zbawiony, jak tylko to jedno imię.

Pamiętajcie, to jest bardzo ważna sprawa, bardzo ważna sprawa. Dlatego Pan Jezus mówi: Kto wytrwa do końca w tym, będzie uratowany, będzie zbawiony. To nie wystarczy, że człowiek coś tam zaczął, trzeba do końca wytrwać w tym, co naucza Pan Jezus.

Ew. Mateusza 18 rozdział. Jest to dla nas oczywiste? Tak mówi Słowo Boże i nie ma tu ani8 w lewo, ani w prawo, prosto widać, że tak to jest. 18 rozdział od 1 wiersza:

 

„W owym czasie przystąpili uczniowie do Jezusa, pytając: Kto też jest największy w Królestwie Niebios? A On, przywoławszy dziecię, postawił je wśród nich i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci,(…)”

 

Czy dociera? Tu nie chodzi o to, byśmy zdziecinnieli, tu chodzi o to, abyśmy rozpoczęli życie od nowa, całkiem nowe życie. Nikodem mówi: Jak mam się na nowo narodzić? Z wody i z ducha. A więc Pan Jezus stawiając dziecko nie mówi: Bądźcie jak to dziecko, On nie każe wrócić staremu człowiekowi do tego, jak był dzieckiem. On pokazuje, że musisz stać się na nowo dzieckiem, musisz od nowa zacząć wszystko, jak niemowlę, jak młodzieniec, jak ojciec. Musisz od nowa to wszystko zacząć, a więc nie mówi: O, stańcie się jak te dzieci, mówi: Nawrócicie się, jeśli się nie nawrócicie i staniecie jak to dziecko, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

 

„Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios.”

 

Kto się uniży, kto opuści tą strefę swojej dojrzałości i znowuż rozpocznie wszystko uczyć się od nowa, ten będzie największy. Ilu z nas uczy się wszystkiego od nowa? A ilu dźwiga dalej brzemię tego, co uczyliśmy się jako fizyczne dzieciaki? Ilu dźwiga brzemię swojej cielesnej dziecinności do dzisiaj? I nie stali się na nowo dziećmi, nowymi dziećmi, całkowicie nowymi dziećmi? Z nowym sposobem patrzenia na życie, wszystko stało się nowe, stare przeminęło. Czy znowuż nie spotykamy zafałszowania i prawdy Bożej, która wskazuje na to, że Panu Jezusowi nie chodzi o to, żebyśmy byli jak te dzieci nierozumne. Chodzi Jemu, żebyśmy jak dzieci rozpoczęli naukę, uniżoną, bo dziecko musi się wszystkiego nauczyć. Nawracają się dorośli ludzie, bo Słowo Boże mówi o tym, że którzy uwierzyli mogą zostać ochrzczeni. A więc już ludzie, którzy są w stanie uwierzyć są chrzczeni i z wody wychodzi niemowlę, które się ma wszystkiego uczyć, na nowo, wszystko na nowo, stare przeminęło, skończyło się, bo inaczej, jeżeli nie, to to stale będzie ciążyć i ciążyć na tym życiu człowieka i ten człowiek stale będzie problemem w zborze, bo stale będzie to swoje zepsucie z tego dzieciństwa dźwigać, albo złe nastawienia, albo jakieś marzenia, albo nie wiadomo co, będzie dalej ciągnąć, wlec za sobą i to będzie stale przeszkadzać. Dlatego Jezus mówi: Jeśli się nie nawrócicie, jeżeli nie odwrócicie się od wszystkiego, co nabyliście bez Boga i nie rozpoczniecie wszystkiego od początku, nie uniżycie się, nie staniecie się z powrotem jak dziecko, tylko już nie dziecko świata, ale dziecko Boga.

To samo mówił do Nikodema: jeżeli się nie narodzisz na nowo z wody i z ducha, nie możesz nawet ujrzeć Królestwa Bożego, ani do niego wejść. Tylko właśnie nowonarodzone dziecko może wejść do Królestwa Bożego, narodzone z Boga dziecko widzi Królestwo i umie już się w nim znajdywać i w Królestwie Bożym, Niebios, przebywając, wzrasta, rozwija się, nabywa cech, to czytamy w 1 Liście Jana. Czy to jest oczywiste dla nas, że taka jest prawda, tak mówi Pan Jezus, tego On naucza? Jan był największym z ludzi, a najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od Jana. A więc uniżenie, opuszczenie strefy starego rozsądzania sytuacji, starych wyborów, starych decyzji, starych urażeń, starych nastawień, starych, starych, starych. Koniec! Królestwo Boże to nie jest stare, to jest wszystko nowe: sprawiedliwość, pokój, radość w Duchu Świętym. Wszystko stało się nowe. Nie można chodzić w chrześcijaństwie ze swoimi starymi urazami, bo to jest przekleństwo, to przekleństwo jest, to wisi na człowieku i stale tego człowieka oddziela od prawdziwej radości w Chrystusie Jezusie. To musi się skończyć, wszystko zostało spłacone, tak że te wszystkie rzeczy, które zostaliśmy pokrzywdzeni, jakkolwiek, Jezus też za to zapłacił. Jak zapłacił za mnie, zapłacił i za ciebie. Jak zapłacił za ciebie, zapłacił i za tamtego, czy za tamtą. Spłacił nas wszystkich Jezus, uwalniając nas od grzechów, żebyśmy nie musieli się zajmować już tym, co mi w młodości ktoś narobił, wiele ohydnych rzeczy stało się. Ale możemy o tym zapomnieć, bo skończyło się to na krzyżu i dostaliśmy nowe narodzenie, staliśmy się z powrotem dziećmi, ale dziećmi uczącymi się dobra, Bożego dobra. To jest niesamowita, chwalebna łaska, dobroć niesamowita, żeby z nami rozpocząć wszystko na nowo, mógł tylko uczynić Bóg i to uczynił Jego Syn, Jezus Chrystus. I On powiedział: Kto Mnie przyjmie, temu dam prawo bycia dzieckiem Boga, temu, który wierzy w imię Moje, który się narodził z Boga. Prawo dostają dzieci Boga, życia. Nie kto powie: A, przyjmuję. Już kiedyś omawialiśmy to, co to znaczy przyjąć Jezusa, świętego, czystego, miłującego, przebaczającego? Co to znaczy przyjąć i już nie ty decydujesz, tylko On decyduje w tobie o tym, o tym, o tamtym i raptem się okazuje, że człowiek nie chce tego Jezusa, bo chce uruchamiać się cieleśnie, chce chodzić po swojemu, chce żyć tak jak uważa i już nie chce tego Jezusa, bo Jezus nie chce tak żyć. Jezus nie chce, nienawidzi takiego życia. Ale człowiek widząc, że Jezus nie zgadza się na to, uparcie odstępuje i dalej prowadzi swoje życie. Wiecie co później z takim człowiekiem jest? Napisane jest w Biblii: Staje się wrakiem, którego morze tego świata rozbija coraz mocniej. A więc wpływ tego świata na tego człowieka jest coraz silniejszy, coraz bardziej zniszczony jest ten człowiek. Lepiej nie opuszczać, lepiej pilnować tego, o wiele bardziej niż wszystkiego innego.

Pan Jezus też powiedział, że jeżeli ktokolwiek przyjmuje takie dziecko w imię Jego, ten Go przyjmuje. Jeżeli kto przyjmuje dziecko Boże, cokolwiek uczyniłeś z tych najmniejszych, Mnie uczyniłeś. To jest niesamowita, czysta, Boża prawda. I dlatego czytamy, że w Nim jest życie, życie jest tylko w Chrystusie Jezusie. Kto ma Syna, ma życie, kto przyjął Syna, przyjął życie. Amen i koniec! Życie, tu nie ma filozofii, tu nie ma mówienia o tym, że jakaś religia, jakieś wydarzenia, to musi być życie. I my musimy z tym całkowicie rozliczyć się, żeby wiedzieć, że to jest zbyt cenne, żeby tworzyć zamieszanie.

Kolejna rzecz, którą Pan Jezus mówi w Ew. Mateusza w 12 rozdziale, w 50 wierszu:

 

„Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.”

 

I znowuż Pan Jezus pokazuje: Ja wypełniam całą wolę Ojca Mojego, kto pełni wolę Ojca Mojego, który jest w niebie, ten jest narodzony z Boga, kto pełni wolę Boga, ten jest narodzony z Boga. Ta, która pełni wolę Boga, jest narodzona z Boga, nie ci, którzy mówią, że są wierzącymi są już narodzeni. Narodzenie jest widoczne, wszyscy powinniśmy być narodzeni, żeby wejść do wieczności. Przyjęcie łączy się z życiem, a więc spłacone długi, otrzymujesz nowe życie, uczysz się tego nowego życia już dzięki Jezusowi Chrystusowi, bo On daje ci przestrzeń dla nowego życia, On cię wprowadza w kolejny rozwój, wzrastasz, rozwijasz się. Pan Jezus mówi: Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu. Ale jeśli ktoś nie trwa, jeśli nie wydaje owocu, zostaje odcięty.

Według tego, co obserwujemy i widzimy, chrześcijaństwo bez Jezusa Chrystusa stało się kolejną religią. Tak, chrześcijaństwo stało się kolejną religią, a Jezus nie założył żadnej religii. A więc chrześcijaństwo opuściło Chrystusa i stało się religią, w której znowuż są kapłani, znowuż jest laikat, znowu są jakieś te urzędy i znowuż są ci, którzy dają jakieś tam finanse czy inne rzeczy, żeby utrzymywać tych kapłanów i te inne rzeczy takie. A więc opuszczając Chrystusa stworzono religię. Czyta się Biblię, ale według niej się nie żyje, żyje się i tak według standardów ustalonych tej religii. I zawsze kiedy spotykasz dzieci Boże, one nigdy nie pasują do religii, do żadnej religii nie pasują, bo one mają w sobie życie, a życie nie pasuje do tych martwych obrzędów, do martwoty życie nie pasuje, dlatego życie zawsze prze, rozwija się. Weź martwe dziecko i żywe dziecko, zobaczysz różnicę, nie daje temu jeść i temu nie daj jeść, od razu zobaczysz jaka będzie reakcja. Mamy to wiedzą, od razu widać, że to żywe dziecko, krzyczy i koniec. Tak samo my jako Boże dzieci my chcemy jeść, chcemy się karmić, nam potrzeba jedzenia, my nie umiemy bez jedzenia żyć. A jak martwy jest, to nie potrzebuje się karmić Jezusem, można żyć bez Jezusa, ale żywe dziecko nie umie żyć bez Jezusa. Dlatego Jezus mówił: Kto codziennie się karmi Jego ciałem i krwią, ten ma życie w sobie. A więc przyjąć Go, to znaczy przyjąć Jego życie, przyjąć to, że już nie ja lecz Chrystus, przyjąć, że On jest moim Panem, a ja Jego sługą, czy służebnicą. To jest wtedy prawidłowo. Jeżeli tego nie ma, to trzeba tak zrobić, bo to wtedy daje podstawę do uratowania, do nie bycia już częścią religii, tylko częścią ciała Chrystusowego, o które On się troszczy.

Zobaczmy Ew. Jana 5 rozdział, od 39 wiersza:

 

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot. Nie przyjmuję chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej. Ja przyszedłem w imieniu Ojca mego, a wy mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie. Jakże możecie wierzyć wy, którzy nawzajem od siebie przyjmujecie chwałę, a nie szukacie chwały pochodzącej od tego, który jedynie jest Bogiem?”

 

Jezus mówi, a ludzie nie chcą Go słuchać, nie chcą Go przyjąć jako swojego Pana, nie chcą żyć według tego, jak żyje Jezus, uparcie odpychają Go od swego życia. Czy to jest dobre dla wierzącego człowieka? Czy to jest dobre dla człowieka, który mówi, że jest wierzący, żeby tracić życie, tracić apetyt, tracić ochotę służby, działania, czynienia dobra? A więc Pan Jezus mówi: Badacie Pisma, ale do Mnie przyjść nie chcecie, nie chcecie oddać swojego życia, chcecie dalej żyć po swojemu. To jest tragedia, powiem wam, tragedia wielu wierzących ludzi, którzy wiedzą o tym, ale nie chcą oddać życia swego, nie chcą, uparcie trzymają się swego, a ono jest nieciekawe, to jest zepsute życie. Ale Jezus mówi, że można Mu oddać i skończyć z tym, bo kto Mu odda, temu On da prawo. Nawet w świecie mówią: Kto daje i zabiera, ten się gdzieś tam poniewiera. A więc nie można dawać i zabierać, dawać i zabierać. Ja dajesz, to już dajesz i On może się posługiwać i w łatwiejszym i w trudniejszym czasie.

2 List do Koryntian 11 rozdział, od 1 wiersza:

 

„Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony. W samej też rzeczy znosicie. Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą, obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.”

 

A więc przyjęcie Chrystusa Jezusa łączy się z trudnością, tak, bo już nie tak jak ja bym chciał, tylko jak On chce, a On zawsze chce tak jak chce Ojciec. A więc zaczyna być konflikt interesów, bo człowiek chce pilnować swego interesu, a Pan chce pilnować interesu Boga. I w tym konflikcie interesów człowiek mówi: Ale ja odbieram Tobie prawo do decydowania w moim życiu, ja będę decydować, nie pozwolę sobie, żeby ktoś deptał po mnie, nie pozwolę, żeby ktoś mi urągał, nie pozwolę to, nie pozwolę tamto, Ty możesz sobie pozwolić, ale ja nie. I wtedy co się dzieje? Człowiek traci pozycję zwycięzcy, zaczyna upadać i zaczyna wtedy stawać się nie dobrym dla innych wierzących, staje się agresywny, złośliwy, wprowadza zamęt. bo taki jest cielesny człowiek. Można to odwrócić, można usunąć to przez to, że prawo Pana Jezusa jest takie: Miłość, taką jaką Ja umiłowałem. A więc apostoł mówi: Obawiam się, że gdy przyjdzie kto inny, przyjmiecie z łatwością to, co do was będzie mówił, bo będzie wam to po cielesnemu dobrze. I ci ludzie łatwo przyjmowali te cztery prawdy, jakieś, czy jakoś to się tam nazywało i łatwo przyjmowali, brali, tak, przyjąć? Dobra, przyjmuję, chwała Bogu, może sobie żyć jak chcę, a oprócz tego mam niebo, dlaczego miałbym odrzucić niebo? Przyjmuję niebo i tyle, ale nie przyjmuje życia Jezusa, które jest niebiańskim życiem. I co to z tego przyjęcia? Nic, tylko oszukanie. Człowiek bardzo będzie zawiedziony, gdy raptem przyjdzie sąd i powie: Ale ja przyjąłem Ciebie. Ale Ja ciebie nie znam - powie Pan Jezus - bo czynisz bezprawie.

List do Rzymian 6 rozdział, od 15 wiersza:

 

„Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości? Lecz Bogu niech będą dzięki, że wy, którzy byliście sługami grzechu, przyjęliście ze szczerego serca zarys tej nauki, której zostaliście przekazani, a uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości,”

 

Wygrajmy w tej bitwie, prawdziwie przyjmując Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela. Prawdziwe jako Władcę, jako Tego, przez którego możemy być zrodzeni, możemy być dziećmi Boga. Tylko przez Niego możemy być dziećmi Boga i tylko dzięki Niemu możemy prowadzić życie dziecka Bożego na tej ziemi. Kto prowadził życie dziecka Bożego, a potem odwrócił się od Chrystusa, okaże się, że już tego życia nie potrafi prowadzić bez Jezusa. Dlatego kto wytrwa do końca będzie uratowany. Można jakiś czas żyć, a potem zostawić Jezusa. I tak jak napisane jest: Chociaż jesteście synami Bożymi, poginiecie jak bezbożni, bo porzuciliście swoje zbawienie, porzuciliście swoje miejsce.

I ten niesamowicie trafne spostrzeżenie apostoła Pawła z 2 Listu do Koryntian 5 rozdział, 14 wiersz i dalej:

 

„Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony. Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.”

 

Jeśli ktoś jest w Chrystusie nowym jest stworzeniem. Myślmy w ten sposób, wygrajmy tą bitwę, walka toczy się o całą wieczność. Nie możemy sobie po prostu wziąć części i z tego zbudować sobie po prostu pozwolenie na to, że sobie można żyć jak się tam po swojemu chce. Miłości chcę, radości, pokoju, wdzięczności, chwały, zadowolenia, opowiadania prawdy. Pan chce żyć nadal w tobie, we mnie, On chce dalej czynić to, co jest zgodne z wolą Ojca. I dlatego bądźmy szczerzy i prawdziwi, jak przyjęliśmy Pana, tak w Nim chodźmy. Nie straćmy tego, co prawdziwe, bo cielesność jest strasznym orężem wroga, ona strasznie niszczyła Kościół już na początku. Kiedy czytasz wszystkie te listy, to już widzisz ile zniszczenia cielesność robiła między wierzącymi, ile zepsucia tam już było, jak oni musieli używać różnych słów, żeby docierać do tych wierzących. Ochrzczeni chrztem wodnym, ochrzczeni Duchem Świętym, napełnieni darami żyli bezbożnie, dalej żyli w cielesny sposób. A więc to nie była natura, nie było zrodzenia, uwierzyli, ale nie przyjęli Pana tak jak powinno się Go przyjąć i zostali dalej sobą. I tylko chwila jakiegoś zadowolenia i potem już chcieli dalej żyć tak jak wcześniej, tylko chodzić, tak fajnie, super, ale dalej prowadzić ziemskie życie. I dlatego Paweł mówi: O wielu, mówiłem wcześniej z radością, a teraz z płaczem mówię: Opuścili zwycięskie życie dzieci Bożych i zajęli się światem. A Bóg już przed założeniem świata przeznaczył nas, abyśmy dziećmi Jego byli, abyśmy prowadzili święte, czyste życie.

Czytamy o tym, że Pan Jezus przyniósł nam wolność, abyśmy żyli na wolności. Znowuż ten taki rzeczywisty pokaz tego przyjęcia Pana Jezusa Chrystusa, że to jest życie na wolności. A więc Pan Jezus przyszedł spłacić wszystko, co jest złem i przyszedł obdarzyć wszystkim, co jest dobre. Pamiętajmy, to mamy w Nim: uregulowanie nasze zepsutego życia i wszystko, co jest potrzebne, aby nowe życie prowadzić. To mamy w Jezusie Chrystusie. Tego jest mnóstwo, co mamy. Pojednał nas z Ojcem, czy to jest niesamowite?

Może to przeczytajmy sobie z Listu do Efezjan, bo to jest właśnie niesamowita chwała, którą otrzymaliśmy w Chrystusie Jezusie, kiedy On uregulował to, co było stare i kiedy my przyjęliśmy to uregulowanie, On obdarzył nas nowym. I tu czytamy 2 rozdział, od 11 wiersza:

 

„Przeto pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki, dokonanej ręką na ciele, byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową. Albowiem On jest pokojem naszym, On sprawił, że z dwojga jedność powstała, i zburzył w ciele swoim stojącą pośrodku przegrodę z muru nieprzyjaźni, On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka i pojednać obydwóch z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, zniweczywszy na nim nieprzyjaźń;”

 

To jest niesamowite, myśmy żyli w nieprzyjaźni z Bogiem, my byliśmy wrogo nastawieni do Boga, nie chcieliśmy się słuchać Boga, nie zależało nam w ogóle na tym Bogu, sobie kpiliśmy, żartowaliśmy, a gdzie jest ten Bóg? A co, jakby był, to by pomógł, albo to zrobił, czy inne rzeczy. I raptem w Chrystusie przyszło do nas uwolnienie od tego wszystkiego i pojednanie z tym Bogiem. Niesamowita łaska przebaczenia i wywyższenia.

 

„I przyszedłszy, zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko. Albowiem przez niego mamy dostęp do Ojca, jedni i drudzy w jednym Duchu. Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga,”

 

A więc już Boża rodzina, bądźmy tacy, wygrajmy tą bitwę, myślmy wysoko, myślmy o tym, co naprawdę jest cenne, nie tylko, że spłacił nas, ale też obdarzył nas bogactwem. Nie tylko korzystajmy ze spłacenia, nie musimy już chodzić pod pręgieżem dłużników, możemy być bogaci w Chrystusie. Bądźmy bogaci, czerpmy z tej skarbnicy chwały wykorzystujmy ten czas, by uczcić Jezusa, nie traćmy czasu na cielesne, zepsute działania. Po co? Jesteśmy już przeznaczeni do dobra, a nie dalej, żeby babrać się w złych rzeczach i o tych złych rzeczach rozmawiać, roznosić te złe rzeczy. Mamy chlubić się Chrystusem, dobrem, które dostaliśmy w Chrystusie, opowiadać jakie dobro spotyka nas w codzienności z powodu nowego życia, które dostaliśmy w Jezusie Chrystusie, że Bóg troszczy się o nas i to prawo Chrystusowe działa w nas. To już nie jest takie życie, no takie jak żyje się w świecie, takie do końca nie ma rzeczywistego celu, wiecznego celu; mamy wieczny cel i osiągniemy go należąc do Chrystusa. On sam powiedział o sobie, że jest drogą, prawdą i życiem, nikt nie wróci do Ojca, jak tylko przez Niego, a więc dzięki Niemu żyjąc. Bądźmy szczerzy, prawdziwi.

Jaki jeszcze skarb nam przyniósł Pan Jezus? Byliśmy śmiertelni, szliśmy do gehenny, wszyscy, a On przyniósł nam życie wieczne. Czy chcemy żyć wiecznie? A życie wieczne, to czyste życie, to życie Jezusa. Czy chce żyć dzięki Jezusowi Chrystusowi? Jeżeli tak, to Go przyjmij, prawdziwie, oddaj Mu prawo do swego codziennego życia. On jest prawdziwym Właścicielem, ale On nie zabiera prawa na siłę, On oczekuje, że każdy kto chce naprawdę być uratowanym, czy uratowaną, odda Mu to, aby zyskać to kim On jest. To jest skarb cenniejszy, życie wieczne jest skarbem cenniejszym od wszystkich skarbów świata, bo wszystkie skarby świata zebrawszy nie jesteśmy w stanie zapłacić za jeden grzech, a jeden grzech oddziela nas od wieczności. A więc życie wieczne jest skarbem przerastającym, niesamowicie przerastającym wszystko co tu istnieje. I to powinno nam sprawiać wielką radość, a człowiek nie raz się potrafi sprzeczać o jakieś bzdury i upierać się przy swoich racjach, mając dostęp do wiecznego życia.

Tak jak już czytałem: dając nam swobodny dostęp do Boga, uczyniwszy nas świętymi. Dostaliśmy możliwość w każdej chwili wchodzenia do świątyni Boga, przed Boże oblicze, bo oczyszczeni krwią Jezusa jesteśmy oczyszczeni. A więc w każdej chwili możesz modlić się i Bóg cię słucha, jeżeli to Chrystus, Chrystusa życie jest w tobie czy we mnie. Bóg wysłuchuje modlitwy sprawiedliwego, chyba, że grzesznik przychodzi i przyznaje się do swoich grzechów. Straciliśmy społeczność z Bogiem w Adamie i w Ewie, a w Chrystusie odzyskaliśmy ją. Jan pisze: Chcemy byście się też cieszyli jak my, myśmy doświadczyli tej społeczności, jak ona jest drogocenna, abyście i wy mogli się radować w tej społeczności, gdy chodzicie w światłości, a krew Jezusa oczyszcza was od każdego grzechu. Bądźmy zwycięzcy, myślmy wzniośle, myślmy jak dzieci Boże myślą, nie myślmy jak jakiś obojnak, nie wiadomo kto to jest, tylko myślmy jak dzieci Boże myślą, myślmy o tym, co w górze, co dobre, co miłe, co chwalebne, co buduje, dodaje otuchy, tym się dzielmy, rozmawiajmy o tym, to jest nasza chwała, to jest nasze zadowolenie, to jest nasze szczęście, to jest to, co jest w sercu naszym: Chrystus, radość, zbawienie, wdzięczność, pojednanie, usunięcie z nas tego wszystkiego, co było i czego wstydzilibyśmy się, gdyby to zostało wystawione na jaśnię.

Kolejna potężna rzecz, o którą się modlił: Abyśmy byli jedno z Ojcem, jak On jest jedno. Ojcze, Ja cię proszę za nimi, nie za światem Cię proszę, ale za tymi, których Mi dałeś, aby oni byli jedno, jak My jedno jesteśmy. Kolejna wspaniała chwała, dlatego Jezus mówił, że ci, którzy nie są dziećmi Boga, nie będą nawet w stanie zobaczyć tego, a co dopiero w to wejść. Ale gdy jesteś, to wtedy wchodzisz w to i korzystasz i doznajesz tego. Czytamy też, że łaska i prawda przyszła do nas w Chrystusie, łaska i prawda, z łaski zbawieni, za darmo nie z uczynków, aby się kto nie chlubił i w Chrystusie przeznaczeni do dobrych uczynków. Przyszedł uwolnić nas od wszelkiego zła, a szczególnie od złośliwości. To jest właśnie ten straszny atrybut tych dzieci tego świata, złośliwość, docinki, chęć odwetu słownego czy jakiegokolwiek innego, pokazanie swojej ostrości, zamiast łagodności Baranka. Pan tego nie chce i ty też tego nie chciej, chciej mieć łagodny język, łagodne serce, tak jak Baranek, łagodne podejście do tych rzeczy, na które napotykamy, abyśmy mogli zawsze kosztować jak dobry jest Pan i aby inni mogli tego samego doświadczyć w nas, że dobry jest Pan, że żyją na ziemi ludzie, którzy przyjęli Jezusa i którym On dał prawo być dziećmi Boga, którzy wierzą w imię Jego i którzy się narodzili nie z ciała i krwi, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga. Amen.

Jan 14:23