Zgr. 03.05.2024r. Marian - Do swej własności przyszedł a Swoi Go nie przyjęli.
Zgr. 03.05.2024r. Marian - Do swej własności przyszedł a Swoi Go nie przyjęli.
Chwała Bogu! To jest cudowne, że możemy ratować się na tej ziemi, że możemy dowiadywać się w jaki sposób Bóg postanowił nas uratować i poddać się temu sposobowi, to jest najcenniejsze poznać prawdę i dać się prawdzie uwolnić. Po to przyszedł - życie, droga i prawda - żeby nas wyswobodzić, napełnić nas wolnością.
Ew. Jana 1 rozdział, od 11 wiersza:
„Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.”
Widzicie, kiedy Pan Jezus przyszedł do Izraela, była tam świątynia, byli arcykapłani, kapłani, faryzeusze, uczeni w Piśmie, mnóstwo znawców biblijnych było tam, o wiele więcej, oni czytali Biblię, wgłębiali się w Biblię, niż obecnie żyjący ludzie na tej ziemi. Wydawałoby się, że nie ma nic lepszego właśnie dla przyjścia Jezusa, jak takie właśnie grono ludzi, oni Go od razu rozpoznają i od razu za Nim pójdą. A tu czytamy niesamowicie inne słowa: Oni Go nie przyjęli. Dlaczego oni Go nie przyjęli? Bo był z Nazaretu, On był z Nazaretu, oni Go dlatego nie przyjęli: czy nie wiesz, że Mesjasz urodzi się w Betlejem, a On jest z Nazaretu. No weź się puknij w głowę, Nikodemie, czy i ty dałeś się ogłupić? On jest z Nazaretu, no nie może z Nazaretu przyjść Mesjasz, przecież my czytamy: Przyjdzie z Betlejem? A do ciebie skąd przyszedł Mesjasz? Z ziemi czy z nieba? To jaki On jest? Niebiański. To dlaczego tak wielu wierzących są ziemscy? Ach, bo niebiańskiego, to trochę trudniej się przyjmuje niż ziemskiego, ziemski jest taki bardziej przystępny, taki tworzy pewną kulturę, pewien sposób funkcjonowania ludzi wierzących, taki bardziej przystępny, taki łatwiejszy. Odrzucili Go, do końca twierdzili: to nie może być On. Głosił prawdę, żył tą prawdą, działy się wszelkie znaki, Jan Chrzciciel ogłosił, że to jest Boży Baranek, który gładzi grzechy tego świata, a oni stwierdzili, że On nie może być Nim dlatego, że przyszedł z Nazaretu.
Chcę żebyś się obudził myśląc, obudził się, obudziła się. Dlaczego tak mało ludzi przyjęło Mesjasza i dało Mu się zbawić, daje Mu się zbawić dzisiaj? Skąd do ciebie przyszedł twój Chrystus? Jaki On jest? Czy to jest prawdziwy Boży Syn i Syn Człowieczy, który ma prawo decydować o wszystkim? Czy to jest ktoś o kim ty decydujesz? Kiedy Go oni przyjęli, pamiętacie list Judy: oni się wypierają Wodza, oni się wypierają Wodza, którego myśmy przyjęli. Myśmy przyjęli Wodza, Pana naszego, Właściciela naszego. Alleluja! Myśmy przyjęli Tego, który może nam pomóc. Skąd On więc przyszedł? A może przyszedł do ciebie z jakiegoś ruchu? Nie będę wymieniał nazw, bo wiele powstało ruchów, które nazywały się chrześcijańskimi i może ten Chrystus przyszedł do ciebie z tego ruchu i ty teraz jesteś w tym ruchu, a ktoś inny jest w innym ruchu i mówi, że twój Chrystus, to nie jest ten prawdziwy Chrystus, bo twój Chrystus przyszedł z innego miejsca, niż tamten jego. A z którego powinien przyjść Chrystus? Z nieba, takie proste. A skoro przyszedł z nieba, to przyszedł do wszystkich grzeszników jednakowo i żadne ruchy nie mogą Go sobie dla siebie zdobyć, nie mogą indywidualnego copyright-u założyć na Chrystusa i powiedzieć: To jest prawdziwy Chrystus, On jest zapieczętowany copyright-em, Jego pochodzenie jest z tego miejsca, nie idzie Go uziemić.
Zobaczcie ludzie nie patrzą na owoc, patrzą na to czy to jest z tego miejsca? Ach, z tego miejsca, to dobrze, to jest prawdziwy. Myślę, że ludzie dzisiaj bardzo potrzebujemy pomocy Boga, żeby nas uwolnił do tych wszystkich nagromadzonych Chrystusów, którzy pochodzą z ziemskiej produkcji, a nie z nieba, którzy są w stanie zapewnić ziemską opiekę, ale nie niebiańską. I wielu natknęło się na takich Chrystusów w różnych miejscach, oni nic im nie pomogli, tylko zrobili z nich pysznych, dumnych, aroganckich ludzi, którzy później zabijali innych, o których mówili, że oni mają innego Chrystusa. Ich chrystus, ten niby prawdziwy, pozwalał im zabijać innych ludzi dlatego, że oni twierdzili, że ci inni nie wierzą w ich chrystusa. Czy prawdziwy Chrystus posłał kogokolwiek, żeby zabijał kogokolwiek za to, że ten ktoś nie przyjmuje Go? Czy ty kogoś zabiłeś, zabiłaś za to, że on nie przyjął twojego Chrystusa? Czy złościłeś się, złościłaś się na tego człowieka: ty wredny człowieku, ty nie przyjmujesz mojego wspaniałego Chrystusa? A ktoś by mógł powiedzieć: A słuchaj, a czy ty już miłujesz? No, nie wszystko zaraz muszę miłować, ale znam prawdę. Jak nie przyjmiesz mojego chrystusa, to odcinam cię i nie jesteś już moim bratem, nie jesteś moją siostrą. To jaki to Chrystus jest, który przyszedł podzielić zamiast połączyć, w jedno zgromadzić wszystkie rozproszone owce? Który to Chrystus jest prawdziwy w końcu? Znam tylko jednego, który zbawia człowieka od tego kim on jest, żeby go uczynić takim, którym nigdy nie był, podobnym do Niego, do Chrystusa. Ten człowiek nikogo nie zabija, nikogo nie będzie gnębić, nikogo oskarżać, bo on wie, że tak jak powiedział jego prawdziwy Chrystus: Jeżeli Ojciec kogoś nie przyprowadzi, ten człowiek sam nie przyjdzie. Można stosować różne psychologie, filozofie, różne szkolenia, alfa, beta czy inne, ludzie myślą, że może tym zdobędą coś i osiągną sukces i ci ludzie nabywając władzy myślenia staną się bardziej chrześcijańscy.
Dlaczego tyle zła się dzieje z powodu Jezusa Chrystusa? To nie może być prawdziwy Chrystus! Prawdziwy umiłował nas do końca i poszedł umrzeć za nas na krzyżu, abyśmy byli już jedno, abyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. On nie chce między nami pysznych, dumnych, aroganckich ludzi, On chce uniżonych, pokornych, służących, On chce, żebyśmy się budowali na Boży dom, żebyśmy byli jak On, który był świątynią Boga tutaj na ziemi, żywą świątynią. Dzisiaj wielkie zamieszanie jest, ludzie badają czy ty masz prawdziwego Chrystusa, a nie patrzą na twoje życie i owoc twego życia, badają twoją dogmatykę i według tej dogmatyki określą czy ty wierzysz w prawdziwego Chrystusa, czy nie. To jest tragedia dzisiejszych czasów. A co prawdziwy Jezus powiedział? Po owocach poznacie, nie po dogmatyce, po owocach. Do swej własności przyszedł, a swoi Go nie przyjęli, odrzucili Go, odrzucili Go dlatego, że nie wiedzieli, że On się urodził w Betlejem, byli pewni, że On jest z Nazaretu, ale przecież czytali Księgę Izajasza i w Izajasza czytali, jak będzie Mesjasz żył, czytali w Psalmach, znali to wszystko. Zobaczcie jak zaślepiło ich jedno: On nie jest z Betlejem, On się urodził w Nazarecie. Jak zaślepieni są ludzie przez jakieś stwierdzenie i już nic nie widzą, jak tylko jedno: On nie może być prawdziwy, bo nie jest z naszego myślenia. Tragedia jest dzisiaj, naprawdę mamy olbrzymią tragedię i wielu ludzie nie wydostaje się z tej pętli zawiązanej w różnych miejscach i cały czas są skrępowani tym, boją się, że pomylą się co do Chrystusa i że nie będą mogli rozeznać kto w końcu jest prawdziwy. Oddaj Mu zwoje życie. Pan Jezus powiedział: Chcesz poznać czy jestem prawdziwy? Słuchaj, co mówię i przyjmij to, a Ja potwierdzę. Ale cóż, ale to powiedział człowiek, który nie wierzy tak jak my, to powiedział jakiś Marian z Pomorza, na południu jest co innego, na środku co innego. A skąd on w ogóle jest? Czy on był w jakiejś szkole pastorskiej? Czy go nauczono? Kto go w ogóle uczył tego wszystkiego? On nie może znać prawdy, bo nikt go tego nie uczył, gdyby miał potwierdzenie na piśmie, że był w tej i w tej szkole i ten i ten znany nauczyciel biblijny go nauczył prawdy, no tyłby uznany, ale z tego powodu, że nie ma pieczątki człowieka na świadectwie ukończenia szkoły pastorskiej, na przykład, to można go lekceważyć i za nic uważać, bo skąd on może wiedzieć, który jest prawdziwy Chrystus?
Niesamowite, nie przyjęli Go dlatego, że ich myślenie odrzuciło Go od razu na początku, nie słuchali ani co mówił, nie patrzyli jak żył, mieli wkodowane: On jest fałszywy, On jest fałszywy. I chociaż serca ich się poruszały i chociaż doznawali uzdrowień, doznawali uwolnienia, odrzucili Go: On jest fałszywy, On nie może być prawdziwy. A gdy komuś przychodziło do głowy: czy mógłby człowiek takie cuda czynić, jak On czyni? To musi być Mesjasz, tylko ten motłoch mógł sobie tak pomyśleć, my wszyscy uczeni odrzuciliśmy Go, nikt z nas nie jest taki głupi, żeby dać się oszukać.
I co myślisz teraz, jak ja to mówię? Mam nadzieję, że myślisz i to bardzo intensywnie myślisz. Jak można zgubić swoje wspaniałe życie z Bogiem dając się skorumpować, złapać w jakąś pułapkę, z której chcesz ocenić rzeczywistość, kiedy prawdziwa rzeczywistość cały czas jest na wyciągnięcie ręki, nawet bliżej, w twoim sercu są słowa prawdy, które mówią o Zbawicielu, Chrystusie Jezusie, który przyszedł zbawić grzesznika z jego wszystkich grzechów i dać mu swoją wspaniała radość, radość Zbawiciela, który zbawił grzesznika, aby grzesznik mógł się radować radością Zbawiciela, że już nie musi żyć dla grzechu, ale może żyć dla Boga. Wspaniały Chrystus, Zbawiciel, On tak przychodzi do każdego człowieka, On nie jest zamknięty w żadnej ideologii, w żadnym z nazwy miejscu, Jego nikt nie jest w stanie zamknąć. On przychodzi wszędzie i dociera do ludzi, puka do drzwi, często nawet mocno zamkniętych, zablokowanych przed Nim, a jednak puka bardzo delikatnie i spokojnie, aż człowiek zrozumie: przecież tak naprawdę ja nie jestem uratowany, nie jestem uratowana, żyję jeszcze w upadłości, żyję ze starą naturą, mam złe nastawienia, przecież ja nie nadaję się do wieczności, Panie, przepraszam, wejdź, wejdź i uratuj mnie. Już nie będzie patrzeć czy On pochodzi od tych, czy od tamtych, czy od innych, będzie wiedzieć: tylko jeden może mnie uratować z moich grzechów, Ten, który przyszedł z nieba i do nieba odszedł, wykonawszy to, co chciał Ojciec.
2 List do Koryntian 11 rozdział, od 1 do 4 wiersza:
„Obyście umieli znieść odrobinę niedorzeczności z mojej strony. W samej też rzeczy znosicie. Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą, obawiam się jednak, ażeby, jak wąż chytrością swoją zwiódł Ewę, tak i myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością.”
I tu jest klucz, tu jest klucz jak rozpoznać innego chrystusa, inny chrystus przychodzi i daje ci swobodę żyć na ziemi według twego upodobania. Otwiera przed tobą swobody, które mają ci zagwarantować, że pójdziesz do wieczności, a tu możesz sobie z ziemskich rzeczy swobodnie dalej korzystać, o tym mówi apostoł, to jest inny Chrystus. Bo ten Chrystus, który przyszedł z nieba, On nas wyprowadził na cierpienie, na zniewagi, na odrzucenie, na lekceważenia, na obmowy, na złośliwości, postawił nas na języki tych, którzy nas nienawidzą za to. Prawdziwy Jezus nie wzywa cię do lekkiego, łatwego, lekkomyślnego życia, wymaga od ciebie całego twego jestestwa, abyś oddał Mu, czy oddała całe twoje życie na własność. On nie prosi cię o trochę i mówi: resztę to sobie zostaw i żyj, to jest inny Chrystus. Prawdziwy Chrystus mówi: Musisz Mi oddać swoje całe życie, bo wtedy dopiero cię uratuję i zbawię. A więc jeżeli chcesz rozpoznać czy to jest prawdziwy Chrystus, prawdziwy Chrystus będzie miał prawdziwe wymagania wobec ciebie, o których zawiadomił w Słowie Bożym. Już nie będziesz żyć dla siebie, będziesz żyć dla Niego. On umiłował tych wszystkich, którzy doszli do tego samego jednego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarliśmy, aby już nie żyć dla samych siebie, ale dla Niego. To jest prawdziwy Chrystus. Jak żyjesz dla siebie, to wierzysz w złego Chrystusa, prawdziwy nie pozwoli ci żyć dla siebie, człowieku, idziesz złą drogą i idziesz do gehenny, bo wierzysz w chrystusa, który nie zbawia cię od twojego obelżywego wobec Boga życia po swojemu. To jest prawda o prawdziwym i fałszywym Chrystusie, a nie dogmatyczne ustalenia. Wszędzie gdzie ułatwiają ci życie dla siebie, to jest fałszywy chrystus, prawdziwy wymaga od ciebie świętego, nieskalanego, czystego, wiernego Bogu życia i mówi: Musisz się wyprzeć siebie, wziąć swój krzyż, pójść za Mną i naśladować Mnie, to jest prawdziwy Chrystus. Fałszywy pozwoli ci bez krzyża iść, a nawet będzie mówił: Ty nie bierz krzyża, bo uczynkowość to jest, ty z uczynków będziesz zbawiony, a nie z wiary, a więc nie ruszaj nawet krzyża, żeby nie było, że ty się odwróciłeś od wiary do uczynków. Bo wziąć na siebie krzyż, to trzeba coś zrobić, tak? Wziąć na siebie krzyż, to jest uczynek. Oj, wystrzegaj się krzyża, ty tylko wierz, ty tylko wierz w śmierć i nie umrzyj. Jeśli za życia nie umrzesz, to idziesz do gehenny. Rozwiązaniem naszego problemu była śmierć. Chrzest jest zanurzeniem w śmierć i wyjściem do zmartwychwstania, aby nowe życie prowadzić. Wielu sobie łatwo żyje mimo tego, że zostali ochrzczeni, tylko dlatego, że ich chrystus pozwolił im na takie życie. Prawdziwy Chrystus bierze cię do Swojej owczarni i mówi: Jedna owczarnia, jeden pasterz, jeden pokarm jest podawany w tej owczarni, wszyscy żyją już dla Niego, On jest Głową, my jesteśmy cząstkami Jego Ciała i On troszczy się o to, żeby każda cząstka żyła według tego, co chce Ojciec, a więc żyła zgodnie z wolą Ojca dla innych cząstek, aby wszystkie cząstki nawzajem miały o siebie jednakie staranie.
Podzielono ludzkość w ten sposób, kiedyś ustalono dogmat o trójcy i ustalono, że jeżeli nie wierzysz w trójcę, to ty nie wierzysz w prawdziwego Chrystusa i nie ma znaczenia jak żyjesz. Jeżeli wierzysz w trójcę, to już wierzysz w prawdziwego Chrystusa, a jeżeli nie wierzysz, to jesteś zwiedziony i zwodzisz innych. To samo, co było za czasów Jezusa, On nie jest z Betlejem. On nie jest z naszej nauki, ona nie jest z naszej nauki, ona wierzy, on wierzy w innego Chrystusa, ich Chrystus jest fałszywy, nieprawdziwy. Nie ważne, że ci ludzie żyją w czysty sposób należąc do Boga, ich życie służy Bożej sprawie, nie ma to znaczenia. Możesz żyć w związku cudzołożnym, ale ten chrystus pozwala ci w takim związku żyć i cię oczyszcza, a tamten chrystus nie pozwala żyć, jest fałszywym, nie ma miłości. I tak wielu ludzi myśli. Szkoda każdego człowieka, wiecie, każdego, który uwierzył, bo powinniśmy się wszyscy uratować. Jezus jeden jest tylko drogą, prawdą i życiem, i nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przez Niego. Powinniśmy wszyscy się ratować w Nim.
Jeżeli wierzysz, że Ten Jezus Chrystus, o którym jest napisane w Biblii, jest Synem Boga i człowieka, to jest podstawa twojej wiary, aby wzywać Jego imienia i w Nim nadzieję pokładać. Wszystko inne jest rozwinięciem, jest jakąś nauką, można było pobłądzić gdzieś w nauczaniu, ale to jest nauka, to jest coś, co ludzie próbowali wyciągnąć z Biblii. Pan Jezus postawił sprawę jasno: Jeżeli wierzysz, że On jest Synem Bożym, Synem Człowieczym, to wierzysz w Tego Jezusa, w którego masz wierzyć, jeden tylko przyszedł z nieba, aby stać się jak my i ponieść nasze grzechy na krzyż, aby umrzeć z powodu ciebie i mnie i dać nam zakończenie naszego zepsutego życia. Bez względu na to czy tu jesteś czy tam, wszyscy ludzie, którzy szczerze wierzą w to, że On jest Tym wszędzie ci ludzie mają inne życie, gdziekolwiek by byli w największym nawet oszukaniu, ci ludzie prowadzą inne życie dlatego, że ten Jezus jest ich prawdziwym życiem i oni rozświetlają ciemności różnych wymysłów, które stawiają ludzi albo w tym rzędzie, albo w tamtym rzędzie.
A więc Paweł mówi o tym: którego łatwo zniesiesz, z którym łatwo możesz sobie żyć chociaż grzeszysz - to jest fałszywy. Z prawdziwym Jezusem tak nie dasz rady, prawdziwy Jezus koryguje cię. Powiedziane jest, że On karci tak jak Ojciec karci, tak Syn, który dostał nas od Ojca karci nas i ćwiczy i wychowuje każdego, którego Ojciec mu daje. Jeżeli nie doznajesz karcenia, jesteś pogubionym człowiekiem. Jeżeli możesz podejmować decyzje inne niż Chrystus i nic nie doznajesz, to znaczy, że nie masz prawdziwego chrystusa przed Swoim obliczem, przed swoim myśleniem, przed swoim patrzeniem. Prawdziwy na to nigdy ci nie pozwoli, będzie prowadzić cię do pokuty, do uniżenia, do porzucenia twego złego stanu i przyprowadzi cię do uniżenia przed braćmi i siostrami, do bycia w jedności, w budowaniu się na Boży dom. Wszędzie to jest w nauczaniu Chrystusa, prawdziwego Chrystusa.
A więc mamy naukę apostoła, który mówi: Tam, gdzie jest łatwy Chrystus, który pozwala ci na przestępstwa i nie każe ci pokutować i porzucać, to nie jest prawdziwy Chrystus, ale ten, który nawet drobną rzecz ci pokutować i oczyszczać, powiesz: Jaki uciążliwy, to chyba zakon jakiś jest? Nie, to Chrystus. To, co Radek tłumaczył tą pozycję o tym Liowie. Poszedł sobie, udało mu się chleb zdobyć, wcześniej tak gdzieś się podzielił, a teraz był głodny, narobił się, myślał sobie, schowam dla siebie, nie podzielę się z nikim tym chlebem. I gdyby był fałszywy Chrystus jego Zbawicielem, to by się udało, schowałby ten chleb, przyszedł sam sobie go zjadł. Ale prawdziwy Chrystus nie chciał takiego ucznia i wydał go i złapali go, i wydało się, że on ten chleb tam chciał przemycić i musiał za to odpokutować i potem zrozumiał: Panie, Boże, już nigdy więcej nie będę chciał dla siebie, ale byś Ty był zawsze uwielbiony, podzielę się ostatnią kromką chleba, aby Ciebie uwielbić, Panie Jezu, aby oddać Ci chwałę. Prawdziwy Chrystus pilnował prawdziwego ucznia. Jak ci się udaje czynić zło i się ukryłeś, czy ukryłaś, nie wydało się, to nie masz prawdziwego chrystusa, przed prawdziwym nic się nie ukryje, sumienie będzie ci cały czas mówić o tym, musisz to skończyć, musisz zakończyć. Prawdziwy Chrystus daje ci czyste sumienie, tak mówi Słowo Boże, fałszywy nie daje ci czystego sumienia i pozwala ci chodzić krętymi drogami. A więc po czym można rozpoznać czy to jest prawdziwy, czy fałszywy, po dogmatyce? Czy po ty na co On ci pozwala?
I do 13 wiersza ten rozdział:
„Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.”
Ich uczynki nie są sprawiedliwe, nie są w Chrystusie, to jest skorumpowane, to jest dla siebie, aby mi było wygodnie, oskubie twoje kieszenie, wyciągnę ci ostatnie pieniądze, żeby mi było wygodnie, będę spał na pieniądzach, bo przecież mogę to wykorzystać, mogę nałożyć dziesięciny, ofiary, różnego rodzaju rzeczy, żeby tylko wyciągnąć i raz to mało, słabo dajesz, dasz więcej, będziemy mówić o tym, jak jesteś złodziejem, jak okradasz Boga z tego, co Mu się należy itd. A więc kim będę? Kimś kto chce wyrżnąć owce ile wlezie i tylko się z nich nakarmić. A więc ci fałszywi skubią owce ile wlezie, a prawdziwi, co? Dają siebie oskubać, alleluja, swoje łożą i się cieszą, tak jak Chrystus. Niesamowita prawda, mówię wam, to jest niesamowite, gdy Pan odkrywa przed tobą to i patrzysz, że tak jak było za Jego czasów i wielu Go odrzuciło, tak samo wielu odrzuca dlatego, że uznają, że ty już nie możesz do Niego należeć, nie ma znaczenia jak żyjesz, nie ma pytań o to, jak wygląda twoje codzienne życie, bracie, siostro, jest tylko jedno pytanie, które ma sprawdzić, w którego Jezusa wierzysz.
To, co było kiedyś, jest tam samo dzisiaj, szkoda każdego człowieka, szkoda każdego człowieka, powiem wam, bo wielu ludzi skosztowało Bożego Słowa, byli głęboko poruszeni Słowem, a potem się przestraszyli, że jest głoszony inny Chrystus i poszli tam, gdzie zasypiali, gdzie spali i śniło im się coś tam, a gdy zostali obudzeni tym prawdziwym Chrystusem, wyrwani z tej śpiączki i zaczęli pragnąć być z Tym Chrystusem, to im powiedziano, że ten człowiek, który mówi do nich jest fałszywy, on nie wierzy w ustalonego ogólnie Chrystusa, a więc nie wolno go słuchać, jest zwodzicielem, usiądź spokojnie, śpij dalej. Szkoda każdego człowieka, który dał się złapać w pułapkę tych rzeczy. To jest twoje życie, ty staniesz przed Bogiem, staniesz przed Sędzią i będziesz odpowiadać za swoje życie, za twoje uczynki dokonane w ciele dobre czy złe, tak mówi Słowo Boże. Po co sobie zmarnować wieczność? Po co?
Świętymi bądźcie, bo Ojciec jest święty, świętymi bądźcie, bo Ojciec jest święty, świętość przyniósł nam Chrystus. Dlaczego tak mało świętych ludzi jest? Tylu wierzących na całej ziemi, dlaczego mają tyle złych rzeczy w swoim życiu? A powinni być święci, oddzieleni od tego świata przez krzyż. A więc jaki Chrystus naprawdę jest prawdziwy? Ten, o którym czytałem w tym 1 rozdziale Ew. Jana, Ten, który daje ci moc, prawo bycia dzieckiem Boga, to jest prawdziwy Chrystus. A dzieci Boga nie grzeszą, dzieci Boga są wolne, już nie zależy im na tym, co ten świat, zależy im na tym, że Bóg jest ich Bogiem i chcą żyć według woli niebieskiego Ojca. Ilu ludzi zostało zlekceważonych dlatego, że nie modlą się językami i powiedziano o nich: To nie mogą być uratowani ludzie, oni się nie modlą językami, nie mają odznaki, że zostali ochrzczeni Duchem Świętym, oni nie mają Ducha w ogóle, nie modlą się językami. A czy to jest prawda? Łatwo się modlić jakimiś językami, których sam nie rozumiem, mogę naprawdę wiele rzeczy gadać, tylko nie wiem co gadam, a trudniej jest żyć Słowem Bożym. Nie chcę nikogo straszyć, ale dwa razy Bóg mi dał tłumaczenie języków i rozumiałem dokładnie, co ten człowiek mówił w tych językach, mówił puste, nic nie warte słowa, pusta gadanina, a klepał tymi językami i pusto gadał. Kto mu dał te języki? Na pewno nie Bóg, bo Bóg, gdy daje, to jest uwielbiony.
A więc na zasadzie języków określono czy ktoś ma Ducha, czy nie ma Ducha? A u was się modlą językami? No nie za bardzo. To Ducha nie macie. A zostałeś ochrzczony? A jak, a co to było? No wiesz, zeszło na mnie po prostu no niesamowite zadowolenie, szczęście. A dlaczego jeszcze pijesz? Dlaczego palisz? A bo to nie przeszkadza, jestem wolny, mogę wszystko. To nie jest prawdziwy Duch i to nie jest prawdziwe zbawienie. A wiec chodzi o to, żeby zobaczyć, czy tobie się łatwo żyje z tym Chrystusem? Bo mi jest trudno, z każdym czasem coraz trudniej, coraz mniej mam swobody jakiejkolwiek. Mój Chrystus przyszedł mnie zbawić, uratować mnie od wszystkiego tutaj. Jemu zależy na mnie, żebym żył w sposób godny, żeby mógł mnie zabrać do wieczności. Wcale mi nie ułatwia życia, dając kolejnych ludzi, których trzeba wyprowadzać z wielu rzeczy wcale nie jest łatwo, nie lepiej by było, żeby przyprowadził samych świętych już, super idealnych tutaj, braci i siostry, ale niesamowite by było, nic nie musiałby znosić, nie musiałbyś dziwnych rzeczy przeprowadzać tylko wszyscy tacy wspaniali. Byś powiedział: O, to teraz mogę sobie odpocząć, jacy wspaniali ludzie, a tutaj nie dadzą ci odpocząć, bo ten ci coś powie, tamten coś na ciebie powie, ten cię tutaj oskarży, tamten coś na ciebie obelżywego wypuści, albo coś tam. Nie dadzą ci spokoju, a dlaczego nie dadzą spokoju? Bo nie jesteś z nich. A więc łatwy chrystus - niebezpieczny chrystus, trudny Chrystus - bezpieczny Chrystus.
W szkole jest dwóch nauczycieli, jeden bardzo wymagający i tępiący wszelką nieuwagę, pilnujący, żeby każdy uczeń był trzeźwy i żeby później dobrze to wszystko się nauczył, a drugi jest taki, że pisze na tablicy, a oni sobie gadają, on pisze, odrobił lekcję i tyle. Który jest lepszy? Ten wymagający, bo później idziesz i musisz praktycznie to użyć, a tutaj ten cię w ogóle nie nauczył, a ten od ciebie wymagał i nie mogłeś sobie poluzować, nie mogłeś sobie pogadać, bo zaraz napomnienie. No i co później? I później się okazało, że życiu codziennym okazało się, że ten właśnie był prawdziwym nauczycielem. A więc prawdziwy nauczyciel nie przepuści ci nic z tego, co robisz, nie przepuści ci, gdy okłamujesz brata swego, siostry, nie przepuści ci, gdy chcesz kogoś wykorzystać, nie przepuści ci tego, w żaden sposób ci tego nie przepuści. Prawdziwy Chrystus nie pozwoli ci, żebyś tracił czas, traciła czas, będzie upominać się o ciebie, o czas, który zapłacił, żeby należał do Niego. Czy się upomina twój Chrystus o to? Mój tak i nie raz muszę zebrać się, bo człowiek może by sobie gdzieś poluzował, odpoczął tak samo, w końcu mam ileś lat też bym sobie odpoczął. Więc łatwy chrystus - nieprawdziwy chrystus; trudny Chrystus - prawdziwy Chrystus. Odwraca się do ludzi, którzy idą za Nim i mógłby powiedzieć: Wspaniali ludzie, jesteście naprawdę niesamowici, faryzeusze, uczeni w Piśmie, nie przyjęli Mnie, odrzucili Mnie, a wy za Mną idziecie, jesteście najlepsi z najlepszych, wezmę was do nieba; albo inaczej: kto chce iść za Mną, niech się wyprze samego siebie, weźmie swój krzyż, pójdzie za Mną i Mnie naśladuje, chcecie iść dalej za Mną? Właśnie prawdziwemu zależy, żebyś wszedł do wieczności, byś weszła do wieczności, On nie chce, żebyś zginął. Prawdziwy chce cię uratować, prawdziwy będzie się upominać o ciebie, będzie ci przypominać po co przyszedł, fałszywy da ci spokój, swobodę, żyj sobie tak, żyj, jesteś lepszy od innych, lepsza od innych jesteś, ty już możesz tak żyć, ty nie potrzebujesz już, ty wszystko wiesz, możesz sobie tak żyć.
A więc mamy naukę apostołów i proroków i Pana Jezusa, który o tym mówi: Będę wymagał od ciebie. Bóg mówi też: Wrzucę ich w ogień, będę ich przetapiał, aż dojdą do tego, że będą naprawdę nazywać mnie Bogiem i będą żyć według tego, co do nich mówię, a Ja wtedy powiem: Oni są Moim ludem, oni są Mi posłuszni.
List do Gajacjan 4 rozdział . Jest to zrozumiałe? To dobrze. Tak rozpoznawajmy. 4 rozdział 16 i 17 wiersz:
„Czy stałem się nieprzyjacielem waszym dlatego, że wam prawdę mówię? Gorliwie o was zabiegają, ale nie w dobrych zamiarach, bo chcą was odłączyć, abyście wy o nich zabiegali.”
O to chodzi, przecież dobrze wiecie, że czy w amerykańskich czy w jakiś zborach (bo często z stamtąd coś idzie), że im więcej jest ludzi, tym zasobniejszy jest pastor, wiecie o tym? Tym więcej pastor może sobie pozwolić na wiele rzeczy im więcej ma ludzi w zborze, bo oni łożą i on dostaje jakąś pensję z tego i on wtedy jest zasobniejszy, a wiec dobrze mu, gdy jest więcej. Ale pastor, który by stale mówił im jedno i to samo: Bóg posłał Swojego Syna, żeby nas zbawić, a Syn mówi do mnie i do ciebie tak, że prawdziwie On miłuje tych wszystkich, którzy doszli do tego jednego i samego przekonania, że skoro On umarł, to wszyscy umarli, aby nie żyć już dla siebie, ale dla Niego. I za każdym razem przychodzisz i ten pastor mówi: Pan Jezus miłuje wszystkich tych, którzy doszli do tego samego przekonania, że skoro On umarł, to i wyście umarli, aby nie żyć już dla siebie tylko dla Niego. Ile wytrzymasz z takim człowiekiem? No weź nam powiedz coś dobrego, no przecież my tu przychodzimy cały czas, łożymy, dajemy coś itd. a on mówi cały czas to samo, nic wam to nie pomoże, jak nie umrzecie, jak nie skończycie z grzechami swoimi i nie zaczniecie nowego życia, bo tylko ci, którzy nowe życie prowadzą należą do wieczności. A więc gorliwie zabiegają, ale po to, żeby mieć dla siebie, nie dla Pana. Paweł też powiedział, że gdy ja odejdę, (do tych starszych efeskich), to spośród was wyjdą też ci, którzy pociągną ludzi za sobą, aby dbali o nich. A więc Paweł na pewno dbał o nich, o tych ludzi, poświęcając swoje życie całkowicie, aby usłużyć im. Nawet często pracował pracą własnych rąk, żeby nie obciążać kogoś, jeszcze łożył na innych, wspaniały wzór do naśladowania.
To, co mówię, to nie jest w formie, żeby komuś dołożyć, chodzi mi o to, żeby ludzie usłyszeli to, co mówię i zastanowili się czy biorą udział w dobrej bitwie. Gdziekolwiek to słowo dotrze, mam nadzieję, że Duch Święty zaniesie je w różne miejsca i będą mogli się zastanowić, czy nie stanęli za ludźmi, tak jak wielu stanęło za faryzeuszami i uczonymi w Piśmie, zamiast stanąć za Chrystusem, zamiast opuścić tą strefę tej niepotrzebnej wojny między ludźmi i zacząć prawdziwie patrzeć czy moje życie zmienia się na podobieństwo Chrystusa, bo Ojciec współdziała z tymi, którzy Go miłują, aby oni byli podobni do Jego Syna. Sprawdzić czy twoje życie zmienia się na podobieństwo Syna, to jest najważniejsze. Jeżeli nie, nie wejdziesz do wieczności. A jeszcze można się ratować, po co spoczywać na fałszywym, który pozwala ci żyć po swojemu, zamiast zobaczyć prawdziwego, który ci każe żyć po Bożemu. I tak Go odrzucili, chociaż mówił prawdę i widzieli to wszystko i tak Go odrzucili. Wielu odrzuci i tak, bo łatwiejszy chrystus jest im potrzebny, żeby mogli żyć po swojemu i nie chcą prawdziwego, bo wiedzą, że musieliby zmienić życie, musieliby służyć, musieliby znosić przeciwności, musieliby poświęcić swoje życie i czas na to, żeby inni mogli z tego korzystać. A po co? Mają przecież dla siebie ten skarb. Tak, to jest skarb, życie to skarb, tylko można zmarnować ten skarb, przepuścić.
Ew. Mateusza 10 rozdział, 38 wiersz:
„I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.”
Czy ty niesiesz swój krzyż? Czy ty jesteś martwy, martwa wraz z Chrystusem? Jeżeli nie, to Jezus do ciebie mówi: Nie jesteś Mnie godny, nie jesteś Mnie godna, do ciebie mówi. Jeśli ty jesteś panem swojego życia, panią swojego życia, to Jezus do ciebie mówi: Nie jesteś godny, nie jesteś godna należeć do Mnie. Jest jeden, Pan, jeden Właściciel, On zapłacił najwyższą cenę za mnie, za ciebie, abyśmy do Niego należeli. On nie zapłacił po to, by uczynić z nas niewolników dla własnych zachcianek, ale uczynił z nas niewolników, których On zbawi przez to, że my musimy Go się słuchać, że mamy być Mu posłuszni, tak jest napisane, że On zbawi tych, którzy Mu są posłuszni? Niewolnik ma być posłuszny swemu Panu, ale pan może wykorzystywać niewolnika, Chrystus nie wykorzystuje ciebie, On wykorzystuje to, że ty musisz Go słuchać po to, żeby cię uratować. Chwała Bogu za to. I to jest właśnie niesamowite, to prawdziwe zbawienie, prawdziwe uratowanie.
List do Rzymian 6 rozdział. Jeżeli chcesz łatwego Chrystusa, to On ci da możliwości życia po swojemu. I ten 6 rozdział, od 3 wiersza:
„Czy nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni?”
Czy nie wiecie, że my wszyscy w śmierć Jego zostaliśmy ochrzczeni? On powiedział, że gdy będę wywyższony, wszystkich was do Siebie pociągnę. Czyż nie wiecie? Czy wszyscy ochrzczeni, którzy są nie wiedzą tego, że ty już nie masz prawa żyć? Bo twoje prawa zostały przekazane Chrystusowi, aby On cię zbawił. On potrzebuje twojego pełnego poddania się Jemu.
„Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim(…)”
Jeszcze zmartwychwstania nie było, moi drodzy, wielu sami opuścili grób, który przyjęli w chrzcie i rozpoczęli znowuż życie na ziemi bez Chrystusa.
„Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.”
Nowe to znaczy Chrystusowe, nie nowe po staremu, tylko nowe po Bożemu. Nudne to, co nie? Takie hm… jakieś atrakcje życiowe jakby poopowiadał, gdzie ceny są lepsze, gdzie co łatwiej kupić, gdzie co łatwiej przygarnąć do siebie. A tutaj co ja z tego będę miał, co ty mówisz? No właśnie to jest prawdziwe bogactwo, to co mówię, prawdziwe, gdyż ono wprowadza cię do wieczności.
Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi; kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu.”
Ci, którzy mają łatwego chrystusa w ogóle nie mają pojęcia co tu jest napisane, nie mają pojęcia w ogóle o czym tu jest mowa. Oni po prostu żyją i są uratowani, oni nie wiedzą co to ten Paweł pisze: codziennie umieram, aby żył we mnie Chrystus. Oni nie wiedzą o czym on w ogóle pisze, co ten Paweł miał takie problemy? Gdyby on znał dzisiejszą ewangelię, to byłby zupełnie innym człowiekiem, po co on się tak umartwiał? Po co on się tak pilnował? Co on nie wiedział o tym? A no nie wiedział, on znał prawdę, on nie znał innego Chrystusa jak prawdziwego i głosił tego prawdziwego. A powiedział, że gdyby przyszedł i kiedykolwiek mówił innego, to już mają mu nie wierzyć. Umarliśmy, akceptacja tego jest najlepszym co może zdarzyć się człowiekowi, aby panował w nas Ten, któremu Ojciec dał prawo panowania nad wszystkim, co Ojciec Mu dał. Pan zapłacił za to najwyższą cenę, ale pamiętajmy, prawdziwe będzie przygotowany uczeń, który będzie jak jego Mistrz, jak Chrystus. Oto zadanie dla każdego z nas: prawdziwe przygotowany będzie każdy uczeń, gdy będzie jak Chrystus. A więc przygotowanie i ta praca nade mną i nad tobą jest, aby Chrystus był coraz bardziej w nas widoczny. To jest niesamowita praca, gdzie ja się zgadzam na to, żebym cierpiał, żebym znosił obelgi, zniewagi i jestem gotowy na to, by to znosić, tylko dlatego, żeby Ten Chrystus był we mnie coraz bardziej, tak jak On to zrobił, jak On to zniósł, jak On przez to przeszedł, jak się modlił za tymi, którzy byli przeciwko Niemu. Jak będę do Niego podobny? Jak będę tylko otoczony tymi, którzy mnie chwalą? Jego nienawidzili, więc i nas nienawidzić będą, tak mówi Słowo Boże, taka jest prawda. Jeżeli wszyscy ciebie lubią, to znaczy, że z tobą jest źle, muszą cię nie lubić z powodu Chrystusa.
A więc szkoda każdego człowieka, każdego człowieka szkoda, który dał się złapać w pułapkę tego łatwego chrystusa i dzisiaj żyje po swojemu i jest spokojniutki czy spokojniutka. Idziesz do gehenny, twoja droga prowadzi do miejsca odrzucenia i potrzebujesz koniecznie zrobić remanent i sprawdzić dlaczego tak się dzieje, dlaczego pierwsza miłość umknęła, dlaczego radość zbawienia umknęła, dlaczego ochota służby umknęła, dlaczego? To dobro Chrystusowe zostało gdzieś z tyłu, a człowiek wpada w kolejne doły zła.
Dzieje Apostolskie 2 rozdział, od 36 wiersza:
Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście. A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? A Piotr do nich: Upamiętajcie się (czy też pokutujcie) i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego.
A więc na początku, kiedy to wszystko się zaczęło i Kościół zaczął pracę, kiedy Chrystus poszedł do domu Ojca, a tutaj przyszedł Duch Święty, aby prowadzić Kościół według linii ustalonej w Chrystusie Jezusie, oni uważali, że chrzest jest na odpuszczenie grzechów. Dzisiejsi ułatwiacze nazywają to symbolem, wystarczy, że wierzysz i już nie musisz się koniecznie chrzcić, już jesteś uratowany, jesteś uratowana. A Pan Jezus powiedział: Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony. Oni mówią: Ale kto nie uwierzy? No tak, jak nie uwierzy, to co mu pomoże chrzest? A więc Pan Jezus nie mówi już o tym, mówi po prostu: Kto uwierzy i ochrzci się będzie zbawiony, a kto nie uwierzy zginie i tyle. Łatwiejsze, idę się zanurzę w wodę, wychodzę, super, pięknie, mam to, czy tamto i dalej żyję w grzechu, na przykład cudzołóstwa. Wchodzą cudzołożnicy do tego, by przyjąć ten symbol i wychodzą cudzołożnicy, aby dalej żyć w cudzołóstwie. Dzięki Bogu, że pośród tego trafiają się ludzie, którzy szczerze uwierzyli w Jezusa i szczerze poszli się ochrzcić, poszli tam, żeby umrzeć, żeby nowe życie prowadzić, bo tak uwierzyli, bo tak do nich dotarł Duch Święty. Do Pawła też zostało powiedziane: Czego zwlekasz? Daj się ochrzcić, wezwawszy imienia Jezusa na odpuszczenie grzechów twoich. Piotr pisze, że chrzest jest prośbą do Boga o czyste sumienie. Chrzest jest prawdziwym pójściem, aby umrzeć, aby od tej chwili żył we mnie Chrystus. Jeżeli usuniemy prawdę i chrzest stanie się symbolem, to ludzie nie przyjmują śmierci i nie wiedzą co to jest w ogóle śmierć. O czym ty mówisz? O jakiej śmierci ty mówisz? Ja uwierzyłem, jestem wierzący, o czym ty mówisz w ogóle? Bo nie wiedzą, że istnieje śmierć. Wraz z Chrystusem ukrzyżowani, aby już nie ty, nie ja, aby żył w nas Chrystus. Tam gdzie jest to ułatwienie, tam wszędzie brakuje zwycięskiego, nowego życia.
List do Kolosan. W śmierć Jego zostaliście ochrzczeni, zewleczone z was zostało całe wasze ciało grzechu, obrzezani zostaliście z niego i powstaliście, aby nowe życie prowadzić. Wiecie, nie mam zamiaru pracować, aby gehennę napełniać ludźmi, którzy stali się wierzący. Nie mam zamiaru pomagać ludziom, którzy mienią się wierzącymi, aby spokojnie szli do gehenny dlatego Bóg daje mi mówić to, co mówię teraz. Niepokoić, żebyś się zainteresował, zainteresowała tym, że prawdziwe Chrystus przyszedł cię zbawić, uratować, uczynić z ciebie sługę, służebnicę, aby służyć, aby uniżać się, aby umywać nogi, aby budować się na jeden Boży dom, fałszywy pozwala ci na to, co chcesz.
Ew. Mateusza 7 rozdział, od 13 wiersza:
„Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.”
Bo ta ciasna jest tak ciasna, że nie może się przepchać ze swoją cielesnością i myślisz sobie: No nie, to za duże wymagania są, muszę wszystko skończyć, żeby przejść. No i mija i mówi: Nie, musi być taka, gdzie łatwiej się wchodzi. No i trafia tu i tam i mówią: Tak, tak, tak, tam to są jacyś dziwni ludzie, oni mają takie wymagania bardzo, to są zakonni ludzie, my mamy tutaj łatwiej, mamy tu swobodniej. Szkoda każdego człowieka. Słowo Boże mówi, że nawet na końcu Bóg pośle anioła, który przez całą ziemię rozgłosi: Bójcie się Boga i nawracajcie się do Niego. Bogu nie zależy na śmierci żadnego człowieka, Bogu zależy, żeby człowiek ratował się, żył. I dalej:
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!”
Nie ma w nich Chrystusa.
„Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich.”
Przychodzą i udają baranki, a w sumie chodzi im o to, żeby zdobyć cię dla siebie. Nie chodzi o to, żebyś przestał grzeszyć, czy przestała grzeszyć, a grzesz sobie, abyśmy tylko byli fajnymi ludźmi dla siebie, by nam było fajnie się spotykać. Jaka różnica jest między owocem ciała, a owocem Ducha, niewielka, czy taka wielka? Olbrzymia, niesamowita różnica jest. A więc łatwo chyba rozeznać czy to jest owoc ciała czy Ducha. Czy nie? Czy można rozeznać, że ktoś jest złośliwy od tego, który jest łagodny? Olbrzymia różnica.
„Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.”
To mówi prawdziwy Chrystus. Wielu będzie mówić: Panie, Panie i wcale nie wejdą dlatego mówi prawdziwy Chrystus:
„W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.”
Którzy dalej popełniacie przestępstwo nie słuchając się tego, co do was mówię. To jest bezprawie, nie słuchać się Jezusa, to jest bezprawie. Posłuszeństwa chcę, to jest o wiele cenniejsze. Pamiętacie też Jakuba, jak on się bardzo rozprawia z tymi wszystkimi, którzy mówią: Wystarczy, że wierzę i już wszystko mam. On mówi: Wiara bez uczynków martwa jest, inaczej nic nie warta. O jakich uczynkach myśli Jakub? O uczynkach Chrystusa, wiara bez uczynków Chrystusa, jest nic nie warta, nic nie znaczy. Jeżeli ty nie czerpiesz z Chrystusa uczynków Jego, to twoja wiara nic nie znaczy, to tak jakbyś szedł do sklepu, a nie miał pieniędzy, możesz iść popatrzeć, ale wychodzisz i nic nie możesz, chyba że ukradniesz. Wiara bez uczynków nic nie znaczy, musisz wierząc pójść i wziąć to, co jest potrzebne, aby móc usłużyć innym. Jeżeli nie potrzebujesz innym służyć, nie potrzebujesz iść i brać z Chrystusa. Ale kiedy potrzebujesz innym służyć, bo On powiedział: Gdzie Ja jestem, tam sługa Mój będzie, to potrzebujesz iść do Chrystusa, żeby z Niego wziąć to, co może służyć. Po tym widać czy to jest bezprawie, czy to jest prawo.
Apostoł pisze, że wiara jest tarczą przeciwko wszelkim pociskom ognistym diabła. Czy masz taką wiarę, że wszystkie pociski diabła gasną w twojej wierze w Chrystusa? Czy masz Chrystusa, który wygrał z wszystkimi atakami diabła? Czy masz chrystusa, który nie jest taki, lecą te pociski prosto do codziennego życia. A więc prawdziwy Chrystus chce zabezpieczyć nas przed każdą presją diabła, żeby nikt nie musiał jęczeć i narzekać, że diabeł tak łatwo może sobie zdobywać teren. To jest wiara, wiara, która zwycięża świat, to jest wiara w prawdziwego Chrystusa. Wiara, która pozwala ci grzeszyć w świecie, chodzić za światem i patrzeć jak świat, to nie jest wiara Chrystusa. Wiara czynna w miłości, jeżeli twoja wiara nie ma miłości wcale nie jest czynna, nic nie robi ta wiara, nędzna to wiara, która nie miłuje. A więc łatwo sprawdzić kto mną rządzi, bardzo łatwo sprawdzić. Pan Jezus mówi, że przyszedł oświecić każdego człowieka, aby nikt nie musiał żyć w ciemności. Łatwo, tylko człowiek nie chce sprawdzić, bo jest wygodnie, bo wziąłem coś tam z kogoś i mówię: To jest tak, tak powiedzieli i taka jest prawda. Ale czy to coś zmieniło? Cokolwiek czynisz a nie zmienia to twojego wnętrza, to znaczy, że głupio czynisz i to nie ma żadnego znaczenia. A jeżeli czynisz to, co zmienia twoje wnętrze, to znaczy, że dobrze czynisz, czynisz dobre rzeczy. Mógłbym, przeczytać jak zwykle 1 List do Koryntian 13 rozdział jaka jest miłość i sprawdzić czy my miłujemy tak, jak miłuje Chrystus. Jezus mówi: Będziecie się miłować jak Ja was umiłowałem. I wtedy mówię: Panie, Ja Cię potrzebuję, bo wiem, że Cię potrzebuję. Kiedy czytam słowa prawdziwego Chrystusa, cały czas doznaję: Panie, ja Cię potrzebuję. A jeśli czytam słowa, które przerabia inny Chrystus no to mówię: W Biblii jest napisane czego ty potrzebujesz. A co pisze Jakub? Piękne, wspaniałe słowa, kiedy otwierasz Biblię, otwierasz lustro, w które zaglądasz i patrzysz, widzisz siebie. Wszyscy zniknęli, raptem zostajesz ty sam, czy sama, mówisz: Boże, to jest o mnie, muszę zrobić z tym porządek. A Jakub mówi, że są ludzie, którzy przejrzeli się, zobaczyli, że są nie w porządku, a potem odeszli i zapomnieli jacy są. Więc są ludzie, którzy czytają Biblię i szybko zapominają co ona mówi. A są ludzie, którzy czytają i pamiętają, co ona mówi i wiedzą, że jeśli zachowają to słowo, śmierci nie ujrzą na wieki.
Mogę czytać wiele słów, wspaniałych słów naszego prawdziwego Chrystusa, one wszystkie są jak młot kruszący, jak lekarstwo, jak nadzieja, one wszystkie mają w sobie to, co jest prawdziwe. I całe szczęście, że tak jest i nie jest On zamknięty w żadnym miejscu z jakiejkolwiek nazwy, żadne miejsce Go nie zamknęło. Niektórzy próbowali Go w skrzynce zamknąć, jacyś inni w jakiś swoich ideologiach, w naukach. On nigdzie nie jest zamknięty i nikt Go nie zamknie, bo nie ma takiej szansy. On przyjdzie wszędzie tam, gdzie zobaczy człowieka, który wzywa Jego imienia i Go potrzebuje. Co byśmy jeszcze mieli? No wszyscy znamy i wszyscy mówią o taniej łasce, taka tania łaska, która pozwala człowiekowi, z łaski jestem zbawiony, za darmo nie z uczynków, człowieku, ja przyjąłem łaskę i tyle. Ale prawdziwy Chrystus mówi, że łaska do pokuty cię prowadzi, od oczyszczenia, do porzucenia wszystkich twoich złych uczynków. To nie jest już taka łatwa? To ja muszę się zebrać i robić porządek w swoim życiu? To ja muszę pojednać się z moim wrogiem, bo zawiniłem? No, nie, no przecież, a co on o mnie pomyśli? Tak jak łatwy chrystus, tak łatwa łaska, tak jak trudny Chrystus, tak trudna łaska. Bardzo proste, gdzie my to znajdziemy?
2 List do Koryntian. Przeczytamy o trudnej łasce, prawdziwej łasce. 2 List do Koryntian 6 rozdział :
„A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali; mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, A w dniu zbawienia pomogłem ci; Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia. Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia,(…)”
Oto czas łaski, oto dzień zbawienia.
„Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona, ale we wszystkim okazujemy się sługami Bożymi w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach, w chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, w postach, w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej, w słowie prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości ku natarciu i obronie, przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i przez dobrą sławę; jako zwodziciele, a jednak prawi, jako nieznani, a jednak znani, jako umierający a oto żyjemy; jako karani, a jednak nie zabici, jako zasmuceni, ale zawsze weseli, jako ubodzy, jednak wielu ubogacający, jako nic nie mający, a jednak wszystko posiadający.”
Łatwa łaska, co? To jest ogień dopiero łaski. To jest prawdziwa łaska, która oczyszcza nas, która prowadzi nas do oczyszczenia, do prawdziwego porzucania zła.
Dlatego Paweł też pisał w tym Liście do Tytusa w tym 2 rozdziale, od 11 wiersza:
„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności(…)”
To jest łaska, naucza nas, żebyśmy się wyrzekli bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli. Prosta łaska, a jakże trudna do przyjęcia.
„Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach.”
To jest łaska. Oczyszczony Boży lud gorliwy w dobrych uczynkach, to jest widoczna łaska, nie to, że ludzie sobie chodzą samopas i robią co chcą i mówią: Ja z łaski jestem zbawiony, ja z łaski jestem zbawiona. Łaska prowadzi cię do oczyszczenia z tego wszystkiego, co nie jest Chrystusem w tobie. Więc tania łaska - tani chrystus, trudna łaska - trudny Chrystus. A skoro sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to gdzie znajdzie się bezbożny, któremu jest łatwo? Kolejna rzecz: nieodwracalność zbawienia, że jak uwierzyłeś, czy uwierzyłaś, to już jesteś zbawiony raz na zawsze i koniec, jakbyś nie żył, jesteś zbawiony; znowuż tanie, łatwe, podczas, gdy zbawienie jest trudnością, walką, zmaganiem, trzymaniem się Chrystusa i zwyciężaniem diabła, który chce ci zabrać zbawienie, które dostałeś za darmo, z łaski. A więc zależy ci na tym, jest dla ciebie to ważne, aby to zbawienie trwało, aż wróci Chrystus, chcesz wytrwać w Nim do końca. Jest opisane w Biblii, co się dzieje z ludźmi, którzy odwracają się i giną, którzy porzucają prawdziwego Chrystusa, a szukają łatwiejszego. Lepiej tego nie kombinuj, ten trudny jest twoim Przyjacielem, naprawdę chce cię uratować, położył życie za mnie i za ciebie, żeby nas zbawić. Nie zmarnuj tej szansy.
Ew. Jana 15 rozdział. Niesamowite słowa znowuż Pana Jezusa Chrystusa:
„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.”
I teraz padają te niesamowite słowa:
„Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem;”
Ja dziękuję Bogu, że w tym zborze są ludzie czyści dla słowa, którzy rozumieją, co jest mówione i chcą się uratować. To jest to co osiągnął w tobie Chrystus, czy we mnie i zależy ci na tym. To jest oczyszczenie, oczyszczeni dla słowa, gotowi aby słuchać i widzieć w tym prawdę, aby dać się uratować. To jest właśnie łaska Boża. To jest niesamowity dar Boży, że nie jest marnowany czas na zgromadzeniu, ale jest iluś osób tutaj, którzy są czyści dla słowa, którzy wyparli się siebie, wzięli swój krzyż i poszli za Jezusem, aby do Niego należeć i dla nich rozkazy Pana są rozkazami Tego, który decyduje o ich życiu. Dołączaj do nich, owoc ich życia pokazuje tą prawdę, owoc ich życia pokazuje, że oni są już czyści dla słowa i to słowo może w nich wykonywać to z czym zostało posłane.
„Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami. Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej. Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego. To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna. Takie jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem. Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam. Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam. To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali.”
On nasz, prawdziwy Chrystus przyszedł z nieba, aby na ziemi uczynić wszystko, co potrzebne, żeby nas obdarzyć zbawieniem, czystością dla słowa i żebyśmy mogli przyjmować Jego słowa i te słowa by w nas wykonywały to z czym zostały posłane, aby kiedy wróci na tą ziemię, byśmy byli w tym tłumie tych, którzy zostali przygotowani, aby zabrać nas do domu Ojca. Czekamy na Niego i wiemy, że wróci i dlatego chcemy doznawać Jego pomocy i doznajemy, że On właśnie nam usługuje, żeby nas uratować, żebyśmy nie żyli w ciemnościach, ale w światłości tego kim On jest. Amen.

